Root NationElektronikaSmartfonyRecenzja Bigme HiBreak Plus: niedrogi smartfon-czytnik z ekranem E Ink i kolorowym wyświetlaczem

Recenzja Bigme HiBreak Plus: niedrogi smartfon-czytnik z ekranem E Ink i kolorowym wyświetlaczem

-

Dzisiaj przyglądam się Bigme HiBreak Plus – niedrogiemu urządzeniu, które łączy w sobie kolorowy wyświetlacz E Ink, obsługę rysika (choć rysik trzeba kupić osobno) oraz funkcjonalność zwykłego smartfona. Mimo mojego bogatego doświadczenia w testowaniu gadżetów, to pierwszy tego typu hybrydowy sprzęt, z którego miałem okazję korzystać, więc byłem naprawdę ciekawy, jak się sprawdzi. Moje wrażenia okazały się jednak mieszane. Uważam, że koncepcja jest świetna, ale realizacja pozostawia trochę do życzenia. Co więc robi dobrze jeden z najtańszych smartfonów z wyświetlaczem „przypominającym papier” – a gdzie ma braki? Sprawdźmy to.

Przeczytaj też: Wszystkie recenzje czytników e-booków

Specyfikacja Bigme HiBreak Plus

  • Wyświetlacz: E Ink Kaleido 3, 6,13″, 1648×824, dotykowy, kolorowy, 36 poziomów jasności, częstotliwość odświeżania 52 Hz, 150 ppi w trybie kolorowym, 300 ppi w skali szarości
  • Procesor: MediaTek P35 MT676, do 2,3 GHz
  • Pamięć RAM: 4 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 64 GB
  • Obsługa kart pamięci: do 2 TB
  • Technologie bezprzewodowe: Wi-Fi 5, Bluetooth 5.0, GPS
  • System operacyjny: Android 14
  • Aparat główny: 20 MP, lampa błyskowa
  • Aparat przedni: 5 MP
  • Bateria: 4500 mAh
  • Gniazda: 2 nanoSIM, 4G
  • Wymiary: 80,9 × 159,8 × 8,9 mm
  • Waga: 193 g
  • Dodatkowe funkcje: czytnik linii papilarnych w przycisku zasilania, obsługa rysika Bigme Stylus i wprowadzania odręcznego, etui w zestawie

Cena i pozycjonowanie

Bigme HiBreak Plus to w zasadzie hybryda smartfona i czytnika e-booków, łącząca kolorowy wyświetlacz E Ink z podstawowymi funkcjami zwykłego telefonu, w tym dostępem do aplikacji, połączeniami głosowymi i wiadomościami. Urządzenia z tej kategorii wciąż są dość rzadkie, co sprawia, że ta koncepcja jest szczególnie intrygująca. Prawdziwe pytanie brzmi: jak dobrze ta hybryda radzi sobie z codziennymi zadaniami smartfona, zapewniając jednocześnie wygodę czytania.

W ofercie Bigme model HiBreak Plus jest pozycjonowany jako model podstawowy. Można go kupić w oficjalnym sklepie za 250 dolarów (lub 220 euro). Dla porównania, flagowy model HiBreak Pro Color kosztuje prawie dwa razy więcej. Jednak, jak to często bywa w przypadku urządzeń z niższej półki cenowej, niższa cena wiąże się z pewnymi kompromisami. Gdzie więc dokładnie HiBreak Plus je wprowadza?

Co znajdziesz w pudełku?

Bigme HiBreak Plus

Bigme HiBreak Plus jest zapakowany w minimalistyczne białe pudełko, którego jedynym elementem dekoracyjnym jest metaliczny napis. Opakowanie wygląda schludnie i dyskretnie. W środku znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz, żeby zacząć: samo urządzenie, silikonowe etui ochronne, narzędzie do wyjmowania karty SIM, skróconą instrukcję obsługi oraz kabel do ładowania USB-A do USB-C. Jak to często bywa w przypadku nowoczesnych smartfonów, w pudełku nie ma ładowarki sieciowej. Miłą niespodzianką jest dołączone etui. To silikonowe etui z matowym wykończeniem, które dobrze leży w dłoni i prawdopodobnie będzie mniej podatne na żółknięcie niż błyszczące, przezroczyste etui, które często dostaje się w zestawie ze smartfonami.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme B6 Color: Kiedy e-czytnik próbuje być tabletem – i nie do końca mu się to udało

