Potrzebujesz niezawodnego, wytrzymałego i wydajnego smartfona do ekstremalnych warunków pracy, wędrówek lub podróży? W takim razie powinieneś poznać bohatera dzisiejszej recenzji – Cubot KingKong Power 5.
Rynek wytrzymałych smartfonów rozwija się bardzo szybko, a nowe modele o ciekawym wzornictwie i unikalnych funkcjach pojawiają się niemal każdego miesiąca. Szczerze mówiąc, rynek pancernych smartfonów typu rugged jest dość specyficzny, ale zdecydowanie atrakcyjny. W końcu czego szuka dziś przeciętny użytkownik? Chce, aby jego smartfon był nie tylko inteligentny i wydajny, ale także wytrzymały, odporny na wstrząsy i, co najważniejsze, energooszczędny. Ten ostatni punkt z roku na rok staje się coraz ważniejszy.
Żyjemy w czasach, w których smukła obudowa i stylowy design często wygrywają ze zdrowym rozsądkiem. W pogoni za milimetrami deweloperom trudno jest już wcisnąć pojemną baterię w ultracienką obudowę. Na tym tle bateria 6000 mAh wygląda niemal jak coś fantastycznego.
I tu właśnie pojawia się segment wytrzymałych smartfonów. Nie starają się wyglądać elegancko i to jest ich zaleta. Mają wszystko, czego potrzebujesz: grubą obudowę, pojemną baterię, ochronę przed upadkami, wilgocią, kurzem, a nawet ekstremalnymi temperaturami. Te smartfony są wybierane przez tych, którzy cenią sobie niezawodność ponad wygląd.
Cubot pozostaje jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w tej niszy. Firma regularnie produkuje przystępne cenowo urządzenia, które nie tylko wytrzymują trudne warunki, ale też potrafią mile zaskoczyć swoją funkcjonalnością.

Jeśli podróżujesz po bezludnych szlakach, biwakujesz z dala od cywilizacji lub stawiasz czoła złej pogodzie, zwykły smartfon nie jest twoim niezawodnym towarzyszem. W takich warunkach potrzebujesz urządzenia, które nie boi się wyzwań. I tu z pomocą przychodzi Cubot KingKong Power 5 – wytrzymały, bezpieczny, a przy tym niedrogi smartfon zaprojektowany z myślą o prawdziwych przygodach. Nie straszne mu upadki, kurz, woda czy ekstremalne temperatury, a co najważniejsze, pozwala Ci pozostać w kontakcie tam, gdzie inne gadżety już dawno by się poddały.

W tej recenzji przyjrzymy się bliżej wszystkim aspektom Cubot KingKong Power 5 – od specyfikacji technicznej po rzeczywiste wrażenia użytkownika. Zacznijmy więc od najciekawszych rzeczy: co potrafi i co jest w zestawie.
Przeczytaj również: Recenzja wytrzymałego smartfona CUBOT KINGKONG POWER 3
TREŚĆ ARTYKUŁU:
Charakterystyka techniczna Cubot KingKong Power 5
Przed kontynuowaniem recenzji proponuję zapoznać się z pełną charakterystyką techniczną Cubot KingKong Power 5:
- Wyświetlacz: 6,88″, 1640×720, 260 ppi, IPS, 120 Hz, Gorilla Glass
- Stosunek wyświetlacza do obudowy: 73%
- System operacyjny: Android 15
- Procesor: Helio G100, częstotliwość procesora 2,2 GHz, 8 rdzeni
- Procesor graficzny: ARM Mali-G57 MC2
- PAMIĘĆ RAM: 6 GB, LPDDR4X
- Pamięć stała: 128 GB
- Gniazdo karty pamięci: microSD
- Maksymalna pojemność karty: 1024 GB
- Aparat główny: 3 moduły, obiektyw główny 64 MP, obiektyw dodatkowy 0,3 MP, obiektyw makro 2 MP, nagrywanie Full HD (1080p) 30 klatek na sekundę, nagrywanie 4K 30 klatek na sekundę, lampa błyskowa
- Kamera przednia: 16 megapikseli, zdjęcia Full HD (1080p) 30 kl.
- Łączność: 4G (LTE)
- Typ karty SIM: nanoSIM
- Liczba kart SIM: SIM + SIM/microSD
- Łączność: Wi-Fi 5 (802.11ac), Bluetooth v 5.2. NFC
- Porty połączeniowe: USB C
- Funkcje i możliwości: boczny skaner linii papilarnych, żyroskop, pełnoprawna latarka, czujnik światła
- Nawigacja: aGPS, moduł GPS, GLONASS, Galileo, kompas cyfrowy
- Pojemność baterii: 15300 mAh
- Szybkie ładowanie: Power Delivery
- Moc ładowania: 33W
- Ochrona przed wilgocią: IP68/IP69K
- Ochrona przed uderzeniami: MIL-STD-810
- Materiał ramki/pokrywy: tworzywo sztuczne
- Wymiary (wys.×szer.×wys.): 182,85×83,90×24,60 mm
Pozycjonowanie i cena
Cubot KingKong Power 5 to Twój osobisty szwajcarski scyzoryk w świecie smartfonów. Potężna bateria zapewnia niezwykle długi czas pracy, stabilną łączność, utrzymuje Cię w najbardziej odległych miejscach, a przydatne wbudowane narzędzia przydadzą się wszędzie – od górskich szlaków po pustynne drogi. Niezawodność, funkcjonalność i spokój ducha – to właśnie otrzymujesz z tym urządzeniem.
Podobnie jak poprzednie modele marki Cubot, bohater mojej dzisiejszej recenzji zainteresuje przede wszystkim tych, którzy żyją pełnią życia – podróżników, turystów, entuzjastów outdooru i po prostu wszystkich, którzy są przyzwyczajeni do czerpania jak najwięcej z natury i życia. Ale nie tylko oni docenią jego zalety.

