Słuchawki pełnowymiarowe, takie jak Final Audio UX5000, zawsze były dla mnie dość wymagającym i złożonym wyborem. Łatwo to zrozumieć: prawie zawsze pracuję w upale, ciągle montuję i przetwarzam dźwięk, a moje uszy mają tendencję do przegrzewania się w zamkniętych nausznikach, przez co trudno mi je wygodnie nosić przez dłuższy czas bez przerw. Dlatego model pełnowymiarowy musi oferować coś wyjątkowego – albo całą gamę sprytnych rozwiązań, które sprawią, że będziesz skłonny przymknąć oko na pewien dyskomfort (zwłaszcza biorąc pod uwagę tę nienormalną upał, który chyba już z nami zostanie). A Final Audio UX5000 ma tak wiele takich drobnych dodatków, że od razu zacznę od nich.
Przeczytaj też: Wszystkie recenzje słuchawek na RN

TREŚĆ ARTYKUŁU:
Recenzja wideo Final Audio UX5000
Krótkie podsumowanie
Nie będzie tu tradycyjnej, nudnej recenzji – przepraszam. Jeśli interesują cię podstawowe informacje: pasmo przenoszenia jest niemal idealnie dopasowane do krzywej Harmana (i obsługuje LDAC), a w zestawie znajdziesz porządne etui i kabel AUX (choć z jakiegoś powodu brakuje kabla USB-C). Aplikacja towarzysząca jest rozbudowana, choć przydałoby się w niej jeszcze kilka funkcji. Osobiście uważam też, że pałąk jest trochę za ciasny, chociaż jest BARDZO miękki, tak samo jak poduszki nauszne, a muszle w modelu UX5000 dają więcej niż wystarczającą swobodę ruchów.
A teraz – przejdźmy do najciekawszej części.
Wygląd i to charakterystyczne „wykończenie typu splatter”
Ocenianie słuchawek wyłącznie na podstawie wyglądu może wydawać się dziwne. Po pierwsze jednak, gdy zestaw kosztuje około 300 dolarów, ładny wygląd nie jest już luksusem – to po prostu konieczność. Po drugie, model UX5000 ma bardzo charakterystyczną fakturę powierzchni: ciemnoszary metal z delikatnym efektem czarnych rozprysków farby.

Wygląda to na charakterystyczny akcent japońskiej inżynierii – podobnie jak bakelit był kiedyś symbolem radzieckiego przemysłu. Ciągle spotykam się z podobną fakturą, zarówno wizualnie, jak i w dotyku, w moim aparacie do pracy, Panasonic Lumix S5 IIX (a model Lumix S1 IIE miał takie samo wykończenie).

Za każdym razem, gdy dotykam UX5000, mam przed oczami scenę z filmu „Ratatouille” – pamiętasz tego surowego krytyka pod koniec filmu? Dokładnie takie wrażenie. Prawie natychmiastowe skojarzenie z profesjonalną jakością i niezawodnością. W branży ten rodzaj powłoki nazywa się wykończeniem typu „splatter”, i szczerze mówiąc, nie spodziewałem się, że zobaczę to na słuchawkach dla zwykłych użytkowników. To naprawdę fajne.
Możliwość naprawy i unikalne złącze AUX
Słuchawki Final Audio UX5000 mają nie tylko magnetyczne nauszniki – co już jest plusem pod względem higieny i łatwej wymiany – ale też pozwalają na stosunkowo łatwą wymianę baterii.

Kiedy mówię „stosunkowo”, mam na myśli to, że nadal będziesz musiał trochę lutować i znaleźć kompatybilną baterię zamienną. Ale najważniejsze jest to, że nie musisz dosłownie rozbijać ani rozrywać obudowy, jak to jest w przypadku 99% współczesnych słuchawek bezprzewodowych.

Kolejną wyjątkową cechą jest to, że Final Audio UX5000 prawie w ogóle nie zużywa baterii, gdy podłączysz je przez AUX. Co ważniejsze, tryb przewodowy 3,5 mm NIE wyłącza aktywnej redukcji szumów (ANC) ani trybu przezroczystości. Jak na słuchawki bezprzewodowe to naprawdę rzadka i przydatna funkcja.

Jednak zarówno tryb przezroczystości, jak i redukcja szumów nadal zużywają baterię, nawet gdy korzystasz z mini-jacka. To oczywiste, ale i tak trochę irytujące. Jeśli chodzi o skuteczność tych trybów, to ANC świetnie radzi sobie z blokowaniem szumu klimatyzatora, a tryb przezroczystości pomógł mi nawet usłyszeć dzwonek do drzwi. A mój dzwonek do drzwi jest naprawdę cichy.
Ergonomia, żywotność baterii i opóźnienie
Oczywiście masz tu pełnoprawną funkcję ANC i tryb Ambient Sound, bo w gruncie rzeczy to pełnowymiarowe słuchawki miejskie. Nauszniki są duże (typu over-ear) – nie uciskają uszu, tylko całkowicie je otaczają, co trochę pomaga zmniejszyć nagrzewanie się w okolicy uszu.

Inne fajne funkcje to:
- Korektor i funkcja Multi-point: możliwość podłączenia do dwóch urządzeń jednocześnie.
- Fantastyczna żywotność baterii: bateria o pojemności 700 mAh zapewnia do 65 godzin pracy z włączoną funkcją ANC. Testowałem te słuchawki przez tydzień w codziennym użytkowaniu, a bateria wciąż się nie wyczerpała całkowicie.
- Precyzyjny wskaźnik naładowania baterii: Android pokazuje poziom naładowania z dokładnością do pojedynczych procentów, a nie w 10-procentowych przedziałach. Nawet system wydaje się doceniać, jak długo te słuchawki mogą działać.
- Waga i sterowanie: ważą zaledwie 310 g. Zamiast niewygodnych przycisków dotykowych mają fizyczny czterokierunkowy joystick z funkcją naciśnięcia, a także dedykowany przycisk trybu z przyjemnym, wyczuwalnym kliknięciem.
Chciałbym też podkreślić minimalne opóźnienie dźwięku. Jest to szczególnie zauważalne w grach – gra przeciwko botom to była czysta przyjemność. Ale prawdziwą zaletą jest praca z DaVinci Resolve, gdzie opóźnienie jest ledwo wyczuwalne, co jest zauważalnie lepsze niż w przypadku mojego Jabra Evolve2 65 Flex.

Cóż, w filmiku powyżej pokazałem przykład tego, jak działa ten mikrofon.
Podsumowanie
Final Audio UX5000 na długo mi się zapadnie w pamięć. I to nie tyle ze względu na dźwięk – w dzisiejszych czasach sporo marek potrafi uzyskać dobrze dostrojoną krzywą Harmana – ale ze względu na wszystko inne: fenomenalną łatwość naprawy, surowy design przypominający aparat fotograficzny, fantastyczną żywotność baterii i całą masę przemyślanych drobiazgów. Japończycy naprawdę wiedzą, jak tworzyć produkty wysokiej jakości. Tego im nie można odmówić. Gorąco polecam!