Bigme HiBreak Plus

Oprócz HiBreak Plus dostałem też rysik Bigme Stylus. Jest lekki, solidnie wykonany, wygodnie leży w dłoni i bardzo przypomina zwykły długopis. Rysik ma port do ładowania, a jego końcówki są wymienne – w zestawie są trzy, wraz z dedykowanym narzędziem do szybkiej i łatwej wymiany. Parowanie jest zaskakująco proste, bo nie trzeba włączać Bluetootha, żeby z niego korzystać. Trzeba jednak pamiętać, że ten rysik działa tylko z modelami HiBreak Plus i HiBreak Pro Color. Można go używać do ogólnej nawigacji po interfejsie, a także do robienia odręcznych notatek, adnotacji czy zaznaczania tekstu w e-bookach.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme HiBreak Pro: niemal idealny smartfon z ekranem E-Ink do cyfrowego detoksu

Wygląd, materiały i układ

Chociaż Bigme HiBreak Plus to hybryda smartfona i czytnika e-booków, jego wygląd bardziej przypomina smartfony z około 2018 roku. Jest nieco szerszy niż większość współczesnych urządzeń – ma wymiary 80,9 × 159,8 × 8,9 mm – i ma mały, prawie zlicowany z obudową moduł tylnego aparatu oraz grube białe ramki wokół wyświetlacza. Jego waga jest jednak dość typowa i wynosi zaledwie 193 g.

Cała obudowa jest zrobiona z plastiku, a to właśnie wykończenie zapewnia większość kontrastu wizualnego. Zarówno tylny panel, jak i przednia powierzchnia wokół wyświetlacza mają matową teksturę, podczas gdy zaokrąglona ramka boczna ma błyszczące wykończenie.

Bigme HiBreak Plus

Oprócz kompaktowego aparatu tylnego i lampy błyskowej LED na tylnym panelu znajduje się tylko logo Bigme umieszczone blisko dolnej krawędzi. Z przodu jest 6,13-calowy wyświetlacz E Ink, otoczony dość grubymi białymi ramkami, o których wspomniałem wcześniej. Nad ekranem znajdziesz kratkę słuchawki, przedni aparat i czujnik światła otoczenia.

Rama boczna to miejsce, gdzie sprawy zaczynają się robić ciekawsze. Po prawej stronie znajdziesz znane połączenie przycisków zasilania i głośności, ale ich rozmieszczenie jest nieco niekonwencjonalne. Przycisk zasilania, podświetlony na czerwono i zintegrowany ze skanerem linii papilarnych, znajduje się nad suwakiem głośności, a nie pod nim. To nietypowy wybór projektowy, a jego wpływ na wygodę użytkowania omówię bardziej szczegółowo później, w sekcji poświęconej ergonomii. Po lewej stronie znajduje się para przycisków wielofunkcyjnych, które obsługują pojedyncze, podwójne i długie naciśnięcia, a każde z tych działań można w pełni dostosować do własnych potrzeb. Szczególnie doceniam to, że dostępne skróty wykraczają poza standardowe funkcje smartfona i obejmują opcje dostosowane do czytania, takie jak przewracanie stron do przodu i do tyłu czy włączanie i wyłączanie podświetlenia.

Górna krawędź jest nieco bardziej zagadkowa. Znajduje się na niej coś, co wygląda jak okienko nadajnika podczerwieni, ale zgodnie z oficjalną specyfikacją urządzenie w rzeczywistości nie ma nadajnika podczerwieni. Zgaduję, że Bigme po prostu wykorzystało obudowę z modelu HiBreak Pro Color. Na dolnej krawędzi znajduje się port ładowania USB typu C, kratka głośnika, główny mikrofon oraz tacka na kartę SIM.

