Rynek smartfonów od lat tkwi w pewnym impasie. Każde nowe urządzenie coraz bardziej przypomina poprzednika albo konkurencję, a mało kto spodziewa się już naprawdę znaczących zmian po kolejnej premierze. Ale w tym roku Samsungowi udało się zaskoczyć nawet takich sceptyków jak ja – a wszystko to dzięki Samsungowi Galaxy Fold8. Może to zabrzmieć zaskakująco, ale Samsung zrobił coś więcej niż tylko wypuścił kolejny składany smartfon. Firma skutecznie przeprojektowała całą serię Fold. Zmiana jest na tyle znacząca, że to właśnie Galaxy Fold8 Ultra jest teraz bardziej bezpośrednim następcą poprzednich modeli, podczas gdy standardowy Fold8 ma zupełnie nowe proporcje i zupełnie inną filozofię projektową.

W tej recenzji podzielę się moimi wrażeniami z użytkowania Fold8 przez kilka tygodni, w tym tym, co mi się w nim podobało i jakie wady ujawniły się podczas codziennego użytkowania. Powiem od razu: to imponujące urządzenie, ale też bardzo kontrowersyjne, wobec którego nie da się pozostać obojętnym. Co więcej, moje wrażenia zmieniały się kilka razy w trakcie testów. Nawet teraz, kiedy kończę pisać tę recenzję, nie jestem pewien, czy moje wnioski na temat Fold8 są ostateczne. Wciąż się z nim oswajam.
Przeczytaj też: Wszystkie recenzje składanych smartfonów na naszej stronie
TREŚĆ ARTYKUŁU:
Specyfikacja
Przyjrzyjmy się bliżej specyfikacji Samsunga Galaxy Fold8, żeby lepiej zrozumieć, z czym mamy do czynienia.
- Konstrukcja: składany smartfon typu „book”
- Wyświetlacz na okładce: 5,5-calowy Dynamic AMOLED 2X, 1248×1972 pikseli, 428 ppi, adaptacyjna częstotliwość odświeżania 1–120 Hz, proporcje ekranu około 10:16
- Wyświetlacz główny: 7,6-calowy Dynamic AMOLED 2X, 1848×2448 pikseli, 403 ppi, adaptacyjna częstotliwość odświeżania 1–120 Hz, proporcje ekranu 4:3
- Maksymalna jasność: do 3000 nitów na obu wyświetlaczach
- Procesor: Qualcomm Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy
- Pamięć RAM: 12 lub 16 GB
- Pamięć: 256 GB, 512 GB lub 1 TB
- Aparat główny: 50 MP, f/1,8, autofokus Dual Pixel, optyczna stabilizacja obrazu (OIS)
- Aparat ultraszerokokątny: 50 MP, f/1,9, pole widzenia 120°
- Aparat w ekranie: 10 MP, f/2,2
- Aparat pod wyświetlaczem: 10 MP, f/2,2, pole widzenia 100°
- Bateria: 4 800 mAh
- Ładowanie przewodowe: do 45 W
- Ładowanie bezprzewodowe: do 20 W
- Ładowanie bezprzewodowe w trybie rewersyjnym: Wireless PowerShare
- Ochrona: IP48
- Łączność bezprzewodowa: 5G, Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, NFC, UWB
- USB: Type-C, USB 3.2 Gen 1
- Karta SIM: nano-SIM + eSIM lub podwójna eSIM, w zależności od regionu
- System operacyjny: Android 17 z One UI 9
- Wymiary po złożeniu: 123,9 × 81,9 × 9,7 mm
- Wymiary po rozłożeniu: 123,9 × 161,4 × 4,5 mm
- Waga: 201 g
- Kolory: grafitowy, kremowy, lawendowy oraz ekskluzywny kolor pistacjowy dostępny na stronie Samsung.com
Ważący 201 gramów Fold8 jest w rzeczywistości lżejszy niż wiele tradycyjnych flagowych smartfonów, co robi szczególne wrażenie, biorąc pod uwagę, że ma dwa wyświetlacze, skomplikowany mechanizm zawiasów i dwucelową baterię.
Pozycjonowanie i cena
Samsung Galaxy Fold8 to jeden z najdroższych smartfonów w ofercie Samsunga i na całym rynku. Jego cena początkowa to około 1 899 dolarów, a model Fold8 Ultra kosztuje od 2 099 dolarów. To sprawia, że różnica cenowa między tymi dwoma modelami jest stosunkowo niewielka, biorąc pod uwagę ich ogólny przedział cenowy.

