Root NationArtykułyAnalitykaCupertino znowu nas „zaskoczyło”: jak Apple po raz czwarty sprzedało ten sam telefon – tyle że tym razem się wygina

Cupertino znowu nas „zaskoczyło”: jak Apple po raz czwarty sprzedało ten sam telefon – tyle że tym razem się wygina

Yuri SvitlykYuri Svitlyk

Wrześniowa impreza Apple’a, podczas której ten technologiczny gigant prezentuje swoje nowe smartfony, to chyba najpopularniejsze wydarzenie tej firmy – nie wspominając już o tym, że to jedno z największych wydarzeń w całym świecie technologii. Czym więc tym razem zaskoczyło nas Apple?

No cóż, coroczne widowisko znów tu jest. Wrzesień to ta magiczna pora roku, kiedy liście żółkną, dzieci wracają do szkoły, a miliony ludzi na całym świecie wstrzymują oddech przed ekranami, żeby dowiedzieć się, jak bardzo Apple tym razem „zmieniło zasady gry”. Spoiler: niewiele. Ale dział marketingu z Cupertino na pewno zasłużył na swoją wypłatę – i, szczerze mówiąc, trzeba im to przyznać.

Wydarzenie nosiło nazwę „Surprise and Shine” – i, jak można się domyślić, nie było w nim zbyt wielu niespodzianek. Jak zwykle przecieki ujawniły praktycznie wszystko już dwa tygodnie przed prezentacją. Co więcej, podobno nawet ostateczna nazwa składanego telefonu („iPhone Duo”) została ujawniona przez osoby z wewnątrz dosłownie dzień przed wydarzeniem. Apple wydaje się tak zdeterminowane, by zachować kontrolę nad narracją, że praktycznie zorganizowało premierę filmową po tym, jak zwiastun wyciekł już do sieci – wraz z napisami i alternatywnym zakończeniem.

Przeczytaj też: Recenzje i testy najnowszych smartfonów, wrażenia użytkowników, opinie i porównania

Apple

iPhone 18 Pro i Pro Max: rewolucja w postaci „nieco mniejszego wycięcia”

Tegoroczną „wielką innowacją” jest to, że Dynamic Island stał się mniejszy i może teraz wyświetlać aż trzy powiadomienia zamiast dwóch. Trzymajcie się mocno, panie i panowie – najwyraźniej właśnie za taki poziom postępu technologicznego jesteśmy gotowi zapłacić 1200 dolarów. Wcześniej były dwa kółka z ikonami. Teraz są trzy. Podejrzewam, że w przyszłym roku będą cztery, a za pięć lat Dynamic Island przekształci się w pełnoprawny wyświetlacz – i wtedy ktoś w Cupertino w końcu zda sobie sprawę, że to po prostu… ekran.

Apple

Nowy chip Apple’a, Bionic A20 Pro, wyprodukowany w procesie 2-nanometrowym, jest z pewnością imponujący z inżynieryjnego punktu widzenia – i prawdopodobnie mało interesujący dla użytkowników, którzy ledwo potrafili wykorzystać pełen potencjał poprzedniego chipa podczas przewijania TikToka. Mimo to na pewno pojawi się slajd marketingowy z wykresem porównawczym wydajności. I jak zawsze wykres będzie „lekko zakrzywiony” w sam raz, żeby słupek Apple’a wyglądał na nieproporcjonalnie wyższy niż w zeszłorocznym modelu.

Apple

Aparat ma teraz zmienną przysłonę – funkcję, którą inni producenci smartfonów wprowadzają od lat, ale która teraz oficjalnie istnieje, bo wspomniał o niej na scenie ktoś w miękkim swetrze z dzianiny. Z punktu widzenia sprzętu ta technologia jest naprawdę ciekawa, więc powstrzymamy się tutaj od sarkazmu. To jedna z niewielu dziedzin, w których postęp jest prawdziwy, a nie tylko kosmetyczny.