Ogólnie rzecz biorąc, urządzenie ma nieco retro wygląd, ale jest zgrabnie zaprojektowane i wygląda atrakcyjnie. To całkiem pasuje, biorąc pod uwagę, że nie jest to ani typowy smartfon, ani tradycyjny czytnik e-booków. Jakość wykonania jest solidna pod każdym względem. Może nie wyróżnia się najlepszymi materiałami ani najnowocześniejszym designem, ale całość sprawia wrażenie dobrze wykonanej i budzi zaufanie swoją solidnością.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme HiBreak Pro Color: Smartfon z wyświetlaczem E Ink

Ergonomia

Jeśli chodzi o rozmiar i wagę, Bigme HiBreak Plus przypomina tradycyjny smartfon, więc ogólna ergonomia jest w dużej mierze znana. Dobrze leży w dłoni dzięki lekko zaokrąglonym krawędziom, które zapobiegają wbijaniu się ramki w dłoń, jak to czasem bywa w przypadku modeli o płaskich bokach.

Trzeba jednak przyznać, że sama błyszcząca ramka boczna nie zapewnia najpewniejszego uchwytu. Dołączone silikonowe etui robi spore różnicę, dodając wystarczającą teksturę, by urządzenie leżało w dłoni znacznie pewniej. Ważący 193 g HiBreak Plus jest też na tyle lekki, że nawet przy dłuższym użytkowaniu nie męczy dłoni, a jego waga mieści się w normie dla współczesnych smartfonów.

Bigme HiBreak Plus

Jeśli chodzi o obsługę jedną ręką, nie ma tu nic szczególnie niezwykłego. Mając stosunkowo małe dłonie, mogłem wygodnie dosięgnąć tylko dolnej jednej trzeciej ekranu. Wpisywanie wiadomości nie sprawia żadnych problemów, ale korzystanie z całego interfejsu jedną ręką nie jest zbyt praktyczne.

Obsługa rysika nadaje jednak temu doświadczeniu zupełnie nowy wymiar – i naprawdę mi się to podobało. Korzystanie z HiBreak Plus w ten sposób ma w sobie coś niemal medytacyjnego. Odchylasz się na krześle, swobodnie przeglądasz wiadomości, przewijasz artykuły albo czytasz w bardziej zrelaksowanym tempie. To też naturalny sposób na robienie odręcznych notatek czy zaznaczanie fragmentów w e-bookach.

To zupełnie inne doświadczenie niż to, do czego przywykłem, korzystając ze smartfona. Zamiast zachęcać do szybkich interakcji, ta forma urządzenia w naturalny sposób spowalnia cię i zachęca do bardziej przemyślanego, skupionego korzystania z niego. Z czasem doceniłem też dodatkowe przyciski po lewej stronie. Używałem ich głównie do przewracania stron i przewijania podczas czytania, i okazały się naprawdę wygodne. Poza tym można im przypisać szeroki zakres funkcji za pomocą różnych gestów dotykowych, co sprawia, że są zaskakująco wszechstronne.

Jedną z rzeczy, która mi się nie podobała, było nietypowe rozmieszczenie przycisków zasilania i głośności. Po latach korzystania ze smartfonów, w których przycisk zasilania znajduje się poniżej regulatorów głośności, przyzwyczajenie się do odwróconego układu zajmuje trochę czasu. Nieraz zdarzało mi się instynktownie próbować odblokować urządzenie, naciskając zamiast tego przycisk zmniejszania głośności.

Wyższe umiejscowienie przycisku zasilania ma też praktyczną wadę. Nie zawsze łatwo jest dosięgnąć go kciukiem, więc odblokowanie telefonu często wymaga zmiany uchwytu przed naciśnięciem przycisku.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme B751CS: Kompaktowy flagowy e-czytnik

Wyświetlacz

HiBreak Plus ma 6,13-calowy kolorowy wyświetlacz E Ink Kaleido 3 z częstotliwością odświeżania 52 Hz i szerokimi kątami widzenia. Oferuje 36 poziomów jasności podświetlenia, automatyczną regulację jasności, opcje dostosowania odwzorowania kolorów oraz regulowaną temperaturę barwową – od chłodnej do ciepłej – co zapewnia większy komfort podczas wieczornego czytania. Szczególnie wygodną funkcją jest możliwość regulacji temperatury barwowej bezpośrednio z panelu szybkich ustawień. W tym samym menu znajdziesz też kilka gotowych profili oświetlenia przeznaczonych do korzystania w ciągu dnia, czytania wieczorem i przed snem.