Warto jednak pamiętać, że modele Fold8 i Fold8 Ultra są teraz skierowane do nieco innych grup użytkowników. Model Ultra kontynuuje klasyczną koncepcję serii Fold – ma wysoki wyświetlacz na pokrywie, duży, niemal kwadratowy ekran wewnętrzny oraz kładzie większy nacisk na wydajność i możliwości aparatu. Natomiast Fold8 jest bardziej kompaktowy, krótszy i znacznie szerszy, a Samsung wyraźnie zaprojektował go przede wszystkim z myślą o konsumpcji treści.
Na rynku jest już kilku poważnych konkurentów, w tym Motorola Razr Fold, HONOR Magic V6, Google Pixel 11 Pro Fold i inne duże smartfony składane. Na przykład Motorola oferuje baterię o pojemności 6 000 mAh, ładowanie 80 W, a nawet obsługę rysika, podczas gdy HONOR Magic V6 ma baterię o pojemności 6 660 mAh i stopień ochrony IP68/IP69. Jednak wciąż trudno znaleźć bezpośredni odpowiednik modelu Fold8, jeśli chodzi o połączenie kompaktowych wymiarów i nietypowych proporcji. W rezultacie ten smartfon prawdopodobnie jeszcze przez jakiś czas pozostanie dość wyjątkową propozycją. Oczekuje się też, że Apple wejdzie na rynek składanych smartfonów, ale w chwili pisania tego tekstu firma nie zaprezentowała jeszcze oficjalnie żadnego składanego iPhone’a. A jeśli się nad tym zastanowić, to raczej nietypowa sytuacja na dzisiejszym rynku smartfonów. Brawo, Samsung.
Zawartość opakowania
Opakowanie jest, jak można się spodziewać, minimalistyczne. W pudełku znajdziesz sam Samsung Galaxy Fold8, kabel USB-C oraz narzędzie do wyjmowania tacki na kartę SIM. W zestawie nie ma ładowarki.

Jak na smartfon kosztujący prawie 2 000 dolarów, to opakowanie wciąż wydaje się trochę rozczarowujące, choć do tego podejścia już się przyzwyczailiśmy. Jest to szczególnie zauważalne, biorąc pod uwagę, że żeby w pełni wykorzystać maksymalną prędkość ładowania przewodowego telefonu, potrzebna jest ładowarka o mocy 45 W.
Przeczytaj też: Recenzja Motoroli Razr Fold: niemal bezbłędny telefon składany
Wygląd, materiały i jakość wykonania
Wygląd Galaxy Fold8 wynika prawie wyłącznie z jego proporcji. Ekran na pokrywie ma proporcje około 10:16, a ekran wewnętrzny ma klasyczny format tabletu 4:3. Większość mocnych i słabych stron tego smartfona wynika właśnie z tego wyboru projektowego.

Po złożeniu Fold8 przypomina mały paszport lub notatnik. Jest znacznie krótszy od zwykłego smartfona, ale też trochę szerszy. Po rozłożeniu wygląda prawie jak tradycyjny mały tablet.

