Root NationPCSprzęt komputerowyRecenzja Zalman P40 DS: Kolejny ekran na obudowie!

Recenzja Zalman P40 DS: Kolejny ekran na obudowie!

-

Obudowa Zalman P40 DS zrobiła na mnie już bardzo pozytywne wrażenie samym tylko swoim nazwiskiem. To wrażenie stało się jednak jeszcze bardziej uzasadnione po przetestowaniu systemu chłodzenia cieczą Zalman Alpha2 A36 DS, bo skrót DS oznacza „Digital Screen” – a w obudowach Zalmana wyświetlacz zazwyczaj oznacza łatwą w obsłudze i wszechstronną funkcjonalność. Jednak w przeciwieństwie do modelu Z10 DS, P40 DS okazała się znacznie mniej… a jednocześnie znacznie BARDZIEJ interesująca i obiecująca. Jak to możliwe? Wyjaśnię ci to.

Zobacz też: Wszystkie recenzje obudów komputerowych

Zalman P40 DS

Dane techniczne

  • Format: ATX Mid-Tower
  • Waga: 8,7 kg
  • Wymiary: 452×235×492 mm
  • Obsługiwane płyty główne: ATX / mATX / Mini-ITX
  • Obsługa wentylatorów górnych: 3×120 mm / 2×140 mm
  • Obsługa wentylatorów bocznych: 3×120 mm
  • Obsługa wentylatora z tyłu: 1×120 mm
  • Obsługa wentylatorów na spodzie: 3×120 mm
  • W zestawie wentylatory boczne: 3×120 mm
  • W zestawie wentylatory tylne: 120 mm
  • Miejsce na chłodnicę: do 360 mm (góra/bok)
  • Maksymalna długość zasilacza: 180 mm
  • Maksymalna długość karty graficznej: 420 mm
  • Maksymalna wysokość chłodzenia procesora: 165 mm
  • Wnęki na dyski: 2×2,5″ lub 3,5″ + jedna 2,5″
  • Gniazda rozszerzeń PCIe: 7
  • Panel przedni: przycisk zasilania, przycisk resetowania, gniazdo audio, 2×USB typu A 5 Gb/s, USB-C 10 Gb/s

Recenzja wideo Zalman P40 DS

Pozycjonowanie i cena

Cena obudowy Zalman P40 DS w obu dostępnych wersjach kolorystycznych – białej i czarnej – wynosi około 155 dolarów. Jak na obudowę typu mid-tower to już całkiem wysoka cena, biorąc pod uwagę, że w tym samym przedziale cenowym dostępnych jest wiele modeli typu full-tower. Jednak nawet model Z10 DS nie był dużo droższy, mimo że też był obudową typu mid-tower.

Zalman P40 DS

Więc przygotuj się – za dodatkową konfigurację będziesz musiał dopłacić. Jednak podstawowy zestaw jest już w pełni kompletny. Mam na myśli zarówno opakowanie z miękkiej spienionej polipropylenowej pianki, jak i zawartość przezroczystego plastikowego pudełka z akcesoriami. A konkretnie: śrubki, opaski kablowe, podkładki dystansowe, podkładki pod płytę główną, ściereczkę do czyszczenia szkła, a nawet wspornik do karty graficznej.

Wygląd (i Namu)

Dalej – szczerze mówiąc. Chciałbym powiedzieć, że Zalman P40 DS ma przynajmniej jakiś wyjątkowy klimat albo charakter w którejkolwiek z opcji kolorystycznych, ale tak nie jest. Na pierwszy rzut oka to całkiem standardowa obudowa w stylu akwarium. W rzeczywistości jest bardzo podobna do modelu P40 Namu.

Zalman P40 DS

Podobieństwo dotyczy koncepcji – szkło z przodu, szkło z boku, montaż bez użycia narzędzi oraz łatwe i wygodne demontaż. W zestawie są cztery wentylatory na łożyskach hydrodynamicznych: trzy z łopatkami odwróconymi i jeden standardowy. Ogólna pojemność pozostaje taka sama – łącznie można zamontować do dziesięciu wentylatorów 120 mm, natomiast wentylatory 140 mm można zainstalować tylko na górze, i to maksymalnie dwa. W rezultacie obsługa radiatorów jest również ograniczona do maksymalnej długości 360 mm.