Smartfon ten z pewnością przypadnie do gustu osobom potrzebującym długiego czasu pracy na baterii, takim jak kierowcy, serwisanci, wolontariusze czy osoby pracujące w terenie bez stałego dostępu do gniazdka elektrycznego. Docenią go również użytkownicy wymagający dużej mocy obliczeniowej, którzy poszukują niezawodności, solidnej konstrukcji, dużej ilości pamięci masowej i możliwości wielozadaniowości bez żadnych problemów.
I oczywiście istnieje osobna kategoria dla personelu wojskowego w strefie walki. Dla nich niezawodność i autonomia smartfona to nie tylko wygoda, ale prawdziwa potrzeba.
Nowy smartfon ma baterię 15300 mAh z obsługą szybkiego ładowania 33 W, dzięki czemu ładuje się dość szybko. Oznacza to, że zapewnia 121 godzin rozmów i 1824 godziny czasu czuwania. Jednocześnie stał się lżejszy i cieńszy niż jego więksi bracia, nie tracąc przy tym swojego charakterystycznego dużego wyświetlacza, wbudowanej latarki LED i nowoczesnego chipsetu.

Cubot KingKong Power 5 to przypadek, w którym „wygląd” również ma znaczenie. Smartfon posiada duży 6,88-calowy wyświetlacz IPS pokryty niezawodnym szkłem ochronnym Corning Gorilla Glass. Przy tym rozdzielczość HD+ (720×1640 pikseli) prezentuje się całkiem przyzwoicie, zwłaszcza biorąc pod uwagę częstotliwość odświeżania sięgającą 120 Hz – naprawdę można poczuć płynność obrazu. Do tego dochodzi szczytowa jasność na poziomie 1000 cd/m², co teoretycznie pozwala na korzystanie z urządzenia nawet w bezpośrednim świetle słonecznym.

Główny aparat ma tutaj 64 megapiksele (OmniVision OV64B40, f/1.8), co umożliwia robienie całkiem wyraźnych zdjęć w różnych warunkach. Uzupełnieniem jest 2-megapikselowy obiektyw makro do rejestrowania drobnych szczegółów. Przedni aparat ma 16 megapikseli opartych na czujniku Samsung S5K3P3 (f/2.25), więc jest więcej niż wystarczający do rozmów wideo lub selfie.
Kolejną miłą niespodzianką jest potężny 5-watowy głośnik z tyłu. Jego głośność osiąga 136 dB – brzmi pewnie i mocno, nawet w deszczu lub w wietrznych warunkach dźwięk nie jest tracony. Idealny dla tych, którzy pracują lub relaksują się na świeżym powietrzu.
Brutalny wygląd Cubot KingKong Power 5 kryje w sobie całkowicie nowoczesne „wypełnienie”. Za wydajność odpowiada chipset MediaTek Helio G99 (MT6789H) – 8-rdzeniowy procesor o maksymalnej częstotliwości 2,2 GHz sparowany z układem graficznym Mali-G57, który pozwala na bezproblemowe uruchamianie większości codziennych aplikacji, a nawet niektórych gier. Wszystko działa płynnie, bez opóźnień.
Do dyspozycji użytkownika oddano 6 GB pamięci RAM LPDDR4X o częstotliwości 2133 MHz, którą można rozszerzyć praktycznie do 10 GB, co w zupełności wystarczy do wielozadaniowości i komfortowego użytkowania. Do dyspozycji jest 128 GB pamięci wewnętrznej (UFS 2.2), a także obsługa microSD, jeśli potrzebujesz więcej miejsca.
Gniazdo jest hybrydowe – dwie karty SIM lub karta SIM + karta pamięci. 4G jest obsługiwane na obu kartach SIM, co jest wygodne podczas podróży lub w terenie.

Cubot KingKong Power 5 działa na systemie Android 15 – czystym, bez zbędnych śmieci. Obsługiwane są wszystkie niezbędne interfejsy: NFC, Bluetooth 5.0, Wi-Fi 5, Wi-Fi Direct, Wi-Fi Hotspot, Cast Display. Jest USB typu C, skaner linii papilarnych z boku, jasna latarka LED z osobnym przyciskiem, inny programowalny przycisk zapewniający szybki dostęp do potrzebnych funkcji, a nawet potężna latarnia kempingowa – bardzo przydatna rzecz podczas wędrówek.
Do nawigacji obsługiwane są GPS, GLONASS, Galileo i Beidou, dzięki czemu możesz precyzyjnie znaleźć drogę, nawet na wsi. Ochrona jest również na najwyższym poziomie: IP68, IP69K i MIL-STD-810H – czyli nie straszna mu woda, kurz, brud, upadki, upał czy mróz.
To nie jest tylko „cegła z przyciskami” – to wielofunkcyjne narzędzie, które sprawdza się w rzeczywistych warunkach i prawdziwych wyzwaniach.
Cubot KingKong Power 5 wkrótce pojawi się na półkach ukraińskich sklepów z elektroniką. Jednak już teraz jest on dostępny w konfiguracji 6/128 GB na AliExpress w cenie 254 USD / 220 EUR.
Przeczytaj również: Recenzja CUBOT KINGKONG X – Tania i ciężka bestia, która zasługuje na uwagę
Zawartość opakowania, pierwsze wrażenia
Cubot KingKong Power 5 jest zapakowany w standardowe, markowe, płaskie, prostokątne pudełko w kolorze ciemnego turkusu, na którym znajduje się wizerunek samego modelu, marka i nazwa modelu.