Co ciekawe, Samsung przyjął tu podejście niemal odwrotne w porównaniu z wieloma poprzednimi modelami z serii Fold. W przeszłości wyświetlacz na okładce był raczej kompromisem i służył głównie do szybkich zadań, podczas gdy ekran wewnętrzny był uważany za główny wyświetlacz. W przypadku Fold8 oba tryby użytkowania są równie ważne – po prostu są dostosowane do różnych rodzajów treści.
Poza tym, jeśli chodzi o materiały i konstrukcję, to typowy Galaxy Fold z najwyższej półki. Ma ramkę z Armor Aluminum, szkło Gorilla Glass Ceramic 3 z przodu, Gorilla Glass Victus 2 z tyłu oraz nowy zawias Armor FlexHinge. Pod elastycznym ekranem wewnętrznym Samsung zastosował dwie warstwy Flex Titanium, które mają zwiększyć jego wytrzymałość. Telefon ma też certyfikat IP48, co oznacza, że wytrzyma zanurzenie w słodkiej wodzie na głębokość do 1,5 metra przez 30 minut. Nadal jednak nie zapewnia pełnej ochrony przed drobnym pyłem.
Jakość wykonania jest bez zarzutu. Samsung przez lata wyraźnie dopracował ten aspekt: nie ma żadnego ugięcia ani luzu, obie połówki idealnie do siebie pasują po złożeniu, zawias działa płynnie i solidnie, a smartfon sprawia wrażenie naprawdę wysokiej klasy.

Na szczególną uwagę zasługuje grubość. W stanie rozłożonym wynosi zaledwie 4,5 mm – trudno w pełni docenić tę wartość, dopóki nie weźmiesz Fold8 do ręki.

Przeczytaj też: Recenzja Samsunga Galaxy S26 Plus: czy jest wart swojej ceny?
Łatwość obsługi
Fold8 to niesamowicie cienkie i eleganckie urządzenie po rozłożeniu. Jestem naprawdę pod wrażeniem tego, jak inżynierom udało się zmieścić dwa wyświetlacze, aparaty, baterie, zawias i cały pozostały sprzęt w tak smukłej obudowie. To prawie jak magia i robi to naprawdę ogromne wrażenie.

Jednak ta smukła konstrukcja wiąże się z kilkoma kompromisami. Pierwszym z nich, i dla mnie najważniejszym, jest brak obsługi rysika S Pen. Fold8 nie ma niezbędnego digitizera, przez co nie da się używać rysika Samsunga. Dotyczy to też modelu Fold8 Ultra – żaden z modeli tej generacji nie obsługuje rysika S Pen. Uważam to za szczególnie rozczarowujące. W efekcie Samsung poświęcił naprawdę przydatną funkcję zwiększającą produktywność na rzecz cieńszej konstrukcji.

Osobiście cały czas używam rysika do podpisywania dokumentów. Często dostaję umowy, faktury czy kontrakty w formacie PDF, otwieram je bezpośrednio na smartfonie, w razie potrzeby dodaję numer dokumentu lub datę, a potem je podpisuję. Często też dodaję adnotacje do zrzutów ekranu, żeby pokazać komuś, na jakie szczegóły powinien zwrócić uwagę. To niezwykle wygodne, nie tylko w pracy, ale także w codziennej komunikacji. Próbowałem robić to samo palcem na ekranie dotykowym, ale to po prostu nie to samo. Jeśli więc rysik S Pen jest ważną częścią twojej codziennej pracy, korzystanie z Fold8 będzie wymagało poważnych zmian w twoich nawykach – albo może będziesz musiał wybrać zupełnie inny smartfon.
Druga sprawa jest taka, że osobiście nie uważam za szczególnie wygodne korzystanie z tak cienkiego urządzenia w trybie tabletu. Może po prostu mam za duże dłonie, ale prawie nie ma się czego pewnie uchwycić. Na szczęście łatwo to naprawić za pomocą etui. Miałem pod tym względem szczęście: wkrótce po rozpoczęciu testów dostałem etui Benks Armor Grid Pro Grand Combo do Samsunga Galaxy Fold8. I jest naprawdę świetne. To wysokiej jakości, przyjemne w dotyku i wytrzymałe akcesorium wykonane z kevlaru.