Bigme HiBreak Plus

Gęstość pikseli wynosi 150 ppi w trybie kolorowym i 300 ppi w skali szarości, co wynika bezpośrednio z samej technologii wyświetlacza. Jego sercem jest monochromatyczny panel E Ink o wysokiej rozdzielczości, pokryty matrycą filtrów kolorowych (CFA), która dzieli piksele na subpiksele, by uzyskać kolor. W rezultacie efektywna rozdzielczość też się zmienia w zależności od trybu wyświetlania: 1648 × 824 w skali szarości i 824 × 412 w trybie kolorowym.

Wyświetlacz potrafi odtworzyć 4 096 kolorów, choć wydają się one stonowane i nieco wyblakłe. Stosunkowo niska gęstość pikseli w trybie kolorowym sprawia też, że obraz jest wyraźnie ziarnisty. Jednolite kolory wyglądają całkiem nieźle, ale gradienty i płynne przejścia kolorystyczne szybko ujawniają ograniczenia panelu, co skutkuje widocznym pikselowaniem obrazu.

Moim zdaniem tryb kolorowy najlepiej sprawdza się przy tworzeniu wykresów, diagramów czy ikon aplikacji, które dzięki temu są łatwiejsze do rozróżnienia. Znacznie mniej poprawia natomiast wrażenia z oglądania filmów czy ilustracji w książkach. Z drugiej strony, multimedia nie są tak naprawdę tym, do czego przeznaczony jest HiBreak Plus. Tak, możesz oglądać YouTube, czytać komiksy, a nawet grać w gry, ale te funkcje najlepiej traktować jako dodatki, a nie główne atuty urządzenia. Żadna z nich nie dorównuje wrażeniom wizualnym, jakie zapewniają tradycyjne wyświetlacze IPS czy OLED.

Reakcja wyświetlacza to kolejny obszar, w którym warto mieć realistyczne oczekiwania. Nawet przy włączonym trybie wyższej częstotliwości odświeżania HiBreak Plus nie dorównuje płynnością konwencjonalnym panelom LCD czy OLED. Często widać opóźnienia w reakcji na polecenia, zwłaszcza podczas poruszania się po aplikacjach, a zwiększenie częstotliwości odświeżania niewiele tu zmienia. Często pojawiają się też efekty ghostingu i artefakty obrazu, zwłaszcza podczas szybkich zmian na ekranie, jak odtwarzanie wideo czy przełączanie się między aplikacjami. Te cechy występują zarówno w trybie skali szarości, jak i kolorowym. W niektórych sytuacjach – najbardziej zauważalnie podczas blokowania lub odblokowywania urządzenia – wyświetlacz może też na chwilę migotać z odwróconymi kolorami.

Jednak w jednym aspekcie E Ink pozostaje bezkonkurencyjny – chodzi o czytelność na zewnątrz. Ekran pozostaje wyjątkowo wyraźny praktycznie w każdych warunkach oświetleniowych, nawet w bezpośrednim świetle słonecznym. Pod tym względem zasługuje na najwyższą ocenę.

Oto moje dotychczasowe wnioski. Wyświetlacz Bigme HiBreak Plus świetnie sprawdza się przy czytaniu i przeglądaniu treści tekstowych. Oglądanie go jest wyjątkowo komfortowe, a jasność i temperaturę barwową można dostosować do praktycznie każdego otoczenia. Co najważniejsze, dla każdego, kto codziennie spędza wiele godzin przed tradycyjnymi ekranami, zapewnia on znacznie bardziej przyjazny dla oczu komfort użytkowania.

Moim zdaniem właśnie do tego są przeznaczone takie urządzenia. Jeśli chodzi o multimedia, lepiej traktować je jako przydatny dodatek, a nie główną zaletę. Chociaż HiBreak Plus doskonale radzi sobie z odtwarzaniem filmów czy wyświetlaniem innych treści wizualnych, po prostu nie zapewnia takiego samego poziomu przyjemności jak tradycyjny wyświetlacz LCD czy OLED.

Wydajność i łączność bezprzewodowa

Bigme HiBreak Plus napędza MediaTek Helio P35 (MT6765) – ośmiordzeniowy procesor o częstotliwości taktowania do 2,3 GHz. Jest on połączony z 4 GB pamięci RAM i 64 GB pamięci wewnętrznej, choć pamięć można rozszerzyć za pomocą kart microSD o pojemności do 2 TB.