W środku znajduje się sam smartfon, ładowarka 33W, kabel, różne papiery, karabinek i wyrzutnik SIM. Warto zauważyć, że na ekranie znajduje się już folia ochronna. Jest to wystarczający zestaw dla tego typu smartfona.
Od pierwszej sekundy staje się jasne, że patrzysz nie tylko na smartfon, ale na prawdziwego „wojownika” z klasy chronionej. Szorstka, masywna obudowa, całkowicie zakryte złącza i wbudowany projektor na górnym panelu natychmiast sugerują, że to urządzenie nie służy do robienia selfie w kawiarni. Powinno znaleźć się w plecaku podróżnika, w schowku SUV-a lub w kieszeni kamizelki kuloodpornej.

Jest naprawdę ciężki, a jeśli jesteś przyzwyczajony do ultracienkich lusterek, natychmiast poczujesz różnicę. Ale waga nie jest wadą, ale cechą. Wzmacnia wrażenie, że nie trzymasz smartfona, ale niezawodne narzędzie, które jest gotowe wytrzymać wszystko, co na nie rzucisz. I wiesz, to miłe uczucie. Zwłaszcza, gdy zdasz sobie sprawę, że ta „cegła” wytrzyma to, czego inne modele nie przetrwają nawet w teorii.
Przeczytaj również: Recenzja CUBOT X90 – Budżetowy flagowiec z Chin
Konstrukcja Cubot KingKong Power 5
Cubot KingKong Power 5 wygląda dokładnie tak, jak powinien wyglądać prawdziwy wytrzymały smartfon. Żadnych smukłych obudów i połysku – tylko funkcjonalność, pancerz i pewność w każdym milimetrze. Konstrukcja jest tradycyjna dla klasy wzmocnionej, ale jest również przemyślana: krzywe, tekstury i akcenty tworzą wygląd, który jest zarówno praktyczny, jak i atrakcyjny – wygląda jak coś, co może wytrzymać apokalipsę.

Korpus to nano-wzmocniona rama wykonana ze wzmocnionego poliwęglanu i metalu. Górna część pokryta jest podkładkami TPU, które pochłaniają wstrząsy i poprawiają przyczepność. Przód pokryty jest szkłem Gorilla Glass (nie podano generacji), podczas gdy tył jest jeszcze bardziej poważny: wojskowa powłoka odporna na uderzenia dla kamer.

Ochrona przed żywiołami jest na najwyższym poziomie: IP68, IP69K, MIL-STD-810H. Nie straszny mu kurz, deszcz, gorąca woda, upadek z dwóch metrów na beton, -30°C na karpackich stokach, czy upał w środku lata.

Rozmiar i waga to poważna sprawa. Ponad pół kilograma – 553 g, 24,6 mm grubości. Czujesz się jak coś solidnego w rękach. Nie jest to „lalka”, ale narzędzie pracy. Wysokość – 182,85 mm, szerokość – 83,9 mm.

Kolor to głęboka czerń z pomarańczowymi akcentami, które dodają nieco dynamizmu.

Wyświetlacz jest duży, zajmuje prawie cały przedni panel. Jest chroniony szkłem i jest już pokryty fabryczną folią. Ramka wystaje wokół ekranu, więc nie dotknie ziemi, jeśli spadnie. Górna ramka ma 5 mm, dolna 6,5 mm, a boczne po 2 mm. Kamera jest osadzona w wycięciu w kształcie litery V, a obok niej znajdują się czujniki zbliżeniowe/oświetlenia i wskaźnik LED.

Istnieje wybór nawigacji: gesty lub klasyczny panel, który jest wygodny, ponieważ można go dostosować.

Ale najciekawsza rzecz znajduje się na tylnym panelu. Znajduje się tam gigantyczny okrągły głośnik o głośności do 136 dB, chroniony siatką i ramką – nie boi się kurzu ani wilgoci. Obok niego znajdują się dwie kamery i lampa błyskowa LED, a poniżej sześciokątna latarka turystyczna, bardzo przydatna w terenie. Poniżej znajduje się logo Cubot i mocowanie karabinka, które jest dołączone do zestawu. Wszystko dla mobilnego survivalu.

Na górnej ramie znajdują się dwie mocne diody LED, które wraz z latarką z tyłu Cubot nazywa „podwójnym taktycznym systemem oświetlenia”. To prawda – możesz nie tylko oświetlić sobie drogę, ale także odstraszyć niepożądane osoby.

Port USB typu C jest ukryty pod uszczelnioną zaślepką. Gniazda SIM i microSD również znajdują się pod osłoną po lewej stronie.