Tak, to etui znacznie zwiększa grubość Fold8. Ale właśnie tego mi brakowało. Smartfon trzyma się znacznie wygodniej, ma bardziej przyczepne powierzchnie i zapewnia pewniejszy chwyt. Dzięki temu czuję się też o wiele spokojniej, korzystając z tak drogiego urządzenia składanego.
Jeśli chodzi o korzystanie z Fold8 w stanie złożonym, wyświetlacz na pokrywie okazał się całkiem wygodny w użyciu, a smartfonem da się nawet obsługiwać jedną ręką. W rzeczywistości wyświetlacz ten doskonale sprawdza się w użyciu na bieżąco i nie sprawia wrażenia, że musisz iść na kompromis, co było powszechne w przypadku wcześniejszych generacji Fold.
Przeczytaj też: Recenzja Samsunga Galaxy S26: Najbardziej kompaktowy flagowiec z minimalnymi zmianami
Wyświetlacze
Nie chcę poświęcać zbyt wiele czasu na omawianie gamy kolorów, częstotliwości odświeżania i innych pomiarów laboratoryjnych. Jeśli chodzi o te szczegóły, wystarczy zajrzeć do sekcji ze specyfikacjami. W codziennym użytkowaniu nie mam żadnych zastrzeżeń do żadnego z wyświetlaczy. Są żywe, jasne, płynne i sprawdzają się wyjątkowo dobrze praktycznie w każdych warunkach. Oba panele Dynamic AMOLED 2X mają adaptacyjną częstotliwość odświeżania od 1 do 120 Hz, a deklarowana maksymalna jasność sięga 3000 nitów. Wewnętrzny wyświetlacz ma też powłokę antyrefleksyjną, co jest szczególnie przydatne na tak dużej powierzchni.

I to właśnie ten wewnętrzny wyświetlacz o proporcjach 4:3 jest cechą charakterystyczną Fold8. Te proporcje sprawdzają się szczególnie dobrze podczas przeglądania stron, dokumentów, plików PDF, książek, zdjęć i wielu aplikacji. To już nie jest wydłużony ekran smartfona, ale niemal prawdziwa przestrzeń robocza przypominająca tablet.

Z filmami jest trochę inaczej. Treści w formacie 16:9 oczywiście nie wypełniają całego ekranu i pozostawiają czarne paski, ale obraz i tak jest fizycznie całkiem duży.
Jest jeszcze jedna drobna kwestia związana z wyświetlaczem wewnętrznym, choć dotyczy ona raczej umiejscowienia aparatu. Wycięcie na przedni aparat znajduje się pośrodku prawej połowy panelu. W orientacji poziomej nie stanowi to problemu, bo aparat znajduje się w obszarze paska stanu. Jednak gdy obrócisz Fold8 do orientacji pionowej, wycięcie przesuwa się na lewą stronę ekranu i może zasłaniać tekst w czatach lub na feedach w mediach społecznościowych.
Obrót urządzenia o 180 stopni nieco pomaga, przenosząc wycięcie na aparat na prawą stronę, gdzie jest znacznie mniej uciążliwe. Kiedy pojawia się klawiatura, wycięcie w ogóle znajduje się poza głównym obszarem roboczym. Może się to wydawać drobnym szczegółem, ale na urządzeniu o tak nietypowych proporcjach te niuanse mogą mieć zauważalny wpływ na codzienne wrażenia użytkownika.

Przeczytaj też: Recenzja Samsung Galaxy Z Fold7: Smukły i lekki składany smartfon
Sprzęt i wydajność
Galaxy Fold8 działa na procesorze Snapdragon 8 Elite Gen 5 for Galaxy, czyli specjalnej wersji aktualnej flagowej platformy Qualcomm. Samsung wyposażył ten smartfon w 12 GB pamięci RAM w wersjach 256 GB i 512 GB, a model z 1 TB pamięci ma 16 GB pamięci RAM. Jeśli chodzi o wydajność, to jest to pełnoprawny flagowiec bez żadnych większych zastrzeżeń.
Moc jest więcej niż wystarczająca do przeglądania stron, pisania wiadomości, pracy wielozadaniowej, robienia zdjęć, oglądania filmów i wykonywania codziennych zadań. W rzeczywistości tryb wielu okien to jeden z najbardziej logicznych sposobów na wykorzystanie tego poziomu wydajności, bo interfejs One UI pozwala na wyświetlanie dwóch lub trzech aplikacji jednocześnie na dużym ekranie wewnętrznym.