Jeśli chodzi o łączność bezprzewodową, urządzenie obsługuje Wi-Fi 5, Bluetooth 5.0 i GPS. Niestety nie ma NFC, ale jest obsługa dwóch kart nano-SIM 4G. Taka tacka na karty SIM wygląda jednak na hybrydową, co oznacza, że będziesz musiał wybrać między kartą microSD a drugą kartą SIM.

Bigme HiBreak Plus

Już same parametry techniczne jasno pokazują, że nie jest to szczególnie wydajne urządzenie. Przy zaledwie 4 GB pamięci RAM około 3 GB zajmuje zazwyczaj system operacyjny, co pozostawia mniej więcej 1 GB dla aplikacji. W połączeniu ze starzejącym się chipsetem klasy podstawowej sprzęt ten z trudem radzi sobie z nowoczesnymi obciążeniami.

W codziennym użytkowaniu przekłada się to na częste zacięcia i sporadyczne zawieszanie się urządzenia. Uruchamianie aplikacji może trwać dość długo, a przełączanie się między nimi też nie jest zbyt szybkie. W tych okolicznościach przeprowadzanie syntetycznych testów wydajności nie miałoby większego sensu, bo rzeczywiste wrażenia z użytkowania już dają dość dokładny obraz wydajności urządzenia.

Bigme HiBreak Plus

Nie oznacza to jednak, że HiBreak Plus nie radzi sobie z codziennymi zadaniami. Przeglądanie stron internetowych, wysyłanie wiadomości, sprawdzanie poczty i podobne czynności działają bez zarzutu – są po prostu zauważalnie wolniejsze i mniej płynne niż na zwykłym smartfonie. Zupełnie inaczej wygląda natomiast sytuacja z czytaniem. W tym przypadku skromny sprzęt jest ledwo zauważalny. Oprogramowanie wydaje się dobrze zoptymalizowane pod kątem treści tekstowych, a przewracanie stron i nawigacja działają imponująco płynnie. Chipset radzi sobie też całkiem nieźle z lekkimi grami, choć ze względu na specyfikę wyświetlacza E Ink raczej nie będziesz spędzać zbyt wiele czasu na graniu. To samo dotyczy mediów społecznościowych. Z drugiej strony, to chyba właśnie o to chodzi w takim urządzeniu.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme HiBreak S Color: Smartfon z ekranem E Ink – antydepresant w dobie cyfrowego przeciążenia

Oprogramowanie

Jeśli chodzi o oprogramowanie, HiBreak Plus działa na systemie Android 14 z szeregiem niestandardowych dodatków zaprojektowanych specjalnie dla urządzeń z ekranem E Ink. Oznacza to, że masz pełny dostęp do sklepu Google Play, preinstalowanych usług Google oraz wyboru autorskich aplikacji. Jest też sporo dodatkowych, preinstalowanych aplikacji, które dla większości użytkowników raczej nie będą zbyt przydatne. Na szczęście wiele z nich można usunąć, co pozwala łatwo uporządkować środowisko oprogramowania.

Bigme HiBreak Plus

W oprogramowaniu najbardziej doceniłem dwie konkretne funkcje. Pierwsza to to, że sterowanie wyświetlaczem jest zintegrowane bezpośrednio z panelem szybkich ustawień. Stamtąd możesz wyłączyć podświetlenie, przełączać się między gotowymi profilami jasności i temperatury barwowej albo ręcznie regulować oba ustawienia bez konieczności grzebania w menu Ustawienia.

Drugą ciekawą funkcją jest E Ink Center. Oferuje kilka profili wyświetlania zoptymalizowanych pod kątem różnych rodzajów treści, w tym „Domyślny”, „Czasopismo”, „Komiks”, „Wideo” oraz w pełni konfigurowalny tryb „Użytkownik”. Pozwala też dostosować całkowity czas odświeżania, wybrać tryb odświeżania, włączyć funkcję przeciwmigotania, skonfigurować automatyczne czyszczenie ekranu oraz precyzyjnie dostroić wiele innych ustawień charakterystycznych dla technologii E Ink.

