Jedną z rzeczy, na które czekałem już od dłuższego czasu, było nieuniknione połączenie przewodowych słuchawek dousznych klasy audiofilskiej z wieloma przetwornikami z technologią true wireless. Noble Audio Osprey to pierwszy model TWS tego typu, jaki miałem okazję przetestować – i okazał się dokładnie taki, jak się spodziewałem, z wszystkimi oczywistymi zaletami… i równie oczywistymi kompromisami.
Zobacz też: Recenzje bezprzewodowych słuchawek dousznych

TREŚĆ ARTYKUŁU:
Specyfikacja Noble Audio Osprey
- Czułość: 104 dB
- Impedancja: 32 Ω
- Pasmo przenoszenia: 20 Hz – 40 kHz
- Liczba przetworników: 2
- Konfiguracja przetworników: 1 przetwornik dynamiczny 10 mm + 1 przetwornik z zbalansowaną armaturą (BA)
- Wersja Bluetooth: 5.4
- Chipset: Airoha 1571
- Obsługiwane kodeki: SBC, AAC, LDAC
- Tryby: redukcja szumów, tryb przezroczystości
- Mikrofon: dookólny z redukcją szumów
- Czas pracy baterii bez ANC: do 7 godzin
- Czas pracy baterii z włączonym ANC: do 5 godzin
- Pojemność baterii etui ładującego: 500 mAh
- Szybkie ładowanie: 2 godziny pracy po 10 minutach w etui
- Port ładowania: USB typu C
- Gwarancja: 12 miesięcy
Recenzja wideo Noble Audio Osprey
Pozycja na rynku
Powiedziawszy to, wyjaśnię coś. To nie są pierwsze na świecie bezprzewodowe słuchawki douszne z wieloma przetwornikami. Nie są to nawet pierwsze słuchawki TWS z wieloma przetwornikami od Noble Audio. Różnica polega na tym, że pierwsze dwa modele tej firmy kosztowały kilka razy więcej niż 220 dolarów, które trzeba zapłacić za Osprey.

I właśnie w tym tkwi wyzwanie – nie dla sprzedawcy ani dla Noble Audio, ale dla ciebie. Słuchawki z wieloma przetwornikami są z natury narzędziem dla audiofilów. Każdy przetwornik może być przeznaczony do konkretnego zakresu częstotliwości, co daje znacznie lepszą czystość dźwięku, większą moc i ogólnie wyższą jakość brzmienia. Dla niektórych słuchaczy ta poprawa jest na tyle znacząca, że warto przejść na lepsze serwisy streamingowe, żeby w pełni docenić to, co te słuchawki mają do zaoferowania.
Zawartość opakowania
Osprey robi też świetne pierwsze wrażenie zaraz po wyjęciu z pudełka, dokładnie tak, jak można by się spodziewać. W zestawie znajdziesz kilka kompletów silikonowych wkładek dousznych w różnych rozmiarach, kabel do ładowania, etui do przenoszenia etui ładującego, standardową dokumentację i oczywiście etui ładujące z wkładkami dousznymi w środku.

Wygląd
Etui ładujące ma elegancką, całkowicie metalową konstrukcję z gładkim wykończeniem najwyższej jakości. Same słuchawki przypominają wypolerowane kamienie szlachetne, zachowując jednocześnie charakterystyczny dla Noble Audio kształt inspirowany słuchawkami dousznymi typu IEM. Jedyną oczywistą różnicą jest to, że tym razem nie ma kabla do podłączenia. Są też nieco większe, niż byś się spodziewał – ale to nieunikniony kompromis. W końcu obudowy muszą pomieścić nie tylko wiele przetworników, ale też baterie niezbędne do prawdziwie bezprzewodowego działania.

Nie spodziewaj się więc, że Noble Audio Osprey będą czymś, co można by nazwać „kompaktowymi”. Wręcz przeciwnie – to jedne z największych prawdziwie bezprzewodowych słuchawek dousznych, z jakich kiedykolwiek korzystałem. Większy rozmiar wynika z wyposażenia wewnątrz, ale potencjalni nabywcy powinni o tym pamiętać.

Dlaczego ten kompromis się opłaca? Bo Osprey ma wiele funkcji, które od zawsze odróżniały nowoczesne, prawdziwie bezprzewodowe słuchawki od klasycznych słuchawek dousznych z wieloma przetwornikami. Ma na przykład aktywną redukcję szumów (ANC), a także tryb przezroczystości, który pozwala lepiej orientować się w otoczeniu.
Funkcje
Osprey obsługuje nie tylko kodek AAC, ale też LDAC, co pozwala na odtwarzanie dźwięku w wysokiej rozdzielczości bez ograniczeń wynikających ze standardowej kompresji Bluetooth. Oferuje też łączność multipoint, umożliwiającą jednoczesne połączenie z wieloma urządzeniami. Inne funkcje to wspomagana przez sztuczną inteligencję redukcja szumów podczas rozmów głosowych, obsługa aplikacji towarzyszącej oraz łączność Bluetooth 6.0 oparta na chipsecie Airoha AB1571.