Obok znajduje się konfigurowalny przycisk. Po prawej stronie znajduje się przełącznik głośności, przycisk zasilania z wbudowanym skanerem linii papilarnych oraz osobny przycisk do sterowania oświetleniem.

Przeczytaj również: Recenzja Cubot TAB 50 – niedrogi pomocnik do codziennych zadań
Ekran Cubot KingKong Power 5
Cubot KingKong Power 5 posiada 6,88-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości HD+ (720×1640 pikseli) i częstotliwości odświeżania do 120 Hz. Ekran pokryty jest szkłem Corning Gorilla Glass, na które fabrycznie nakładana jest folia ochronna. Producent deklaruje szczytową jasność do 1000 cd/m², ale w naszych pomiarach nie przekroczyła ona 526,684 cd/m².

Menu Wyświetlacz oferuje szeroki zakres opcji umożliwiających precyzyjne dostrojenie zarówno ekranu, jak i całego interfejsu. Więcej na ten temat opowiem wam w sekcji poświęconej oprogramowaniu.
Na całkowicie białym tle wyświetlacz wytwarza maksymalnie 526,684 cd/m², co jest typową wartością około 480 nitów. Na całkowicie czarnym tle jest to 7,07 cd/m². W przypadku obrazu mieszanego 50/50 (biały/czarny) wartości te wynoszą 476,188 cd/m² dla bieli i 6,92 nitów dla czerni.
Podobne wyniki są typowe dla paneli IPS – wyższa jasność w jednorodnych ramkach i niższa w ramkach mieszanych. Współczynnik kontrastu waha się w granicach 1800-1900:1. Temperatura punktu bieli wynosi 8500-8800 K, co daje nieco chłodniejszy odcień bieli.
Nasze pomiary jednorodności jasności pokazują, że wyświetlacz KingKong Power 5 nie jest równomiernie jasny. Górna jedna trzecia ekranu ma średnią jasność około 478 314 nitów i nierównomierną temperaturę punktu bieli od 8300 K do 8900 K. Środkowa trzecia część jest najjaśniejsza, ze średnią jasnością 523 345 nitów i temperaturą punktu bieli około 8600 K. Wreszcie, dolna trzecia część ma średnią jasność 468,66 nitów. Temperatura punktu bieli na tym poziomie mieści się w zakresie 8700 K.
Wykres CIE pokazuje, że wyświetlacz stara się pokryć prawie całą gamę sRGB, ale nie bez niuansów. Jaśniejsze odcienie zieleni, żółci i pomarańczy są renderowane jaśniej, podczas gdy ciemniejsze zielenie, błękity, czerwienie i róże są mniej nasycone. Dokładność najciemniejszych błękitów i fioletów pozostaje na dobrym poziomie.
Matryca wykorzystuje standardowy układ subpikseli RGB z pionowymi pasami, co jest typowym podejściem dla IPS.
Szczerze mówiąc, ekran Cubot KingKong Star 2 jest słabym punktem urządzenia. Przez cały czas użytkowania po prostu nie miałem wystarczającej jasności. Na ulicy przy słonecznej pogodzie prawie nic nie widać. Kolory są matowe, a odwzorowanie odcieni pozostawia wiele do życzenia. Owszem, deklarowana częstotliwość odświeżania 144 Hz brzmi solidnie, ale w praktyce to bardziej marketing niż realna zaleta. Interfejs wydaje się działać płynnie, ale sam ekran nie dodaje żadnej wizualnej przyjemności.
Profile obrazu po prostu nie istnieją. Nie możesz też dostosować temperatury kolorów. I w ogóle nie polecam włączania trybu „Nasycone kolory” – obraz staje się nienaturalny, kolory wyglądają jak z taniej reklamy.
Niestety, nie powinieneś oczekiwać niczego specjalnego od tego wyświetlacza. To po prostu przeciętna matryca IPS, która spełnia swoje minimalne funkcje – i to wszystko. O dziwo, w 2025 roku taki ekran wygląda jakby pochodził z 2019 roku.
Przeczytaj również: Recenzja wytrzymałego tabletu Cubot Tab Kingkong
Oświetlenie i dźwięk – poważne podejście do survivalu
Latarka LED wbudowana bezpośrednio w korpus Cubot KingKong Power 5 zasługuje na szczególną i powiedziałbym zasłużoną uwagę.

To nie tylko latarka do dziurki od klucza – to pełnoprawne światło taktyczne z kilkoma trybami, w tym trybem migania (stroboskop), który może być używany do sygnalizowania i dezorientowania konwencjonalnego „wroga”.

Maksymalna jasność wynosi do 1200 lumenów. I tak, jest naprawdę jasna. Las, jaskinia, kemping – możesz widzieć drogę i wszystko wokół siebie tak dobrze, jak przy użyciu czołówki.
Ale Cubot poszedł o krok dalej i zainstalował swój własny system Night Conqueror. To podwójne światło taktyczne, które nie tylko świeci – jest stworzone do przetrwania.

Dostępny jest tryb miękkiego, ciepłego światła – w rzeczywistości cyfrowe ognisko, przy którym możesz usiąść wieczorem.

