Podczas imprezy Samsunga, na której zaprezentowano Galaxy Fold 8, Galaxy Fold 8 Ultra, Galaxy Flip 8, a także smartwatche Galaxy Watch 8 i Galaxy Watch Ultra 2, zauważyłem kilka rzeczy, które sprawiły, że jeszcze bardziej niż dotychczas zapragnąłem mieć składany telefon. Jedną z nich była decyzja Samsunga o rezygnacji z oznaczenia „Z” w linii urządzeń składanych w co najmniej czterech krajach: na Ukrainie, Litwie, Łotwie i w Estonii.
W przeciwieństwie do moich wcześniejszych wrażeń z użytkowania składanego smartfona, muszę też zaznaczyć, że teraz szczególnie pociąga mnie forma typu „książka”. Po prostu potrzebuję więcej miejsca na ekranie, a ponieważ często korzystam zarówno ze smartfona, jak i tabletu, dostęp do obu tych doświadczeń jest dla mnie naprawdę cenny. Samsung pokazał też, że składane urządzenia w stylu książki to nie tylko kompaktowe tablety – po złożeniu mogą działać jako niezwykle praktyczne smartfony.
Przeczytaj również: Recenzja smartfona Samsung Galaxy S26 Ultra: Referencyjny flagowiec bez większych zmian

TREŚĆ ARTYKUŁU:
Relacja wideo z prezentacji
Samsung Galaxy Fold 8/Fold 8 Ultra
O co mi chodzi? Samsung Galaxy Fold 8 to nie tylko lżejsza wersja modelu Ultra. To zupełnie inne urządzenie. Największa różnica dotyczy wyświetlaczy. Model standardowy ma wyświetlacz o proporcjach 4:3, podobnych do formatu Open Gate. Natomiast model Ultra zachowuje znacznie bardziej kwadratowe proporcje 10:9.

W rezultacie różnią się też wyświetlacze zewnętrzne. Model Ultra ma typowy dla smartfonów wysoki format, podczas gdy Fold 8 jest szerszy nawet od większości zwykłych telefonów z płaskim ekranem. Po złożeniu zajmuje prawie tyle samo miejsca co paszport, a jego efektywny format to 16:10. Szczerze mówiąc, właśnie to sprawia, że jest to tak intrygujące urządzenie.

Wyciekające informacje mocno sugerowały też, że model Ultra odziedziczy sporo funkcji po Samsungu Galaxy S26 Ultra, flagowym smartfonie tej firmy w klasycznym stylu. Brzmiało to naprawdę obiecująco. W praktyce jednak straciliśmy co najmniej jeden moduł teleobiektywu, a ten, który został, to tylko matryca 10 MP.

Z drugiej strony urządzenie ma główny aparat o rozdzielczości 200 MP, ultraszerokokątny czujnik 50 MP oraz obsługę kodeka APV (Advanced Professional Video), o którym pisaliśmy w osobnym artykule. Link znajdziesz w opisie. Co ważniejsze, nagrywanie w formacie APV jest obsługiwane przez każdy moduł aparatu, w tym teleobiektyw 3×. To samo dotyczy modelu Fold 8, gdzie każdy moduł aparatu obsługuje kodek APV.

Model standardowy ma nieco słabszy układ aparatów – dwa aparaty 50 MP i brak dedykowanego teleobiektywu. Oba urządzenia są zasilane tym samym chipsetem Snapdragon 8 Elite for Galaxy – to dostosowana wersja z nieco wyższymi częstotliwościami taktowania. Model standardowy ma też mniej pamięci RAM – 12 GB w porównaniu z 16 GB w wersji Ultra. Konfiguracje pamięci wewnętrznej są jednak identyczne i wahają się od 256 GB do 1 TB.

Wyświetlacze też przeszły kilka ulepszeń. Żeby zwiększyć wytrzymałość, Samsung dodał tytanową płytkę tylną oraz tytanową ramkę wokół ekranu. Mechanizm zawiasów też został całkowicie przeprojektowany, a te zmiany dotyczą całej linii nowo zaprezentowanych telefonów składanych. Rozszerzono też możliwości sztucznej inteligencji, ale do tego wrócimy za chwilę. Z drugiej strony całkowicie zniknęła obsługa rysika. Digitizer został usunięty na poziomie sprzętowym, więc nie ma już kompatybilności z S Penem. Samsung zachował jednak obsługę DeX.