Bigme HiBreak Plus

Poza tym warto wspomnieć o kilku dodatkowych funkcjach oprogramowania. Możesz włączyć pływający pasek boczny, który zapewnia szybki dostęp do często używanych funkcji i aplikacji, dzięki czemu nawigacja staje się nieco wygodniejsza. Urządzenie ma też preinstalowany BigmeGPT. Nazwa może nie jest zbyt oryginalna i raczej nie zastąpi bardziej znanych asystentów AI, ale jest dostępna dla tych, którzy chcą z niej korzystać.

Co ciekawe, urządzenie dostało aktualizację systemu już w pierwszym tygodniu testów. Zgodnie z listą zmian, naprawiono w niej kilka „znanych problemów”, choć Bigme nie sprecyzowało, o co dokładnie chodziło. Szczerze mówiąc, po zainstalowaniu nie zauważyłem żadnych widocznych zmian.

Kolejną wadą jest lokalizacja oprogramowania. Ukraińskie tłumaczenie wydaje się miejscami niekompletne, a ogólna struktura menu bywa zaskakująco nieintuicyjna. Ustawienia związane z wyświetlaczem są rozrzucone po wielu sekcjach, przez co nawet proste regulacje zamieniają się w coś w rodzaju poszukiwania skarbu. Na przykład, żeby przełączyć wyświetlacz z trybu kolorowego na skalę szarości, trzeba grzebać w menu „Dostępność”. O wiele bardziej sensowne byłoby umieszczenie tej opcji w E Ink Center albo bezpośrednio w panelu szybkich ustawień, zwłaszcza że odwrócenie kolorów jest tam już dostępne.

Ogólnie mam mieszane wrażenia co do oprogramowania. Z jednej strony to wciąż Android, więc obsługa jest w dużej mierze znajoma. Z drugiej strony wydaje się trochę niedopracowane. Rozumiem, że to niedrogie urządzenie zajmujące niszę gdzieś pomiędzy smartfonem a czytnikiem e-booków, ale są to właśnie te problemy z użytecznością, które większość producentów zdążyła już rozwiązać.

Metody odblokowywania

HiBreak Plus oferuje zarówno skaner linii papilarnych, jak i rozpoznawanie twarzy. Są jednak pewne zastrzeżenia. Zacznijmy od skanera linii papilarnych. Jest on wbudowany w przycisk zasilania, który – jak wspomniałem wcześniej – znajduje się nad regulatorami głośności. Samo wygodne dotarcie do niego to już osobne wyzwanie. Co więcej, skaner nie zawsze reaguje szybko i czasami trzeba spróbować jeszcze raz.

To trochę zaskakujące, bo pojemnościowe czujniki odcisków palców od dawna uchodzą za niezawodną, szybką i bardzo dokładną metodę odblokowywania. Nawet niedrogie smartfony w przedziale cenowym około 100 dolarów często oferują lepszą wydajność rozpoznawania odcisków palców. Dlaczego czujnik w HiBreak Plus działa tak nieprzewidywalnie, wciąż nie jest jasne.

Bigme HiBreak Plus

Następna w kolejności jest funkcja odblokowywania twarzą. Osobiście bym ją wyłączył i po prostu z niej nie korzystał. Po pierwsze, nie działa zbyt szybko. Po drugie, ma problemy w słabym oświetleniu i przy zmniejszonej jasności ekranu, bo urządzenie najwyraźniej nie zwiększa chwilowo jasności podczas rozpoznawania twarzy. Czujnik nie jest też wystarczająco czuły, żeby działać niezawodnie w ciemniejszych warunkach.

Po trzecie, gdy odblokowywanie twarzą jest włączone razem ze skanerem odcisków palców, współdziałanie tych dwóch funkcji nie zawsze jest logiczne. Po naciśnięciu przycisku zasilania smartfon najpierw próbuje rozpoznać odcisk palca. Jeśli wykryje niezarejestrowany palec – na przykład gdy naciśniesz przycisk palcem wskazującym zamiast zarejestrowanym kciukiem – często poprosi o kod PIN, zamiast przejść do rozpoznawania twarzy. Nie zdarza się to za każdym razem, ale na tyle często, że bywa frustrujące.

Proste odblokowanie urządzenia nie powinno zamieniać się w kolejną operację rozwiązywania problemów. Moim zdaniem takie doświadczenia nie powinny mieć miejsca w nowoczesnym smartfonie, nawet tym z niższej półki cenowej.