Istnieje również możliwość zaprogramowania sygnału SOS – dla tych, którzy naprawdę wiedzą, jak wygląda noc w górach lub dzikich miejscach.
Kolejnym elementem, który trudno przeoczyć, jest 5-watowy głośnik umieszczony z tyłu obudowy. Szczerze mówiąc, nie jest to już tak naprawdę głośnik – bardziej przypomina miniaturowy głośnik zewnętrzny.

Głośny, bogaty, z mocnym basem. Cubot nazwał go Thunder Speaker, czyli „Grzmiący Dźwięk”. I nazwa jest uzasadniona: w terenie sprawdza się nie tylko do słuchania muzyki czy oglądania filmów, ale także jako element bezpieczeństwa – będziesz słyszany na pewno, nawet jeśli wieje wiatr, pada deszcz i szumi rzeka.

Podsumowując, Power 5 to nie tylko smartfon. To także Twoje narzędzie przetrwania, nocny asystent i urządzenie do komunikacji w sytuacjach awaryjnych. Nie do biura – do działania.
Również interesujące: „Chińczyk” za 550 zł: Recenzja Cubot Note 21
Wydajność
Cubot KingKong Power 5 jest zasilany przez chipset MediaTek Helio G100 (MT6789H), który jest zasadniczo kopią dobrze znanego Helio G99 (MT6789). Ich charakterystyka jest identyczna, jedyna różnica tkwi w nazwie. Procesor wykonany jest w 6-nm procesie technologicznym, co pozytywnie wpływa na energooszczędność i zapewnia umiarkowane nagrzewanie nawet pod obciążeniem.
MediaTek nie zapomniał dodać swojego HyperEngine, który obiecuje „magię gier”. W rzeczywistości jest to system, który próbuje poprawnie przydzielić zasoby procesora, grafiki i pamięci RAM w oparciu o bieżące obciążenie. W rezultacie otrzymujemy mniej lub bardziej stabilną wydajność, choć nie powinieneś oczekiwać od niego cudów.
Wewnątrz znajduje się ośmiordzeniowy procesor z dwoma wydajnymi rdzeniami Cortex-A76 (do 2,2 GHz) i sześcioma energooszczędnymi rdzeniami Cortex-A55. Za grafikę odpowiada układ Mali-G57 MC2, pracujący z częstotliwością do 1 GHz. W zupełności wystarczy to do codziennych zadań i niewymagających gier. Genshin Impact to zdecydowanie nie dla niego, ale PUBG Mobile, Asphalt i CoD Mobile na średnich ustawieniach są całkiem OK.
Do dyspozycji jest 6 GB pamięci RAM LPDDR4X (2133 MHz), a ponadto możesz wirtualnie dodać do 10 GB z pamięci masowej, ale jak zawsze jest to tylko warunkowa pomoc. Normalna wielozadaniowość jest nadal obsługiwana przez fizyczną pamięć RAM.
Pojemność pamięci masowej wynosi 128 GB UFS 2.2, co nie jest złe w tej klasie. Jest obsługa microSD, więc nie musisz się martwić o miejsce na zdjęcia i filmy. Po pierwszym uruchomieniu masz do dyspozycji około 109 GB wolnego miejsca, co również jest dość hojne.
Jeśli chodzi o testy i benchmarki, smartfon wykazuje typowe wyniki dla swojego sprzętu. Poniżej wyniki uzyskane w Geekbench 6, PCMark, 3DMark, AnTuTu Benchmark, AiTuTu Benchmark, CPU Throttling Test.
Smartfon jest naprawdę szybki, powiedziałbym nawet, że jest zwinny i żwawy w działaniu. Programy i aplikacje przełączają się błyskawicznie, bez zauważalnych zawieszeń lub spowolnień. Podczas użytkowania prawie nigdy nie napotkałem żadnych lagów – wszystko działa płynnie i przewidywalnie. Szczególnie cieszy mnie fakt, że Cubot KingKong Star 2 nie nagrzewa się podczas zwykłych codziennych zadań na tyle, by powodować dyskomfort – ciało pozostaje chłodne lub lekko ciepłe.
Jednak gdy tylko włączysz coś poważniejszego – edycję wideo, długie strumieniowanie lub ciężką grę – ciepło zaczyna przenikać przez obudowę. Ale znowu, nie jest to nic krytycznego – to częste zjawisko w przypadku większości smartfonów na tym poziomie.
Jeśli chodzi o gry mobilne, wszystko jest całkiem przyzwoite. Helio G100 okazuje się nie gorszy od konkurencji w swojej niszy. Bezpretensjonalne gry takie jak Asphalt 9: Legends, Free Fire, Real Racing 3 działają na maksymalnych ustawieniach graficznych i utrzymują stabilny FPS.