Jeśli chodzi o pojemność baterii, oba smartfony mają baterie o pojemności około 5 000 mAh, przy czym model standardowy ma nieco mniejszą. Ładowanie przewodowe ma moc 45 W, a bezprzewodowe obsługuje do 20 W. Nie powrócił też wbudowany system mocowania magnetycznego – zamiast tego mocowanie magnetyczne opiera się na kompatybilnych etui. Według przedstawicieli Samsunga ta decyzja została podjęta, żeby zachować kompatybilność z odwrotnym ładowaniem bezprzewodowym. Ceny zaczynają się od 2 000 euro za Samsung Galaxy Fold 8 i 2 200 euro za Samsung Galaxy Fold 8 Ultra.
Samsung Galaxy Flip 8
Przejdźmy teraz do modelu Flip 8. Brakuje tu wielu funkcji wprowadzonych w serii Fold. Zamiast chipsetu Snapdragon, Flip 8 jest zasilany wyłącznie przez procesor Exynos 2600. W rezultacie nie obsługuje on kodeka APV, bo ta funkcja zależy właśnie od procesora. Z drugiej strony urządzenie waży teraz zaledwie 180 g, co czyni go najlżejszym jak dotąd składanym telefonem Samsunga w stylu „clamshell”.
Flip 8 ma dwa wyświetlacze: 4,1-calowy ekran pokrywowy Super AMOLED oraz 6,9-calowy wyświetlacz wewnętrzny Dynamic AMOLED 2X z częstotliwością odświeżania 120 Hz. Jest wyposażony w 12 GB pamięci RAM i do 512 GB pamięci wewnętrznej. Zestaw aparatów obejmuje główny aparat o rozdzielczości 50 MP, ultraszerokokątny o 12 MP oraz przedni aparat o rozdzielczości 10 MP. Ulepszono też oprogramowanie, dzięki czemu ekran zewnętrzny radzi sobie z dużo szerszym zakresem zadań niż wcześniej.

Flip 8 ma baterię o pojemności 4 300 mAh. Obsługuje ładowanie przewodowe z mocą do 45 W, ładowanie bezprzewodowe z mocą 20 W oraz odwrotne ładowanie bezprzewodowe. Ceny Flip 8 zaczynają się od 1 300 euro.
Samsung Galaxy Watch9/Ultra2
Wśród innych nowości znalazły się Samsung Galaxy Watch9 i Samsung Galaxy Watch Ultra2. Nowe modele wyglądają bardzo podobnie do swoich poprzedników, zwłaszcza Watch Ultra2. Mój kolega, Vladyslav Surkov, miał akurat na sobie Watch Ultra pierwszej generacji i w pewnym momencie naprawdę pomyliliśmy te dwa modele – o mało co nie wyszedłem z nowym modelem przez pomyłkę.
Mimo to wprowadzono znaczące ulepszenia, a wszystkie one idą na plus. Wyraźnie wydłużono czas pracy baterii, zegarki stały się bardziej inteligentne dzięki ulepszonym funkcjom sztucznej inteligencji wbudowanym w urządzenie, a ogólna wydajność poprawiła się dzięki optymalizacji procesora. Z kolei Watch Ultra2 obsługuje teraz dedykowane funkcje zegarka nurkowego i potrafi automatycznie wykrywać głębokie nurkowania.

Te ulepszenia znalazły też odzwierciedlenie w cenach. Cena Samsunga Galaxy Watch9 ma zaczynać się od około 350 dolarów / 310 euro, a Galaxy Watch Ultra2 – od około 715 dolarów / 630 euro. Mimo to, obok Fold 8, to właśnie Watch Ultra2 jest produktem, którego najbardziej nie mogę się doczekać, żeby wypróbować na własnej skórze.
Chętnie poznam twoje zdanie. Daj znać w komentarzach, które z nowych urządzeń najbardziej przykuło twoją uwagę. Dla mnie to zdecydowanie Fold 8. Jestem gotowy. Moje ciało jest gotowe. Teraz twoja kolej – podziel się swoim wyborem w komentarzach!