Zacznę od ważnej uwagi. Beelink EX Mate Pro to jedno z tych akcesoriów do laptopa, które lepiej odpowiada moim konkretnym potrzebom niż cokolwiek, z czego korzystałem wcześniej. Ale to nie jest najciekawsze. Najciekawsze jest to, że powód, dla którego idealnie spełnia moje dość nietypowe i specyficzne wymagania, nie jest nawet w najmniejszym stopniu główną zaletą tego urządzenia. Moi koledzy – ci, którym opowiadałem o Mate Pro – po prostu nie wierzyli, że te funkcje są prawdziwe. Myśleli, że żartuję. I szczerze mówiąc, trudno ich za to winić. Mate Pro jest tak zaskakująco wyjątkowy i ma tak mało kompromisów, że brzmi to prawie zbyt dobrze, by mogło być prawdziwe.

TREŚĆ ARTYKUŁU:
Dane techniczne
- Gniazda M.2: 4 × M.2 PCIe 4.0 x1
- Maksymalna pojemność: 32 TB
- Wyjście wideo: HDMI 2.0 + USB4
- Zasilanie: 100–240 V~, 50/60 Hz, 2 A
- Wymiary: 99,0 × 99,0 × 98,3 mm (bez gumowych nóżek)
- Bluetooth: 6.0
- Niekompatybilne dyski SSD: SanDisk SSDH3N 1 TB, WD SN530/SN550/SN570/SN740/SN750
- Gwarancja: 36 miesięcy
Recenzja wideo Beelink EX Mate Pro (w języku angielskim)
Główna cecha Beelink EX Mate Pro
Ale… czym właściwie jest Beelink EX Mate Pro? To hub do laptopa z dwoma portami USB4. A nie, to nieprawda – przepraszam, nabrałem cię. Beelink EX Mate Pro to tak naprawdę głośnik z dodatkowymi funkcjami. To głośnik biurkowy z łącznością bezprzewodową.

Na górnym panelu znajdziesz też pełen zestaw przycisków do sterowania odtwarzaczem multimedialnym, a także specjalny przełącznik do szybkiego przełączania między trybem przewodowym a bezprzewodowym. Bo tak, Beelink EX Mate Pro może służyć jako głośnik Bluetooth do twojego telefonu – a do tego obsługuje nawet Bluetooth 6.0. Połączenie powinno więc być świetne.

Urządzenia peryferyjne
Ale to nie wszystko. Beelink EX Mate Pro to też hub USB4. Ma dwa porty USB4, z których jeden znajduje się z tyłu – to spory krok naprzód w porównaniu z moim poprzednim hubem USB4. Ma też port LAN 2,5 Gb/s, dwa porty USB-A (jeden USB 2.0 i jeden USB 3.0) oraz pełnowymiarowy port HDMI – to kolejna mile widziana zmiana na lepsze.

Zasilacz jest wbudowany, co też jest miłą zmianą na lepsze. Oznacza to, że potrzebujesz tylko jednego kabla zasilającego, żeby zasilić zarówno hub, jak i laptopa, bo USB4 może dostarczyć do laptopa nawet 96 W, a drugi port USB4 może zapewnić np. do 15 W dla akcesoriów.

Jednak dzięki jednemu kablowi i braku zewnętrznego zasilacza Beelink EX Mate Pro jest też o wiele łatwiejszy do noszenia ze sobą. W zestawie jest nawet etui, w którym zmieszczą się co najmniej trzy kable: USB-C do USB-C, HDMI i kabel zasilający. Wszystkie kable są oplatane i sprawiają wrażenie solidnie wykonanych. Kabel zasilający ma znane złącze w kształcie ósemki, które jest tak powszechne, że znalezienie zamiennika powinno być łatwe niemal wszędzie.
Jak na razie to wszystko brzmi niemal zbyt pięknie, by mogło być prawdziwe. Tak, głośnik to dziwny dodatek, ale szczerze mówiąc, nie przejmuję się tym: do pracy i multimediów zawsze używałem słuchawek i nadal będę to robił. Dlatego bez problemu wyobrażam sobie nową wersję – powiedzmy Beelink EX Mate Pro „Wireless” – z podkładką ładującą Qi 2.2 na górze zamiast elementów sterujących dźwiękiem i dodatkowym wentylatorem chłodzącym zamiast głośnika.
Pamięć
Ale obecny model jest jeszcze lepszy, niż mogłoby się wydawać. Dlaczego? Bo obsługuje rozszerzenie pamięci. I to nie tylko jedno gniazdo. Nie dwa. Nawet nie trzy. CZTERY! Cztery pełnowymiarowe gniazda PCIe 4.0 M.2 2280, obsługujące również mniejsze dyski 2242 i 2230. To znaczy, że możesz dodać do swojego laptopa aż 32 TB pamięci SSD. A całość nadal łatwo się nosi, a sama obudowa kosztuje zaledwie 200 dolarów. Tak, dobrze przeczytałeś: Beelink EX Mate Pro kosztuje tylko dwieście dolarów.