Jedną z funkcji, której naprawdę się nie spodziewałem, jest to, że Noble Audio Osprey przechodzi coś, co lubię nazywać „testem AirPods”. Innymi słowy, mimo swoich rozmiarów słuchawki można wyjąć z etui i włożyć do uszu jedną ręką, kiedy tylko tego potrzebujesz.
Słuchawki douszne bez typowych wad
Na papierze Osprey wygląda podobnie jak każda inna para wysokiej klasy prawdziwie bezprzewodowych słuchawek dousznych. Jednocześnie eliminuje jedną z największych niedogodności tradycyjnie kojarzonych ze słuchawkami dousznymi z wieloma przetwornikami: kabel. I, szczerze mówiąc, to często ich największa słabość. Nieważne, jak dobre są same słuchawki – kabel zawsze był najmniej wygodnym elementem całego doświadczenia.

Kable są odłączalne, co w teorii jest wygodne, ale w praktyce już niekoniecznie. Musisz je poprowadzić nad uszami, pilnować, która słuchawka jest lewa, a która prawa, a zaskakująco łatwo je pomylić. Do tego kable z czasem się zużywają, wtyki mogą się wygiąć, a gniazda nieuchronnie poluzowują się przy częstym użytkowaniu.

Możesz pomyśleć, że wszystkie te kompromisy są tego warte, bo jakość dźwięku jest wyjątkowa. I rzeczywiście tak jest. Ale nie jest to ergonomiczne. Staje się to frustrujące. W rezultacie stopniowo zaczynasz kojarzyć dźwięk najwyższej klasy, referencyjnej jakości, z niewygodą, kłopotami i niepotrzebną masą. Wtedy nagle do mnie dotarło: właściwie to już nie chcę lepszego dźwięku. Chcę po prostu dźwięk, który jest naprawdę dobry – w połączeniu z niskim opóźnieniem, codziennym komfortem i solidną żywotnością baterii.
Wygoda bezprzewodowości spotyka się z profesjonalnymi wymaganiami
I tu właśnie wkracza Noble Audio Osprey. To jeden z nielicznych produktów, które mają realną szansę przyciągnąć mnie z powrotem do grona audiofilów. Nie dlatego, że tęsknię za tym hobby, ale dlatego, że na co dzień pracuję z dźwiękiem. Moje obecne słuchawki do pracy były naprawiane więcej razy, niż jestem w stanie zliczyć, i prawdopodobnie zbliżają się do końca swojej żywotności. Czy więc Osprey spełnił moje oczekiwania?

Znacznie lepiej, niż się spodziewałem – choć nie do końca. Pierwszą rzeczą, o której warto wspomnieć, jest opóźnienie sygnału. O ile dobrze pamiętam, Osprey ma najniższe opóźnienie spośród wszystkich prawdziwie bezprzewodowych słuchawek dousznych, których używałem do pracy. Jedyne modele, które wypadły lepiej pod tym względem, to Huawei FreeLace Pro i Jabra Evolve2 65 Flex. W przypadku FreeLace Pro wyjaśnienie jest proste: konstrukcja z pałąkiem na szyję zapewnia znacznie większą powierzchnię antenową, co przekłada się na bardziej stabilne i responsywne połączenie bezprzewodowe.

Z kolei Jabra osiąga praktycznie zerowe opóźnienie, gdy podłączysz ją przez dedykowany adapter USB 2,4 GHz. Przez Bluetooth opóźnienie jest jednak bardzo podobne do tego w modelu Osprey. Mimo to to wciąż nie do końca wystarcza do mojego sposobu pracy. Noble Audio ma jednak w ofercie produkty takie jak Noble Sceptre, zaprojektowane specjalnie z myślą o bezprzewodowej łączności o ultra niskim opóźnieniu, które mogą lepiej sprawdzić się w profesjonalnych procesach produkcyjnych.
A tak przy okazji, daj znać w komentarzach, czy chcesz przeczytać recenzję Noble Sceptre. Z tego, co do tej pory widziałem, wygląda to na coś znacznie więcej niż tylko kluczyk Bluetooth – może to być naprawdę wartościowe akcesorium zarówno dla audiofilów, jak i profesjonalistów. Obiecuje też dodatkowe wzmocnienie, co jest szczególnie interesujące, bo zauważyłem, że Noble Audio Osprey ma tylko umiarkowany zasięg bezprzewodowy i czasami pojawiają się wahania opóźnień. Ale to temat na inną recenzję.
Jakość dźwięku Noble Audio Osprey
Jeśli chodzi o jakość dźwięku, sprawy stają się nieco nietypowe. Kiedy pierwszy raz użyłem Osprey, nie byłem od razu pod wrażeniem. Właściwie nie słyszałem zbyt dużej różnicy w porównaniu z moim codziennym zestawem TOZO NC9 – parą słuchawek dousznych, które moim zdaniem oferują jeden z najlepszych stosunków jakości dźwięku do ceny na rynku TWS. Po prostu założyłem Osprey i zacząłem słuchać muzyki. Potem przełączyłem się na YouTube. Potem sparowałem je z laptopem i resztę sesji spędziłem na montażu wideo. Przestałem dopiero, gdy w końcu wyczerpała się bateria.