Musisz też liczyć się z tym, że za każdym razem, gdy odblokowujesz urządzenie, na wyświetlaczu na chwilę pojawia się obraz z odwróconymi kolorami. Dzieje się tak zarówno na ekranie blokady, jak i na ekranie głównym. To samo zachowanie występuje również podczas blokowania urządzenia.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme B1051: Tablet z kolorowym wyświetlaczem E Ink, rysikiem i klawiaturą

Aparaty

Jak na urządzenie będące połączeniem smartfona i czytnika, aparat to raczej dodatkowa funkcja przeznaczona do szybkich, swobodnych zdjęć, a nie do poważnej fotografii. Bigme HiBreak Plus ma dwa moduły aparatu: tylny o rozdzielczości 20 MP z lampą błyskową LED oraz przedni o rozdzielczości 5 MP. Sama aplikacja aparatu jest dość prosta i oferuje tylko dwa tryby fotografowania: zdjęcie i wideo. Nie ma żadnych zaawansowanych funkcji ani dodatkowych opcji fotografowania, poza trybem HDR.

Bigme HiBreak Plus

Oba aparaty są bardzo wrażliwe na warunki oświetleniowe. Przy dobrym oświetleniu potrafią robić całkiem znośne zdjęcia, ale oba potrzebują sporo czasu, żeby ustawić ostrość. Kolejną rzeczą, o której warto pamiętać, jest sam wyświetlacz E Ink: ocena efektu końcowego podczas robienia zdjęcia może być trudna, bo podgląd jest trochę rozmazany ze względu na specyfikę tego panelu.

Zdjęcie, które na ekranie HiBreak Plus wygląda rozczarowująco, może w rzeczywistości okazać się całkiem niezłe, gdy obejrzysz je na zwykłym wyświetlaczu. W praktyce chodzi po prostu o to, żeby uchwycić kadr, trzymać urządzenie wystarczająco długo w bezruchu, żeby autofokus zadziałał, i nacisnąć spust migawki.

To powiedziawszy, zdecydowanie nie jest to aparat stworzony do robienia dopracowanych zdjęć na media społecznościowe. Nadaje się do szybkiego sfotografowania dokumentu lub przedmiotu, ale to wszystko. Przedni aparat też nie jest idealny do selfie, choć powinien wystarczyć do sporadycznych rozmów wideo, jeśli z nich korzystasz.

Dźwięk

Bigme HiBreak Plus ma układ audio mono z jednym głośnikiem skierowanym w dół. Ogólnie radzi sobie całkiem nieźle przy podstawowych zadaniach: odsłuchiwaniu wiadomości głosowych w komunikatorach, oglądaniu krótkich filmików czy upewnianiu się, że nie przegapisz przychodzących połączeń. Jeśli jednak planujesz używać urządzenia do słuchania audiobooków lub muzyki, zdecydowanie polecam skorzystać ze słuchawek. Nie ma gniazda audio 3,5 mm dla słuchawek przewodowych, ale dostępne jest Bluetooth dla słuchawek bezprzewodowych.

Bigme HiBreak Plus

Żywotność baterii

Bigme HiBreak Plus ma baterię o pojemności 4 500 mAh. Dzięki energooszczędnemu wyświetlaczowi E Ink urządzenie spokojnie wytrzymuje około dwóch dni przy dość intensywnym użytkowaniu. Jeśli głównie czytasz i piszesz wiadomości, bateria może wystarczyć nawet na około trzy dni. Niestety nie ma możliwości szybkiego ładowania. Urządzenie obsługuje ładowanie tylko do 10 W, co oznacza, że pełne naładowanie zajmuje mniej więcej dwie godziny.

Podsumowanie i konkurencja

Bigme HiBreak Plus to przykład sytuacji, w której pomysł jest naprawdę ciekawy, ale jego realizacja wiąże się z kilkoma kompromisami. Zdecydowanie nie jest to smartfon, który poleciłbym jako główne urządzenie do codziennego użytku. Sprzęt jest skromny, a oprogramowanie nie jest jeszcze wystarczająco dopracowane, co oznacza, że wiele codziennych zadań wymaga nieco wolniejszego tempa i odrobiny cierpliwości. Główną zaletą HiBreak Plus jest wysokiej jakości wyświetlacz przypominający papier. Nadaje się wyjątkowo dobrze do czytania praktycznie w każdych warunkach oświetleniowych i zapewnia wygodniejsze wrażenia wizualne, zmniejszając zmęczenie oczu w porównaniu z tradycyjnymi ekranami.