Zalman P40 DS

Wiele innych szczegółów jest również bardzo podobnych do modelu P40 Namu. Gniazda rozszerzeń odkręca się w ten sam sposób. Równie przestronne jest prowadzenie kabli. Zastosowano ten sam 6-portowy hub RGB – on też nie obsługuje zasilania wentylatorów, ale oferuje mnóstwo trybów podświetlenia i można go wyłączyć, przytrzymując przycisk.

Zalman P40 DS

Przedni panel wejść/wyjść też jest identyczny – dwa porty typu A o prędkości 5 Gb/s, jeden port typu C oraz kombinowane złącze audio mini-jack. Przyciski resetowania i zasilania są dokładnie takie same, zarówno pod względem kształtu, jak i rozmieszczenia. Płyty montażowe dysków są też całkowicie identyczne: jedna znajduje się u góry, a druga na dole, poza komorą zasilacza, i żeby ją wyjąć, trzeba dostać się do niej od spodu.

Zalman P40 DS

Filtry przeciwpyłowe też mają taką samą konstrukcję. Na panelu bocznym w ogóle ich nie ma – tam zastosowano tylko perforowaną blachę. U góry znajduje się miękki filtr magnetyczny. U dołu konstrukcja jest jednak mniej wygodna: filtr też jest magnetyczny, ale nie ma wycięć na palce, które ułatwiłyby jego wyjęcie. Aby wyjąć go bez ryzyka uszkodzenia, najpewniejszą metodą jest odkręcenie płyty mocującej dysk twardy, przesunięcie filtra w kierunku tylnej części obudowy, a następnie ostrożne wyjęcie go.

Zalman P40 DS

Nawet wymiary są podobne – 452×235×492 mm. Jednak kompatybilność z zasilaczami jest nieco inna – obsługuje zasilacze o wysokości do 165 mm zamiast dotychczasowego limitu 150 mm. I to by było na tyle, jeśli chodzi o różnice. Waga też jest inna – 9,1 kg zamiast 8,7 kg. Poza tym kompatybilność pozostaje porównywalna: chłodzenie procesora o wysokości do 165 mm i karty graficzne o długości do 420 mm (wliczając prześwit na poziomie modelu Blaze it).

Różnice (wyświetlacz)

Widać więc wyraźnie, że główna różnica między modelami Zalman P40 DS a Zalman P40 Namu dotyczy konfiguracji dolnego panelu. Zamiast drewnianej wkładki z panelem wejść/wyjść przeniesionym na bok oraz minimalnymi otworami u góry i u dołu, w modelu P40 DS przedni panel wejść/wyjść został przeniesiony na przedni panel obudowy. Panel boczny zastąpiono jednolitą powierzchnią z 9-calowym wyświetlaczem TFT.

Zalman P40 DS

Wyświetlacz ten wymaga podłączenia przez wewnętrzne złącze USB 2.0 na płycie głównej, ale w przeciwieństwie do koncentratora nie potrzebuje zasilania SATA. Jednak ekran nie działa poprawnie bez zainstalowania specjalnego oprogramowania zaprojektowanego specjalnie dla modelu Zalman P40 DS. Warto też zauważyć, że to oprogramowanie nie jest uniwersalne dla wszystkich produktów Zalmana – każda obudowa z wyświetlaczem, która wymaga sterowników, korzysta z własnej, dedykowanej aplikacji.

Zalman P40 DS

Mimo to funkcjonalność jest całkiem solidna. Możesz ustawić własne tło, w tym film, i dodać szeroką gamę widżetów. Sam wyświetlacz to panel TFT, który nie ma najlepszych kątów widzenia – kontrast wyraźnie się zmienia w zależności od perspektywy. Jednak jako dodatkowe urządzenie do monitorowania kluczowych parametrów systemu, w tym lokalnej pogody na podstawie lokalizacji, Zalman P40 DS sprawdza się dobrze i naprawdę jest przydatny w tej roli.

Warto też zwrócić uwagę na typową różnicę między wersją czarną a białą. W obu przypadkach, gdy wyświetlacz jest włączony, wygląda dobrze – głównie dlatego, że obraz tła można dostosować do własnych upodobań.