W Diablo Immortal gra się z przyjemnością: grafika na wysokim poziomie, rozgrywka jest płynna i żywa. Ale w przypadku Genshin Impact sytuacja jest oczekiwana – będziesz musiał obniżyć ustawienia do średnich, aby uniknąć spadków klatek. Jednak gra w tym trybie jest całkiem możliwa, zwłaszcza jeśli nie gonisz za ultra-grafiką.
Sieci i łączność
Cubot KingKong Power 5 posiada hybrydową tackę na dwie karty Nano-SIM umieszczoną po lewej stronie. To wygodne – nie musisz się zastanawiać, gdzie co włożyć. Obie karty SIM obsługują 4G i to naprawdę poważnie: smartfon „rozumie” kilka pasm – 2G GSM (B2, B3, B5, B8), 3G WCDMA (B1, B2, B4, B5, B6, B8, B19), 4G FDD-LTE (do B66), a nawet TDD-LTE (B34-B41). Oznacza to, że nie będzie żadnych problemów z łącznością, czy to w Ukrainie, czy za granicą.
Modem bazuje na szybkim 4G LTE Cat-13 z obsługą 4×4 MIMO, 256QAM i globalnych usług IMS. Wszystko to brzmi skomplikowanie, ale sprawa jest prosta: połączenie jest stabilne nawet w zatłoczonych miejscach, a Internet jest łapany tam, gdzie inni są już zdenerwowani. Nawiasem mówiąc, kolejnym interesującym punktem jest funkcja MediaTek o nazwie Elevator Mode. Pozwala ona na natychmiastowe przywrócenie połączenia po opuszczeniu martwych stref, takich jak winda czy piwnica. I to naprawdę działa – zostało przetestowane.

Technologie bezprzewodowe są również na tym samym poziomie. Jest NFC do płatności zbliżeniowych, Bluetooth 5.2 – stabilny, energooszczędny i bez zakłóceń. Wi-Fi tutaj to 802.11ac (Wi-Fi 5) z obsługą Wi-Fi Direct, punktów dostępowych i transmisji ekranu poprzez Cast Display. Wszystko to działa szybko, bez zbędnych przerw i nieporozumień.
Smartfon dobrze orientuje się w przestrzeni dzięki obsłudze wszystkich popularnych systemów nawigacji: GPS, GLONASS, Galileo, Beidou. Podczas testów urządzenie odbierało sygnały z kilku satelitów jednocześnie – pozycjonowanie jest stabilne, z dokładnością do metra. Do nawigacji, to jest właśnie to, czego potrzebujesz.

Cubot KingKong Power 5 działa na systemie Android 15 i możesz to poczuć – jest Quick Share do szybkiego udostępniania plików i obsługa Android Auto dla samochodów. Port USB Type-C znajduje się na spodzie obudowy – wszystko jest standardowe, bez niespodzianek, ale wygodne.
Przeczytaj również: Recenzja smartfona Cubot Kingkong Power: niezniszczalny powerbank z latarką
Oprogramowanie Cubot KingKong Power 5
Smartfon działa na czystym systemie Android 15. Nie ma powłok innych firm, niezrozumiałych menu ani agresywnych reklam. Wszystko jest proste, znajome i logiczne – tak jak powinno być na urządzeniu zaprojektowanym do celów praktycznych. System operacyjny, interfejs i oprogramowanie: wszystko to jest minimalizmem bez zbędnego hałasu.
Ekran blokady to klasyczny projekt Androida: duży zegar pośrodku, mała data obok niego i standardowe ikony powiadomień. Nic zbędnego, wszystko jest czytelne na pierwszy rzut oka.
Ekran główny ma znajomy układ: u góry znajduje się pasek wyszukiwania Google z wprowadzaniem głosowym i szybkim dostępem do Google Lens, poniżej znajdują się widżety daty i godziny. Na dole znajduje się rząd przypiętych aplikacji i „dock” z Twoimi ulubionymi aplikacjami. Jeśli chcesz coś zmienić, możesz dostosować skróty, przenieść elementy lub dodać nowe ekrany.
Po wyjęciu z pudełka drugi pulpit ma już zestaw wstępnie zainstalowanych aplikacji. Ale jeśli chcesz, możesz włączyć klasyczną szufladę aplikacji w ustawieniach – to zależy od Ciebie. I dobrze, że Cubot pozostawił to do wyboru użytkownika, zamiast narzucać jedną opcję.
Interfejs ustawień jest prosty, bez zbędnych poziomów menu i mylących podsekcji. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki: Wi-Fi, Bluetooth, ekran, bateria – znajomo, szybko, bez skupiania się na designie dla samego designu.
Menedżer zadań jest standardowy: przesuń palcem i zobaczysz wszystkie uruchomione aplikacje. Możliwe jest przejście do trybu podzielonego ekranu (jeśli sama aplikacja go obsługuje), a także wyświetlenie informacji technicznych o aplikacji lub jej wymuszone zamknięcie.
Panel powiadomień i blok szybkich ustawień również nie zaskakują – typowy Android 15: duże kafelki, czytelne ikony i możliwość edycji. Wszystko działa płynnie, bez spowolnień, a co najprzyjemniejsze nie ma natrętnej „pomocy” ze strony producenta.
Cubot postawił na stabilność, przejrzystość i czyste doświadczenie Androida – a w czasach, gdy wiele marek przeładowuje swoje telefony funkcjami, z których nikt nie korzysta, wygląda to jak powiew świeżości.
Również interesujące: Recenzja i test Cubot KingKong 7: niedrogi, wytrzymały smartfon
Kamery Cubot KingKong Power 5
Konfiguracja kamery w Cubot KingKong Power 5 jest tak prosta, jak to tylko możliwe. Nie ma skomplikowanych menu ani mylących trybów – wszystko jest jasne na pierwszy rzut oka. Na tylnym panelu znajduje się główny 64-megapikselowy czujnik OmniVision OV64B40. Jest to znany sensor PureCel z 1/2-calowym formatem optycznym i maleńkimi pikselami 0,7 mikrona. Przysłona f/1.8 pozwala na uchwycenie większej ilości światła, a wideo jest nagrywane w rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę. Nie jest to najnowocześniejszy sprzęt, ale wystarczająco dobry do pracy w terenie.