Podsystem graficzny obsługuje nowoczesny interfejs API Vulkan oraz sprzętowo przyspieszane ray tracing, więc granie też nie stanowi problemu. Jedyne, o czym warto pamiętać, to fakt, że obudowa Fold8 jest niezwykle cienka, więc nie należy oczekiwać cudów od jej systemu chłodzenia przy długotrwałym maksymalnym obciążeniu. To wyjątkowo wydajny smartfon, ale jego konstrukcja nie przypomina dedykowanego urządzenia do gier z potężną komorą parową i grubą obudową. Jednak w codziennym użytkowaniu nie stanowi to prawie żadnego problemu.
Aparaty
I tu Samsung poszedł na kolejny kompromis. Galaxy Fold8 ma tylko dwa tylne aparaty: główny o rozdzielczości 50 MP z optyczną stabilizacją obrazu oraz ultraszerokokątny o rozdzielczości 50 MP. Nie ma tu dedykowanego teleobiektywu. Główny aparat może zapewnić 2-krotny zoom poprzez wycięcie środkowej części matrycy 50 MP, ale to nie zastąpi prawdziwego zoomu optycznego.

Jak na smartfon za prawie 1900 dolarów, to dość odważny kompromis. Zwłaszcza biorąc pod uwagę, że obok niego jest model Fold8 Ultra, który ma aparat główny o rozdzielczości 200 MP i dedykowany teleobiektyw 3×. Dlatego nie nazwałbym Fold8 telefonem z aparatem w tradycyjnym sensie. Zamiast tego Samsung postawił na wszechstronne połączenie aparatu głównego i ultraszerokokątnego, zamiast na szerszy zakres ogniskowych.
Z drugiej strony Samsung szeroko wykorzystuje przetwarzanie programowe dzięki ProVisual Engine i Galaxy AI. Funkcje obejmują Nightography do zdjęć i filmów, Dual Recording do jednoczesnego rejestrowania różnych perspektyw, My FanCam do automatycznego kadrowania nagranego wideo wokół wybranej osoby oraz Photo Assist, który umożliwia generatywną edycję zdjęć za pomocą poleceń tekstowych. Kolejną zaletą tej konstrukcji jest duży wewnętrzny wyświetlacz. Wybieranie, edytowanie i porównywanie zdjęć na 7,6-calowym ekranie jest po prostu wygodniejsze niż robienie tego na zwykłym smartfonie.
Przykłady zdjęć
Przykłady nagrań wideo
ZOBACZ PRZYKŁADY ZDJĘĆ I FILMÓW W ORYGINALNEJ JAKOŚCI
Aparaty do selfie
Do rozmów wideo i selfie Fold8 ma dwa przednie aparaty o rozdzielczości 10 MP – po jednym na każdy wyświetlacz. Warto też wspomnieć o możliwości robienia selfie głównym aparatem. Aby to zrobić, rozłóż telefon i włącz opcję „Podgląd na ekranie okładki” na górnym pasku aplikacji Aparat. Ekran okładki działa wtedy jak wizjer, co pozwala używać głównego aparatu o rozdzielczości 50 MP do robienia selfie i uzyskać zauważalnie lepszą jakość zdjęć niż w przypadku przednich aparatów.
Łączność
Fold8 oferuje wszystko, czego można oczekiwać od flagowca pod względem łączności. Obsługuje 5G, Wi-Fi 7 w pasmach 2,4, 5 i 6 GHz, Bluetooth 6.0, NFC oraz UWB. Za pozycjonowanie odpowiadają systemy GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou i QZSS. Urządzenie obsługuje zarówno karty nano-SIM, jak i eSIM, a w zależności od regionu dostępna jest też konfiguracja z dwoma kartami eSIM.
Port USB-C działa w standardzie USB 3.2 Gen 1, dzięki czemu nadaje się nie tylko do ładowania, ale też do szybkiego przesyłania dużych plików i podłączania urządzeń peryferyjnych. UWB to kolejny przydatny dodatek dla właścicieli kompatybilnych trackerów i innych urządzeń z ekosystemu Galaxy.
Przeczytaj też: Recenzja Samsunga Galaxy S26 Ultra: flagowy model bez większych zmian
Dźwięk
Moje wrażenia dotyczące dźwięku są mieszane. Z jednej strony, mimo niezwykle smukłej obudowy, Samsungowi udało się zmieścić porządny zestaw głośników stereo. W praktyce smartfon gra głośno i pełnym brzmieniem, z dość szerokim zakresem częstotliwości. Z drugiej strony rozmieszczenie głośników budzi pewne wątpliwości. Gdy telefon jest złożony i trzymasz go pionowo, głośniki znajdują się na górze i na dole.