Scena dźwiękowa jest wyjątkowo szeroka, ale nigdy nie wydaje się przesadzona ani sztuczna. Wręcz przeciwnie – brzmi przestronnie, swobodnie i niezwykle naturalnie. Bas, średnice i wysokie tony są odtwarzane z doskonałą równowagą, pozostając płynne i nie męczące nawet przy maksymalnej głośności. A skoro o tym mowa, Osprey zapewnia około 30% większą moc wyjściową niż moje TOZO NC9. Ogólnie rzecz biorąc, każdy dobrze zaprojektowany produkt audio klasy hi-fi powinien oferować spory zapas głośności. Jednak w przypadku prawdziwie bezprzewodowych słuchawek dousznych z wieloma przetwornikami ta dodatkowa moc może być czymś w rodzaju miecza obosiecznego.

Właśnie dlatego brzmienie pozostaje niezwykle czyste nawet przy wysokich poziomach głośności. Nie ma żadnych wyraźnych zniekształceń ani ostrości, które ostrzegałyby cię, że posunąłeś się już za daleko, przez co zaskakująco łatwo jest słuchać głośniej, niż powinieneś. Z tego powodu nie polecałbym podkręcać głośności powyżej około 60%. To i tak zapewnia więcej niż wystarczający zapas głośności – zwłaszcza przy włączonym ANC.
Wady
Porozmawiajmy teraz o wadach. Moim największym zmartwieniem przed rozpoczęciem tej recenzji była żywotność baterii, bo słuchawki noszę przez znaczną część dnia. Pod tym względem Noble Audio Osprey radzi sobie… całkiem nieźle. Deklarowana żywotność baterii to do siedmiu godzin odtwarzania lub około pięciu godzin z włączonym ANC. Wolisz słuchać w formacie LDAC? Możesz spodziewać się utraty mniej więcej kolejnej godziny pracy.

W praktyce jednak nie okazało się to wielkim problemem, bo słuchawki obsługują szybkie ładowanie. Zaledwie 10 minut w etui ładującym zapewnia nawet dwie godziny odtwarzania. A tak naprawdę znalezienie 10 minut na doładowanie rzadko stanowi problem.

Co zaskakujące, jedną z rzeczy, która mi się nie podoba, jest… etui ładujące. Nie zrozum mnie źle – jest pięknie wykonane, sprawia wrażenie wyjątkowo solidnego i ma naprawdę wysokiej klasy wykończenie. Problem w tym, że wydaje się niemal zbyt ekskluzywne, żeby nosić je na co dzień w kieszeni. Nawet dołączony etui do przenoszenia zdaje się potwierdzać, że to urządzenie, które warto chronić.
Kolejnym dziwnym brakiem jest brak wskaźnika poziomu naładowania baterii gdziekolwiek na etui. W przypadku produktu z tego przedziału cenowego jest to funkcja, której oczekiwałbym w standardzie. Jeśli chcesz sprawdzić pozostały poziom naładowania, musisz polegać na aplikacji towarzyszącej.

Werdykt
Podsumowując, Noble Audio Osprey to jeden z najprostszych sposobów na cieszenie się prawdziwym dźwiękiem hi-fi bez rezygnacji z kluczowych cech, które sprawiają, że prawdziwie bezprzewodowe słuchawki douszne są tak praktyczne. Może się zastanawiasz: „Chwila, to naprawdę jest możliwe?”. Teraz już tak – i to w cenie, która jest zaskakująco przystępna jak na to, co dostajesz. Pójdę nawet o krok dalej. Jeśli Noble Sceptre spełni moje oczekiwania, jest bardzo duża szansa, że Noble Audio Osprey stanie się moim głównym narzędziem audio – nie tylko do słuchania muzyki, ale też do pracy zawodowej. Z pewnością ma wszelkie szanse, by zasłużyć na tę rolę. W obecnej sytuacji mogę go śmiało polecić.
Gdzie kupić Noble Audio Osprey