Co ciekawe, czujnik ten jest często używany w modułach noktowizyjnych innych kamer, więc zdecydowanie istnieje potencjał do fotografowania w ciemności. Zwłaszcza jeśli dodasz jasną latarkę wbudowaną w korpus, będziesz w stanie zobaczyć wszystko, czego potrzebujesz, nawet bez trybu nocnego.
Oprócz głównego modułu, dostępne są jeszcze dwa dodatkowe obiektywy. Jednym z nich jest 2-megapikselowe makro. I o ile z nim wszystko jest wyraźne (kwiaty, owady, tabliczki znamionowe na sprzęcie), to drugi ma 0,3 megapiksela i tutaj, szczerze mówiąc, jestem trochę w stuporze. Co to w ogóle robi? Dlaczego on tu jest? Kto go wezwał? Może tylko ze względu na ilość, ale jest.

Przedni aparat ma 16 megapikseli, czujnik Samsung S5K3P3 z optycznym formatem 1/3,1 cala i pikselami 1 mikrona. Przysłona to f/2.25, wideo to HD, 30 fps. Selfie są całkiem przyzwoite, jeśli oświetlenie jest normalne. Jest to więcej niż wystarczające do połączeń wideo lub strumieni z natury.

A teraz o samej aplikacji Aparat. Nie ma tu żadnych eksperymentów: spust migawki, przełącznik między przednim i głównym aparatem, skrót do galerii znajdują się na dole. Powyżej znajduje się tryb fotografowania: „Picture”, „Video”, „Beauty” i kilka innych prostych opcji.
W trybie podstawowym możesz ręcznie włączyć lub wyłączyć lampę błyskową, aktywować sztuczną inteligencję (AI, która czasami coś zabarwia), dodać siatkę do kompozycji i ustawić timer. W trybie wideo ponownie dostępnych jest minimum opcji: tylko lampa błyskowa i ustawienia jakości. Tryb Beauty to klasyka segmentu budżetowego: zmienia twarz, wygładza skórę, dodaje trochę wyobraźni. Rozmycie tła jest również tutaj, choć w wersji podstawowej.
Główny aparat wykonuje dobrą robotę. Zdjęcia nie są ekscytujące, ale nie rozczarowują całkowicie. Są raczej „normalne”. Czasami zdjęcia są nudne, jakby ktoś nacisnął przycisk „usuń emocje”. Jest za mało kontrastu, a jeszcze mniej kolorów. Obraz jest płaski, scena nie ma głębi i chciałoby się trochę więcej życia w kadrze. Jeśli jednak powiększysz zdjęcie, będziesz mile zaskoczony szczegółowością – szczególnie na zbliżeniach obiektów. Jednak ogólnie rzecz biorąc, kadr czasami rozmywa się w coś w rodzaju zielonego bałaganu – jest to szczególnie zauważalne, jeśli w kadrze znajdują się drzewa lub gęste liście.
Ciekawostka: kamera działa bardzo dobrze przy sztucznym świetle. Jeśli w kadrze znajduje się lampa, znak lub reflektor, ostrość jest dokładnie tam, gdzie powinna, a zdjęcie wygląda znacznie lepiej niż w świetle dziennym.
Przedni aparat, szczerze mówiąc, trochę mnie rozczarował. Selfie mają namacalny efekt „budżetowego smartfona z 2017 roku”. Twarz wygląda jakoś odbarwiona, szara. Jeśli robisz zdjęcia w plenerze, przygotuj się na światła. Nawet w dobrym oświetleniu nie ratuje sytuacji.
Ale czasami, kiedy się tego nie spodziewasz, zaskakuje cię. Cubot KingKong Power 5 jest po prostu świetny wieczorem i w nocy. Oświetlone obiekty wyglądają jasno i wyraźnie, obraz ma dobry kontrast, a nawet nie generuje zbyt wielu szumów. To jedna z najbardziej nieoczekiwanych zalet tej kamery. Istnieje osobny „tryb nocny”, ale nie ma to większego sensu – wynik jest prawie taki sam, ale zajmuje więcej czasu. A najważniejsze jest to, że po naciśnięciu spustu migawki nie ruszaj się przez kilka sekund, w przeciwnym razie zamiast zdjęcia otrzymasz rozmazanego ducha.
Jeśli chodzi o makro, możesz coś nakręcić, jeśli masz cierpliwość, światło i odrobinę szczęścia. Autofokus jest powolny i często nie działa za pierwszym razem. Ale jeśli złapiesz moment, ujęcie będzie dobre. Dla tych, którzy lubią drobiazgi, możesz z nim pracować, ale będziesz potrzebować nerwów.
Jeśli chodzi o wideo, wszystko zależy od tego, jak aktywny jesteś. Jeśli telefon jest nieruchomy i stoisz za kamerą, filmy są w porządku. Ale gdy tylko zaczniesz się poruszać, sytuacja się pogarsza. Nie ma żadnej stabilizacji. Obraz trzęsie się, zwłaszcza jeśli robisz zdjęcia w ruchu. A sam telefon jest ciężki i nie jest łatwo trzymać go na wyciągnięcie ręki przez długi czas. Lepiej więc nagrywać TikToki z porannego biegu czymś innym.
Cubot nie próbował uczynić KingKong Power 5 telefonem z aparatem. I to jest w porządku. Aparat nie jest przeznaczony do Instagrama, ale do nagrywania trasy, fotografowania czegoś na wyciągnięcie ręki lub zobaczenia kogoś poruszającego się w twoim kierunku w ciemności. Ale telefon radzi sobie z tym zadaniem pewnie.
ORYGINALNE ZDJĘCIA I FILMY MOŻESZ OBEJRZEĆ TUTAJ
Również interesujące: Recenzja i test niedrogiego smartfona Cubot X50
Żywotność baterii i ładowanie
Cubot KingKong Power 5 to dosłownie czołg z baterią. Wewnątrz znajduje się gigantyczna bateria 15300 mAh i nie jest to błędne określenie. To po prostu szalona liczba, którą trudno sobie wyobrazić, dopóki nie weźmiesz tej „cegły” do ręki. Ale liczby to liczby, a jak wszystko działa w praktyce?
Przeżywalność jest po prostu niesamowita. Pracował dla mnie przy dość intensywnym użytkowaniu do czterech dni bez ładowania. Podczas naszego standardowego testu surfowania po sieci przy częstotliwości odświeżania 60 Hz, smartfon wytrzymał prawie 50 godzin. To nie tylko dobrze – to niemal rekord. A co najważniejsze, wszystko to bez żadnych dziwnych „trybów przetrwania”. Bateria rozładowuje się płynnie, bez nagłych skoków, do 3%. Potem jest już wolniej – telefon jakoś trzyma się do ostatka, jakby nie chciał umrzeć.