Jeśli obrócisz wyświetlacz na okładce do orientacji poziomej, układ ten ma o wiele więcej sensu, bo wtedy masz prawdziwe lewy i prawy kanał stereo. Możesz nawet częściowo rozłożyć telefon i ustawić go w pozycji namiotowej, żeby oglądać filmy.

Jednak gdy całkowicie rozłożysz Fold8 w tryb tabletu i używasz go w orientacji poziomej, głośniki znajdują się na górze i na dole dużego wyświetlacza. To wybór projektowy, którego naprawdę nie rozumiem. Wyobraź sobie, że oglądasz film na pełnym ekranie albo grasz w grę, a kanały stereo są w praktyce ustawione pionowo. Prawdziwą poziomą scenę dźwiękową uzyskasz tylko wtedy, gdy trzymasz tablet w orientacji pionowej. Świetne rozwiązanie do TikToka i YouTube Shorts, jak sądzę.
Moje przypuszczenie jest proste: w tak cienkiej obudowie inżynierowie umieścili głośniki tam, gdzie fizycznie było na nie wystarczająco dużo miejsca. Z punktu widzenia użytkownika ta decyzja nadal wydaje się jednak dość dziwna.
Przeczytaj też: Recenzja Samsung Odyssey G7 G70F: monitor z obsługą trybu podwójnego
Żywotność baterii
Na pierwszy rzut oka pojemność 4 800 mAh wydaje się raczej skromna jak na flagowy smartfon z 2026 roku, zwłaszcza taki z dwoma dużymi wyświetlaczami AMOLED.
Samsung obiecuje nawet 26 godzin odtwarzania filmów. Telefon obsługuje też ładowanie przewodowe z mocą 45 W – po 30 minutach bateria jest naładowana w około 63%. Ładowanie bezprzewodowe działa z mocą do 20 W, a do tego jest funkcja Wireless PowerShare, która pozwala ładować słuchawki, smartwatch czy inny smartfon.
W praktyce jednak pojemność 4 800 mAh okazała się mniej niepokojąca, niż mogłoby się wydawać. Przy moim zwykłym sposobie użytkowania Fold8 z łatwością wytrzymuje cały dzień. Z włączonym trybem oszczędzania energii mogę uzyskać mniej więcej półtora dnia. Właściwie to na moim Galaxy S26 Ultra też cały czas korzystam z trybu oszczędzania energii. Polecam spróbować: w moim przypadku naprawdę wydłuża to czas pracy baterii o około 20–30%, a prawie nie zauważam spadku wydajności ani ogólnej użyteczności.
Nie nazwałbym więc żywotności baterii w Fold8 wyjątkową, ale dla mnie też nie stanowi to problemu. Biorąc pod uwagę grubość 4,5 mm i dwa wyświetlacze, wyniki są naprawdę całkiem imponujące.
Przeczytaj też: Recenzja Samsung Galaxy Buds4 Pro: wydajne flagowe słuchawki douszne, ale nie dla każdego?
Oprogramowanie i One UI
Smartfon działa na systemie Android 17 z nowym interfejsem One UI 9. Oprogramowanie to wciąż jedna z największych zalet Samsunga, jeśli chodzi o urządzenia składane. Firma od lat dopracowuje swój interfejs z obsługą wielu okien, a na dużym wewnętrznym wyświetlaczu można teraz wygodnie uruchamiać dwie lub trzy aplikacje jednocześnie, z możliwością szybkiej zmiany ich rozmiaru i przenoszenia między różnymi obszarami ekranu.