Pytanie brzmi: jak Beelinkowi udało się zmieścić cztery gniazda M.2 w hubie, który obsługuje prędkość transferu danych wynoszącą 40 Gb/s – i ani o jeden megabit więcej? Odpowiedź jest prosta, genialna i (prawdopodobnie) wkurzy sporo osób. Wszystkie cztery gniazda to PCIe 4.0 x1. Innymi słowy, oferują przepustowość na poziomie PCIe 3.0 x2, czyli – jak podano na oficjalnej stronie produktu – około 1,5 GB/s.

W rzeczywistości jest to nieco więcej. Jednak skoro PCIe 4.0 x1 zapewnia około 15 GB/s, a USB4 jest ograniczone do 40 Gbps, a do tego dochodzi jeszcze HDMI i co najmniej kolejne 5,5 Gbps przepustowości USB-A, to liczby po prostu się nie zgadzają, jeśli oczekujesz, że wszystkie cztery gniazda SSD będą działać z pełną prędkością.

Ale no dobra, nawet jeśli rzeczywista prędkość to tylko 600 MB/s, to kogo to obchodzi? Jak na laptopa, to więcej niż wystarczające. Bo realistycznie rzecz biorąc, do czego zamierzasz używać Beelink EX Mate Pro? Ja używam go do montażu w DaVinci Resolve. Nie potrzebuję 1,5 GB/s do montażu wideo. Ledwo wykorzystuję 600 MB/s.

Ale to, czego potrzebuję, to pojemność. A Beelink EX Mate Pro daje mi możliwość posiadania jej naprawdę dużo – naprawdę, naprawdę dużo. Mogę ją ciągle rozbudowywać, dodając po jednym dysku SSD na raz. Tak, Mate Pro nie obsługuje RAID 1, ani w ogóle żadnego RAID-u. Ale pierwsza i jedyna macierz RAID 1, jaką kiedykolwiek stworzyłem, zawiodła z powodu błędu oprogramowania. Straciłem 8 TB bezcennego materiału wideo na obu dyskach twardych jednocześnie. Może Windows Storage Spaces okazałby się bardziej przydatny, ale i tak.
Wady
Są jednak pewne minusy. Na przykład, żeby otworzyć Mate Pro i zainstalować dysk SSD, potrzebujesz DWÓCH różnych śrubokrętów krzyżakowych. Jednego do śrub zewnętrznych, a drugiego do śrub mocujących M.2. Głośnik też jest głośny – aż 82 dB z bliska, czyli głośniej niż mój laptop. Ale jakość dźwięku jest… co najwyżej przeciętna, zupełnie jak słoneczny dzień. Niskie częstotliwości są zaskakująco dobre, ale wysokie są nieprzyjemne. I to nawet nie jest stereo. Próbkę dźwięku znajdziesz w filmiku powyżej.

Ale dla mnie największym zmartwieniem jest system chłodzenia. Nie dlatego, że jest zły – wręcz przeciwnie. Działa znakomicie, utrzymując temperaturę dysku SSD PCIe na poziomie 47°C podczas testu obciążeniowego. Jest jednak pewien haczyk: hub nie obsługuje trybu chłodzenia pasywnego, więc wentylator pracuje non stop.

A kiedy mówię „nieustannie”, to naprawdę mam na myśli nieustannie. Urządzenie nie przechodzi automatycznie w tryb uśpienia. Żeby wyłączyć wentylator, musisz ręcznie wyłączyć EX Mate Pro. A jeśli ten wentylator się zepsuje, zarówno dyski SSD, jak i zasilacz o mocy 140 W zostaną pozbawione aktywnego chłodzenia.

No i oczywiście wentylator korzysta z własnego kabla taśmowego zamiast standardowego złącza 3- lub 4-pinowego.

Z drugiej strony, jeśli często włączasz i wyłączasz Beelink EX Mate Pro, zauważysz jeszcze jedną wadę. Kiedy włączasz hub, głośnik odtwarza powitanie startowe… i to całkiem głośno. Nie da się tego wyłączyć. Szczerze mówiąc, to naprawdę kiepska decyzja projektowa. Nie da się korzystać z EX Mate Pro po cichu – na przykład w nocy – bo to urządzenie obudzi wszystkich w pokoju.

Może nawet spróbuję ręcznie wyłączyć głośnik, odłączając jego wewnętrzny kabel. Jak już mówiłem, nie mam na niego żadnego zastosowania. Cisza natomiast jest dla mnie o wiele ważniejsza.
Wniosek
Podsumowując: Beelink EX Mate Pro to coś więcej niż tylko hub. To spełnienie marzeń dla każdego, kto lubi przechowywać mnóstwo danych na swoim laptopie. Nie jest to najbardziej wszechstronny hub i ma pewne wady konstrukcyjne, w tym potencjalne problemy z chłodzeniem. Ale mimo to pewnie nie zamieniłbym EX Mate Pro na żadne inne huby, jakie znam. Cztery gniazda M.2 są po prostu zbyt kuszące, żeby je zignorować. Więc tak, polecam!