Apple

Kolory: czarny, srebrny, lodowcowy – w zasadzie to tylko kolejny odcień szarości z bardziej atrakcyjną nazwą – oraz bordowy, nazwany „Dark Cherry”. Sądząc po trendach w designie z ostatnich lat, w przypadku tego ostatniego matowe wykończenie prawdopodobnie zacznie się łuszczyć w ciągu sześciu miesięcy, odsłaniając surowe aluminium na krawędziach obudowy. Wtedy właściciele zbiorowo ruszą kupować etui, które powinni byli kupić już w dniu premiery.

Jeśli chodzi o ceny, liczby są całkiem realne i oficjalnie potwierdzone: iPhone 18 Pro kosztuje od 1199 dolarów, a Pro Max od 1299 dolarów. Innymi słowy, są droższe niż zeszłoroczna oferta. I to jest moment, w którym fani tradycyjnie rzucają się do komentarzy, pisząc: „W końcu jakaś prawdziwa innowacja”, podczas gdy ich konta bankowe tradycyjnie mają coś zupełnie innego do powiedzenia.

Przeczytaj też: Wszystko o projekcie Zenith: czy Microsoft w końcu zrozumiał programistów?

iPhone Duo: telefon, który się zgina, ale nie psuje nawyku kupowania nowego co roku

A oto gwiazda pokazu – pierwszy w historii Apple’a składany smartfon, który teraz oficjalnie nazywa się iPhone Duo. Nie iPhone Ultra, jak twierdziły praktycznie wszystkie przecieki jeszcze wczoraj. Spójność prognoz w tej branży jest imponująca – mniej więcej na równi z miesięczną prognozą pogody.

Apple

Konstrukcja typu „book-style”, z zewnętrznym wyświetlaczem OLED o przekątnej około 5,5 cala i wewnętrznym wyświetlaczem o przekątnej do 7,8 cala, to bez wątpienia imponujące osiągnięcie inżynieryjne. Szkoda tylko, że Samsung i Google prezentują w zasadzie to samo osiągnięcie inżynieryjne już od prawie dekady. Samsung ma już na koncie ósmą generację swoich składanych telefonów, a Google właśnie zaprezentował czwartą generację Pixela Fold. Tymczasem Apple postanowiło dołączyć do imprezy, gdy większość gości już dawno poszła do domu – ale z dumnym wyrazem twarzy kogoś, kto właśnie odkrył ogień.

Apple

Cena za to cudo? 1 999 dolarów. Za te pieniądze dostajesz składany wyświetlacz, który z definicji ma fizyczną zagiętkę przebiegającą przez środek – dokładnie pośrodku ramki, gdzie nie da się uniknąć zakłóceń podczas oglądania; skaner linii papilarnych wbudowany w przycisk boczny, bo najwyraźniej umieszczenie Face ID pod składanym wyświetlaczem to wciąż wyzwanie nawet dla najbogatszej firmy na świecie; oraz przedni aparat ukryty pod wyświetlaczem, gdy telefon jest rozłożony – technologia, która istnieje, ale zazwyczaj zapewnia jakość zdjęć na poziomie „próby nawiązania wideorozmowy przez matowe szkło”. Dostajesz też obsługę Apple Pencila z ładowaniem przez USB-C – co oznacza kolejne akcesorium, które musisz kupić osobno, bo oczywiście nie ma go w zestawie.

Apple

Telefon jest dostępny w dwóch kolorach: „Starlight White” i „Night Sky”. Te nazwy brzmią tak, jakby nie wymyślił ich inżynier, tylko poeta, któremu płacono za każdą poetycką frazę. Nawiasem mówiąc, Apple też nie wymyśliło nazwy „Duo” od zera. Microsoft wypuścił składany Surface Duo już w 2020 roku, więc najwyraźniej firmie z Cupertino skończyły się pomysły nie tylko na projekt ekranu, ale też na jego nazwę.