Fold8 obsługuje też Samsung DeX, co pozwala podłączyć smartfon do zewnętrznego monitora lub telewizora i korzystać z pełnego interfejsu w stylu komputera stacjonarnego z aplikacjami w oknach, paskiem zadań oraz obsługą klawiatury i myszy. Połączenie można nawiązać przez USB-C/HDMI albo bezprzewodowo z kompatybilnym wyświetlaczem, co oznacza, że Fold8 może skutecznie służyć jako kompaktowa stacja robocza.
One UI 9 to wciąż jeden z najbardziej rozbudowanych interfejsów Androida na rynku. Trzeba się jednak do niego przyzwyczaić, a co ważniejsze – poświęcić trochę czasu na dostosowanie go do własnych upodobań. Jest tu mnóstwo opcji personalizacji, a także usługi Galaxy AI i preinstalowane aplikacje. Szczerze mówiąc, nie wszystkie z nich są równie przydatne.
Jeśli konfigurujesz system od zera, musisz poświęcić trochę czasu na dostosowanie go do swoich potrzeb. Dla mniej doświadczonych użytkowników sama liczba ustawień może początkowo wydawać się przytłaczająca, a przeznaczenie niektórych funkcji nie zawsze jest od razu oczywiste. Ale takie podejście ma jedną wielką zaletę: prawie wszystko da się dostosować. Niechciane oprogramowanie można usunąć lub wyłączyć, uciążliwe funkcje AI można wyłączyć, a interfejs dopasować do swoich preferencji.
Samsung obiecuje też nawet siedem dużych aktualizacji systemu Android, a także długi okres aktualizacji zabezpieczeń.
Wśród nowych funkcji Galaxy AI firma Samsung szczególnie promuje Now Nudge, która podaje sugestie kontekstowe dotyczące kolejnego działania, Photo Assist do generatywnej edycji zdjęć oraz My FanCam do automatycznego kadrowania filmów wokół wybranej osoby.
Najlepsze wrażenia czekają jednak na tych, którzy mają już smartfon Samsunga. Właśnie tak zrobiłem: za pomocą aplikacji Smart Switch przeniosłem wszystkie ustawienia i aplikacje z poprzedniego urządzenia. Zasadniczo klonujesz swój stary smartfon na nowy i od razu zyskujesz znane środowisko oprogramowania, w tym ten sam układ ikon, zdjęcia, zrzuty ekranu, wiadomości SMS, historię połączeń i większość innych danych.
W rezultacie w moim przypadku wszystkie niepotrzebne funkcje były już wyłączone, a wszystko, czego potrzebowałem, było zainstalowane i skonfigurowane. To naprawdę jedna z tych drobnych wygód ekosystemu, które zaczynasz doceniać po kilku generacjach korzystania ze smartfonów tego samego producenta.
Przeczytaj też: Recenzja MuseHiFi Muse 300: pierwszy stacjonarny DAC/wzmacniacz z własnym systemem operacyjnym?
Wnioski
Samsung Galaxy Fold8 to jeden z niewielu smartfonów ostatnich lat, który naprawdę sprawił, że przez cały okres testowania musiałem na nowo przemyśleć swoją opinię o tym urządzeniu. Co ważniejsze, dzięki niemu uwierzyłem w koncepcję składanych smartfonów, bo wcześniej byłem wobec nich dość sceptyczny.