Zalman P40 DS

Jednak w stanie wyłączenia ekran jest czarny, a nie szary – w przeciwieństwie do modelu P50 DS, o którym powiemy później – więc w białej wersji wygląda to dość nie na miejscu. To samo dotyczy czarnego modułu wentylatorów, choć przynajmniej ten jest zazwyczaj ukryty i nie rzuca się tak bardzo w oczy.

Wrażenia z użytkowania Zalman P40 DS

A teraz – o stabilności. Podczas instalacji sterowników na laptopie, do którego podłączyłem adapter USB z zestawu Zalman Alpha2 360 DS, laptopowi po prostu zabrakło prądu. W rezultacie sterowniki zainstalowały się nieprawidłowo, a wyświetlacz zaczął zachowywać się niestabilnie. Nie ma co się śmiać – podczas przerw w zasilaniu coś takiego może się łatwo zdarzyć również na twoim systemie. Problem polegał na tym, że ekran ciągle się włączał i wyłączał, a oprogramowanie nie wykrywało go prawidłowo.

Zalman P40 DS

A kiedy ponownie założyłem folię i postanowiłem złożyć obudowę, podłączyłem ekran jeszcze raz – i zaczął działać idealnie. Zauważyłem też, że im mocniej i pewniej podłączysz wtyczkę do złącza, tym większa szansa, że nie będzie żadnych zakłóceń i wszystko od razu zadziała jak należy. Na wszelki wypadek warto też zaktualizować sterowniki wyświetlacza – na wszelki wypadek.

Jeśli chodzi o wszechstronność, wniosek jest dość oczywisty. Nie da się wyjąć tego mini-ekranu i zamontować go z boku, jak w modelu Z10 DS. Nie da się też, tak jak w przypadku Alpha2 DS, obrócić go w swoją stronę, żeby zmniejszyć zniekształcenia kolorów TFT i problemy z kątem widzenia.

Zalman P40 DS

Ale nadal można go całkiem nieźle dostosować do swoich potrzeb. A jeśli obudowa stoi płasko na biurku, nie jest nachylona w twoją stronę, tylko ustawiona prostopadle do twojej linii wzroku, to wszystko działa bez zarzutu. Dodatkowe informacje nigdy nie zaszkodzą.

Wnioski

Ogólne wnioski dotyczące tego modelu są następujące. Zalman P40 DS Black/White wydaje się znacznie bardziej wszechstronny niż model Z10 DS, a także bardziej wszechstronny niż Zalman P40 Namu – ale ma też wyższą cenę. Wyświetlacz wbudowany w dolną część wymaga specjalnego oprogramowania, ale działa bez zarzutu i robi wrażenie wizualne.

Ta obudowa pozwala zbudować bardzo wydajny system z dobrym przepływem powietrza, ale wciąż jest to obudowa typu mid-tower z wyraźnymi ograniczeniami, o czym nie należy zapominać. Niemniej jednak dla użytkowników, którzy doceniają zalety wbudowanego wyświetlacza, jest to solidna propozycja.

Przeczytaj też:

Gdzie kupić Zalman P40 DS

 

blank

OCENY WEDŁUG SEKCJI
Zawartość opakowania
10
Wygląd
8
Wszechstronność
8
Jakość wykonania
9
Chłodzenie
8
Oprogramowanie
8
Cena
7
Obudowa Zalman P40 DS Black/White wydaje się znacznie bardziej wszechstronna niż model Z10 DS, a także bardziej wszechstronna niż Zalman P40 Namu, ale wiąże się to z wyższą ceną. Wyświetlacz umieszczony na spodzie wymaga oprogramowania, ale działa bez zarzutu i wygląda znakomicie. W tej obudowie można zbudować bardzo wydajny system o dobrym przepływie powietrza, ale nadal jest to obudowa typu mid-tower z wyraźnymi ograniczeniami, o czym nie należy zapominać.
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów
Obudowa Zalman P40 DS Black/White wydaje się znacznie bardziej wszechstronna niż model Z10 DS, a także bardziej wszechstronna niż Zalman P40 Namu, ale wiąże się to z wyższą ceną. Wyświetlacz umieszczony na spodzie wymaga oprogramowania, ale działa bez zarzutu i wygląda znakomicie. W tej obudowie można zbudować bardzo wydajny system o dobrym przepływie powietrza, ale nadal jest to obudowa typu mid-tower z wyraźnymi ograniczeniami, o czym nie należy zapominać. Recenzja Zalman P40 DS: Kolejny ekran na obudowie!