Temperatura baterii również zachowuje się dobrze: zaczyna się od 24 ° C, po kilku godzinach osiąga 29 ° C, a następnie utrzymuje się wokół tego znaku. Nie przegrzewa się, wszystko jest stabilne.
Tak, Power 5 obsługuje ładowanie 33 W, a to nie jest złe. Ale nawet z dołączoną ładowarką pełny cykl ładowania zajmuje ponad 3 godziny. A to i tak dobra wiadomość, bo taki wolumen to nie żart. Pierwsze 80% telefon uzyskuje w 2 godziny, potem prędkość spada, a ostatnie 20% ładuje się aż 1 godzinę i 20 minut. To standardowa historia – procenty wydają się pełzać w górę.

W Cubot KingKong Power 5 nie chodzi o „przetrwanie do wieczora”. To telefon, o którego ładowaniu możesz zapomnieć na kilka dni. I tak, jest ciężki, ale jeśli autonomia jest dla Ciebie koniecznością, to zdecydowanie warto rozważyć to urządzenie. Może być również używany do odpierania ataków dzików (ale to już inna historia).
Przeczytaj również: Wirtualna pamięć RAM w smartfonie: co to jest i jak to działa
Wyniki
W Cubot KingKong Power 5 nie chodzi o smukłą obudowę i stylowe sesje zdjęciowe. To smartfon dla tych, którzy chcą niezawodnego, trwałego i wytrzymałego urządzenia, a wszystko inne jest drugorzędne. Jeśli Twój dzień spędzasz nie w biurze, ale w drodze, na budowie, na wycieczce lub po prostu w warunkach, w których zwykły smartfon nie przetrwa długo, Power 5 stanie się prawdziwym „survivalowcem”.

Działa na czystym Android 15 – interfejs jest przyjemnie płynny, bez zbędnych śmieci. Ma duży ekran, potężną baterię 15300 mAh, a wszystko jest skonfigurowane pod kątem długiej żywotności baterii. To smartfon, który nie prosi o ładowanie każdej nocy.

Ma też swoje „funkcje”, które naprawdę mogą się przydać. Wbudowana latarka LED z trybami to nie tylko element dekoracyjny, ale naprawdę przydatna rzecz w ciemności. Głośnik jest jak przenośny głośnik: głośny, wyraźny i możesz go usłyszeć nawet na placu budowy lub w lesie. Jeśli chcesz coś wykrzyczeć, Twój smartfon wykona to zadanie.

Jednak nie wszystko jest idealne. Skaner linii papilarnych działa, ale nie zawsze za pierwszym razem – czasem trzeba spróbować ponownie. Panel LED szybko zbiera kurz i odciski palców, wygląda mniej schludnie po kilku dniach aktywnego użytkowania. Aparat jest typowy dla segmentu budżetowego: w ciągu dnia jest jeszcze w porządku, ale w ciemności kontrast znika, obraz „pływa”, kolory blakną. I nie zapominaj – ten smartfon jest masywny i ciężki, nie możesz go schować w kieszeni.
Ale nie zawiedzie cię. Jeśli szukasz woła roboczego, który wytrzyma wszystko, od wstrząsów po śnieg – a także może stać się latarką lub głośnikiem – Cubot KingKong Power 5 jest drogą do zrobienia. Bez fanaberii, bez zbędnych funkcji, ale z charakterem.
Zobacz również:
- 3 niestandardowe sposoby korzystania z tabletu na przykładzie Lenovo K11 Plus
- Recenzja Nintendo Switch 2: Przesuń się, Steam Deck!