Na początku te nietypowe proporcje wydają się niemal dziwne. Potem zaczynasz doceniać, jak wygodny jest wewnętrzny wyświetlacz w formacie 4:3 do przeglądania stron, zdjęć, dokumentów, książek i wielozadaniowości. Potem znowu zauważasz pewne kompromisy: brakuje obsługi rysika i aparatu z teleobiektywem, obudowa jest prawdopodobnie zbyt cienka po rozłożeniu, a rozmieszczenie głośników w trybie tabletu wydaje się nieintuicyjne.

A po kilku tygodniach może się okazać, że po prostu nie chcesz wracać do zwykłego smartfona. Dlatego trudno ocenić Fold8 wyłącznie na podstawie specyfikacji. Jeśli spojrzysz wyłącznie na liczby, konkurencja oferuje większą baterię, szybsze ładowanie, więcej aparatów, a nawet obsługę rysika za tę samą cenę lub nawet mniej. A za stosunkowo niewielką dopłatą dostępny jest model Fold8 Ultra z aparatem 200 MP, teleobiektywem i większymi wyświetlaczami.

Jednak główną zaletą Fold8 nie są parametry techniczne. To nowa forma urządzenia. Samsung zaryzykował odejście od projektu, który dopracowywał przez lata, i wprowadził na rynek dwa zupełnie różne modele Fold obok siebie. I ostatecznie to właśnie standardowy Fold8 okazał się bardziej niekonwencjonalnym i, moim zdaniem, ciekawszym urządzeniem.
Czy to telefon dla każdego? Zdecydowanie nie. Jeśli chcesz najlepszy telefon Samsunga z aparatem, powinieneś przyjrzeć się modelowi S26 Ultra lub Fold8 Ultra. Jeśli potrzebujesz rysika, cała seria Fold8 praktycznie nie wchodzi w grę. A jeśli najważniejsza jest dla ciebie maksymalna żywotność baterii, na rynku są już urządzenia ze znacznie większymi bateriami.
Ale jeśli chcesz smartfona, który naprawdę wydaje się czymś nowym, a nie kolejną wersją zeszłorocznego flagowca, to Galaxy Fold8 jest obecnie jedną z najciekawszych opcji na rynku. I być może to największy komplement, jaki można dziś powiedzieć o nowym smartfonie.
Plusy:
- Unikalna, nowa konstrukcja
- Bardzo kompaktowy po złożeniu
- Wyjątkowo smukła i lekka obudowa
- Świetna jakość wykonania i materiały
- Oszałamiające wyświetlacze AMOLED 120 Hz
- Bardzo przyjazny dla użytkownika wewnętrzny ekran w formacie 4:3
- Najwyższa wydajność dzięki procesorowi Snapdragon 8 Elite Gen 5 dla Galaxy
- Jedna z najlepszych implementacji trybu wielu okien w systemie Android
- Elastyczne funkcje interfejsu One UI 9
- Przyzwoita żywotność baterii, biorąc pod uwagę rozmiar urządzenia
- Wi-Fi 7, Bluetooth 6.0, UWB, USB 3.2
- Wysokiej jakości głośniki stereo
- Długoterminowe wsparcie oprogramowania
Wady:
- Bardzo wysoka cena
- Brak obsługi rysika S Pen
- Brak teleobiektywu
- Ładowanie przewodowe ograniczone do 45 W
- Niezwykle cienka obudowa – nie każdemu będzie wygodnie trzymać ten tablet bez etui
- Niewygodne rozmieszczenie głośników stereo w trybie tabletu
- Wytnijka na przedni aparat może czasem przeszkadzać w orientacji pionowej
Gdzie kupić Samsung Galaxy Fold8
































