Jeśli więc szukasz urządzenia do cyfrowego detoksu – gadżetu przeznaczonego przede wszystkim do czytania, z okazjonalnym dostępem do komunikatorów lub przeglądania stron internetowych – HiBreak Plus może być całkiem atrakcyjną opcją. Dodatkowa obsługa rysika to też miły bonus, który rozszerza jego użyteczność poza typowy e-czytnik.

Bigme HiBreak Plus

Gdybym szukał bardziej kompletnego zamiennika smartfona z wyświetlaczem E Ink, prawdopodobnie rozważyłbym raczej flagowy model HiBreak Pro Color. Ma ten sam wyświetlacz i wymiary, ale oferuje mocniejszy sprzęt i lepiej nadaje się do codziennych zadań. Minusem jest cena – kosztuje on mniej więcej dwa razy więcej. Jeśli głównym celem jest po prostu czytanie, w ofercie czytników HiBreak znajdziesz wiele dobrych modeli, które są też tańsze niż HiBreak Plus. Właściwie prawie każdy model z tej serii kosztuje mniej niż 200 dolarów. W tym przedziale cenowym można jednak znaleźć również przystępne opcje od bardziej uznanych marek, takie jak Kindle Paperwhite Gen 12 czy PocketBook 634 Verse Pro.

Gdzie kupić Bigme HiBreak Plus

 

blank

OCENY WEDŁUG SEKCJI
Wygląd
7
Materiały
9
Jakość wykonania
10
Ergonomia
8
Wyświetlacz
9
Wydajność
7
Aparaty
7
Dźwięk
7
Oprogramowanie
7
Autonomia
9
Cena
8
Bigme HiBreak Plus to przypadek, w którym pomysł jest naprawdę atrakcyjny, ale jego realizacja wiąże się z wieloma kompromisami. Zdecydowanie nie jest to smartfon, który poleciłbym jako główne urządzenie. Sprzęt ma zbyt małą moc, a obsługa oprogramowania daleka jest od ideału, co oznacza, że wiele codziennych zadań wymaga wolniejszego tempa i sporej dozy cierpliwości. Prawdziwą zaletą HiBreak Plus jest wysokiej jakości wyświetlacz „przypominający papier”, który wyjątkowo dobrze nadaje się do czytania w każdych warunkach oświetleniowych i zapewnia większy komfort, nie powodując takiego zmęczenia oczu jak tradycyjne ekrany. Jeśli więc szukasz urządzenia do cyfrowego detoksu – gadżetu przeznaczonego przede wszystkim do czytania, z okazjonalnym korzystaniem z komunikatorów lub przeglądania stron internetowych – HiBreak Plus jest dość interesującą opcją. Dodatkowa obsługa rysika sprawia, że jest ono jeszcze bardziej wszechstronne.
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów
Bigme HiBreak Plus to przypadek, w którym pomysł jest naprawdę atrakcyjny, ale jego realizacja wiąże się z wieloma kompromisami. Zdecydowanie nie jest to smartfon, który poleciłbym jako główne urządzenie. Sprzęt ma zbyt małą moc, a obsługa oprogramowania daleka jest od ideału, co oznacza, że wiele codziennych zadań wymaga wolniejszego tempa i sporej dozy cierpliwości. Prawdziwą zaletą HiBreak Plus jest wysokiej jakości wyświetlacz „przypominający papier”, który wyjątkowo dobrze nadaje się do czytania w każdych warunkach oświetleniowych i zapewnia większy komfort, nie powodując takiego zmęczenia oczu jak tradycyjne ekrany. Jeśli więc szukasz urządzenia do cyfrowego detoksu – gadżetu przeznaczonego przede wszystkim do czytania, z okazjonalnym korzystaniem z komunikatorów lub przeglądania stron internetowych – HiBreak Plus jest dość interesującą opcją. Dodatkowa obsługa rysika sprawia, że jest ono jeszcze bardziej wszechstronne. Recenzja Bigme HiBreak Plus: niedrogi smartfon-czytnik z ekranem E Ink i kolorowym wyświetlaczem