Apple

Przedsprzedaż rusza w październiku, a dostawy zaczną się 23 października. To oznacza prawie dwa miesiące czekania dla tych, którzy już są gotowi wydać około 2000 dolarów na telefon, który składa się na pół jak szkolny terminarzyk.

Przeczytaj też: Recenzja Samsung Galaxy Fold8: Czy to nowe spojrzenie na składany smartfon?

Apple Watch Series 12 i Ultra 4: kolejny rok „prawie bez zmian”, ale z nowym chipem

Zegarki dostają nowy chip S11, a także kilka nowych funkcji związanych z analizą dźwięku. Wygląda na to, że sztuczna inteligencja potrafi teraz wsłuchiwać się w twój oddech i wyciągać z tego wnioski o twoim zdrowiu – to bez wątpienia przydatny postęp, ale też trochę niepokojący, gdy pomyślisz, ile danych o twoim ciele jest teraz przechowywanych na serwerach w Kalifornii. Ceramiczna obudowa, funkcje satelitarne w modelu Ultra 4, nowe tarcze zegarka, nowe paski – wszystkie te standardowe dodatki, które pomagają wypełnić slajd prezentacji, ale raczej nie sprawią, że właściciele Series 11 czy Ultra 3 rzucą się do najbliższego sklepu.

Apple

To właśnie ten rodzaj produktu, który Apple wypuszcza co roku, bo wstrzymanie cyklu aktualizacji oznaczałoby przyznanie się, że zegarek jest w zasadzie już gotowy i niewiele pozostało do ulepszenia. Ale kapitalizm nie pozwala mówić takich rzeczy na głos.

Przeczytaj też: Jak zapewnić dziecku bezpieczeństwo w sieci: poradnik dla rodziców

AirPods 5: słuchawki douszne z lepszą izolacją akustyczną, które kosztują tyle samo – dopóki nie zaczną kosztować więcej

Nowa generacja AirPods obiecuje lepszą redukcję szumów, większą odporność na kurz i pot oraz wersję z przyciskami wbudowanymi w trzonek.

Apple

Według Apple są one dostępne „w tej samej cenie”, co prawie zawsze oznacza „w tej samej cenie – na razie”. Historia cen tej firmy to w zasadzie opowieść o powolnym, ale nieustannym wzroście, jak fala cicho zbliżająca się do butów, które zostawiłeś na plaży.

Przeczytaj też: Sztuczna inteligencja ma prawo kraść – a rząd USA to popiera

Podsumowanie

Odrzućmy marketingowy szum, a wrzesień 2026 roku przyniósł nam: telefon, który jest nieco szybszy niż zeszłoroczny model; telefon, który się składa, tak jak robią to konkurenci od lat; zegarek, który teraz nieco lepiej mierzy bicie serca; oraz słuchawki, które nieco lepiej tłumią hałas osoby siedzącej obok ciebie w samolocie. Żadnej z tych ulepszeń nie da się naprawdę nazwać rewolucyjną. W tej chwili to nie są rewolucje – to po prostu roczna opłata abonamentowa za przywilej poczucia, że jesteś „na bieżąco”.

Apple

A najlepsze w całej tej historii jest to, że dokładnie za rok znów tu wrócimy, czytając artykuł o mniej więcej takim samym tytule, poświęcony iPhone’owi 19 Pro, z jeszcze mniejszym wycięciem w wyświetlaczu i kolejną zmienną przysłoną, która w końcu „zmieni wszystko”. Do zobaczenia wtedy. Do następnego razu.

Przeczytaj też: Tajemnicza aktualizacja bez ikony w Google Play: Czym jest Android Pulse?

Yuri Svitlyk
Yuri Svitlyk
Syn Karpat, nierozpoznany geniusz matematyki, "prawnik" Microsoft, praktyczny altruista, lewopravosek
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów