Root NationArtykułyAnalitykaApple WWDC 2025 oczami użytkownika Androida i Windowsa

Apple WWDC 2025 oczami użytkownika Androida i Windowsa

-

Chcę podzielić się z Wami moimi wrażeniami z tego, co zobaczyłem na Apple WWDC 2025. Obiecuję, że będzie ciekawie i pouczająco.

Jak co roku, bohatersko nie przegapiłem konferencji Apple WWDC – tym razem w edycji 2025. Tradycyjnie pokaz odbył się z blichtrem Cupertino, fanfarami i nadmiarem superlatyw. A co ze sprzętem? Cóż, jak zawsze jest trochę lepiej, trochę drożej i oczywiście „rewolucyjnie”, tak jak w zeszłym roku. I rok wcześniej. I osiem lat temu.

Prawdziwy dramat rozgrywa się jednak w oprogramowaniu. Jako weteran, który śledzi ten teatr cyfrowych iluzji od dekady, wciąż potrafię podziwiać, jak Apple udaje się przekonać wszystkich, że wynaleźli multitasking, widżety czy, nie daj Boże, kalkulator na iPadzie.

WWDC 2025

WWDC to nie tylko prezentacja. To święte wydarzenie, na którym animacje interfejsu są ważniejsze od treści, a porównania z Androidem i Windowsem to obowiązkowy rytuał. Ponieważ na co dzień korzystam z tych „nieoświeconych” platform, to oczywiście newsy na ich temat są dla mnie najbardziej interesujące. Bo gdy Apple dodaje coś, co inni mają od lat, należy to celebrować. I analizowane. Oczywiście z sarkazmem.

To też jest ciekawe: Rozwój cywilizacji jest zagrożony: Donald Trump niszczy świat nauki

Czy to naprawdę przyszłość?

Tak więc Apple po raz kolejny pokazało, jak można wziąć stary pomysł, postawić go na głowie, posypać sosem marketingowym i przedstawić jako coś, czego ludzkość nigdy wcześniej nie widziała. Poznajcie nowy iOS 26 (a także macOS, watchOS i wszystkie inne „-OS”, o których Apple wciąż wspomina z patosem). Główną gwiazdą jest nowy typ interfejsu. Nadal jest kolorowy i jednocześnie „powściągliwy” (tak, ja też nie do końca rozumiem tę magię), ale teraz całość zwieńczona jest warstwą półprzezroczystego szkła. A dokładniej Liquid Glass. W końcu jak możesz nazwać coś „przezroczystym szkłem”, nie sprawiając, że brzmi to jak nowy materiał kosmiczny?

WWDC 2025

Apple wyjaśniło z typową dla siebie powagą, że Liquid Glass jest wynikiem bliskiego romansu między projektantami i inżynierami. Jest przezroczyste, inteligentne (ponieważ dostosowuje się do otoczenia), a także świeci pod odpowiednim kątem. Wszystko to jest renderowane w czasie rzeczywistym, miga, mieni się i, być może najlepiej, sprawia, że zapominasz, że masz 128 GB pamięci, z czego 110 jest już zajętych przez pamięć podręczną Safari.

Brzmi to jak rewolucja. Ale kiedy obejrzałem prezentację na YouTube, nagle ogarnęła mnie nostalgia. Tak, ten sam Aero z Windows Vista, legendarnego systemu z 2007 roku, który potrafił pięknie świecić, migotać i zawieszać się, gdy próbowałeś otworzyć Panel Sterowania. Przezroczyste okna, rozmycie światła, refleksy świetlne, cały ten popis, który miał być „lekki”, ale w rzeczywistości sprawiał, że chłodnice kręciły się jak turbina Boeinga.

WWDC 2025

Vista próbowała być „stylowa” w pewnym momencie, ale skończyło się na tym, że poczułeś się trochę zawstydzony i chciałeś wrócić do Windows XP. Teraz wydaje się, że Apple zdecydowało, że ta estetyka zasługuje na drugą szansę – ale z nową czcionką i droższymi animacjami. Owszem, na iPhonie czy Macu wygląda to bardziej dopracowanie, ale nie znika wrażenie, że jest to próba sprzedania nam wizualnego blichtru jako „futuryzmu”.

WWDC 2025

W Internecie dyskutowano już o możliwych konsekwencjach – od banalnego szumu informacyjnego po pogorszenie UX. Bo przezroczystość jest piękna, dopóki nie ma pod nią chaosu powiadomień, okienek i banerów. Moim zdaniem Apple ma jeszcze szansę wszystko przerobić. Ale na razie, jeśli mi wybaczycie, wciskam „Nie lubię”. Szklisty nie oznacza w zamyśle przezroczysty.

Jest to również interesujące: ERNIE Bot: co stoi za sukcesem Chin w dziedzinie sztucznej inteligencji?

Pełnowymiarowe aplikacje, czyli jak Apple wynalazło pełny ekran w 2025 roku

Płynne szkło brzmi oczywiście jak nazwa nowych perfum Dior, ale jego wprowadzenie w iOS 26 nie byłoby kompletne bez innego „rewolucyjnego” rozwiązania – pełnoekranowych aplikacji. Teraz aplikacje na iPhone mogą zajmować nawet 100% wyświetlacza. Wiem, że brzmi to szalenie. Być może w przyszłym roku dostaniemy też baterię, która nie rozładuje się w pół dnia. Na razie jednak świętujmy, bo menu nie przeszkadza nam już w konsumowaniu treści na „świętym pełnym ekranie”.

WWDC 2025

Pierwszym przykładem jest Safari. Teraz to już nie tylko przeglądarka, ale dzieło inżynieryjno-projektowej alchemii: strona zajmuje niemal cały ekran, a interfejs ukryty jest w postaci długiego, półprzezroczystego… tabletu na dole. Minimalizm, którego bał się nawet Steve Jobs. Są tylko „niezbędniki”, reszta znika, dopóki przypadkiem czegoś nie dotkniesz – wtedy wszystko uroczyście powraca, z animacją, która powinna wywołać zachwyt. Albo irytację.

Apple twierdzi, że to podejście zostało zastosowane do wszystkiego, od aparatu po podcasty, od zdjęć po Apple News. Interakcja jest nowa, zaskakująca i, jak zawsze, na początku nieco zagmatwana. Ale wygląda dobrze – i to jest oczywiście najważniejsze. Zwłaszcza gdy mówimy o firmie, która od dawna zamienia UX w pokaz mody z atrakcjami.

I tutaj nie mogę nie wspomnieć o Microsofcie. Moi drodzy przyjaciele z Redmond, może powinniście przestać wyśmiewać przeglądarkę Edge na Androida. Gdyby wykorzystywała miejsce na ekranie tak efektywnie jak Safari z płynnego szkła, mógłbym nawet rozważyć zrobienie czegoś więcej niż tylko przypadkowe otwarcie jej podczas konfigurowania nowego urządzenia.

Również interesujące: Halucynacje AI: Czym są i dlaczego mają znaczenie

Windows na iPadOS – czyli jak Apple w końcu otworzyło okno do 2025 roku

Największa niespodzianka WWDC 2025 przyszła nie z głośnymi fanfarami, ale gdzieś pod koniec prezentacji, niemal przez przypadek, jakby Apple sobie przypomniało: „Och, wciąż mamy iPada!”. I wtedy się zaczęło. Szczerze mówiąc, pogodziłem się już z tym, że iPadOS był rodzajem mobilnej gałęzi ewolucji, którą Apple po cichu zabrało na step i pozostawiło tam bez aktualizacji, funkcjonalności i nadziei. Ale nagle – bam! – iPadOS 26 obsługuje teraz Windowsa. Tak, w 2025 roku. Windows. Na tablecie. Od Apple. Brawo!

Teraz możesz otwierać wiele aplikacji jednocześnie i kontrolować ich rozmiar. Nie tylko podzielony widok, ale prawdziwe okna – z przeciąganiem i upuszczaniem, zwijaniem i zamykaniem. Krótko mówiąc, MacBook na minimalnych ustawieniach. Przez chwilę poczułem nawet dziwną chęć kupienia iPada. Nie na pokaz, nie dla TikToka, ale jako narzędzie. Co się ze mną stało?

WWDC 2025

Wyobraźcie sobie: iPad, klawiatura, touchpad – i jesteście w drodze, zarządzając oknami jak w biurze, tylko bez Windowsa i z baterią, która naprawdę wytrzymuje. To, co pokazano na prezentacji, wyglądało zaskakująco płynnie i organicznie. Nie w stylu Androida, gdzie wiele okien jest jak kot próbujący otworzyć słoik kukurydzy – dużo zamieszania, mało rezultatów.

Tak, nie wypróbowałem tego jeszcze w prawdziwym życiu, ale na scenie wszystko błyszczało i latało. Być może Apple w końcu zdało sobie sprawę, że tablet bez odpowiedniego zarządzania oknami to po prostu duży iPhone bez GSM. A teraz wydaje się, że chce dogonić moment, w którym ludzie faktycznie zaczęli pracować na tabletach, a nie tylko machać nimi w kuchni.

To również interesujące: Jak Tajwan, Chiny i USA walczą o technologiczną dominację: wielka wojna chipów

Małe przyjemności i wielkie déjà vu

Wśród głównego patosu WWDC 2025 były też małe rzeczy, które sprawiły, że się uśmiechnąłem lub sceptycznie wzruszyłem ramionami. Na przykład Apple z dumą zaprezentowało nową funkcję o nazwie Visual Intelligence. To magia, która pozwala wyszukać coś w Google (ups, przepraszam – w Internecie) za pomocą obrazu bezpośrednio z ekranu. Oznacza to, że klikasz na obiekt, a system rozumie, że chcesz dowiedzieć się o nim więcej. Uśmiechnąłem się. Nie dlatego, że jestem pod wrażeniem, ale dlatego, że Google ma Circle to Search od dłuższego czasu i używam go regularnie. Ale teraz jest to oczywiście innowacja. Ponieważ okrąg to tylko okrąg, ale kiedy Apple to robi, okrąg staje się epokowym przełomem.

Później byłem jeszcze bardziej podekscytowany, gdy zaczęli mówić o personalizacji w macOS. W końcu – powtarzam, w końcu – w 2025 roku Apple pozwoliło Ci zmienić kolor folderów! A nawet (!) umieszczać na nich emotikony. To jest to, o czym marzyliśmy od 2003 roku, a teraz to się stało. Teraz możesz mieć na pulpicie folder „Raport” z emoji „kupa”. Przyszłość nadeszła, ale bardzo powoli.

Do tego dochodzi kolejne osiągnięcie – płynne szkło jest wszędzie w macOS. System stał się jeszcze bardziej błyszczący i półprzezroczysty, jak Windows Vista na imprezie TikTok. Zacząłem nawet myśleć, że Apple naprawdę przeglądało stare archiwa Microsoftu i pomyślało: „Czemu nie?”.

WWDC 2025

No i oczywiście ciągłość. Apple co roku przedstawia tę opcję jako coś nowego, mimo że wiemy o jej istnieniu od 10 lat. Tym razem została ona przeszkolona do przesyłania bardziej „istotnych” informacji między urządzeniami – na przykład możesz teraz dowiedzieć się, kiedy przyjedzie Twój Uber, nawet jeśli oglądałeś go na iPadzie, a następnie przełączyłeś się na MacBooka. Jeśli więc naprawdę musisz nadążać za wszystkimi dramatami związanymi z transportem, system jest teraz z tobą.

Na deser mamy fuzje emoji. Tak, Apple po raz kolejny mówi o „innowacyjnym podejściu do komunikacji” i tym razem wygląda to na funkcję, która pozwala łączyć dwie emotikony w jedną. Na przykład możesz połączyć pizzę z kotem. Albo serce z robotem. A wszystko to z pomocą sztucznej inteligencji, bo teraz nawet toster nie może bez niej poprawnie funkcjonować.

Przeczytaj również: Technofeudalizm – nowa forma porządku światowego

Apple Intelligence to ta sama sztuczna inteligencja, ale z logo za tysiąc dolarów

O dziwo, głównym tematem WWDC 2025 nie była jakaś przełomowa funkcjonalność, ale… szkło. To znaczy, tak, iOS 26 otrzymał Liquid Glass, macOS stał się jeszcze bardziej przejrzysty niż zamierza wsparcie techniczne, ale czy ktoś zauważył, że miała być sztuczna inteligencja? Nie byle jaka AI, ale Apple Intelligence – ta, którą obiecywano rok temu, z uroczystą muzyką i wielkimi słowami na slajdach.

WWDC 2025

Cóż, jak zwykle historia się powtarza: funkcje są niekompletne, błędy są obecne, a Siri, jak zawsze, odgrywa rolę uprzejmej, ale nieco zdezorientowanej sekretarki z 2015 roku. Do września prawdopodobnie coś zostanie naprawione. Interfejs stanie się przynajmniej trochę bardziej przejrzysty, chociaż prawdopodobieństwo, że użytkownik nadal będzie klikał w niewłaściwy sposób, pozostanie. Ale przynajmniej najprawdopodobniej będzie „używalny”. Nie jest idealny – cóż, to nie jest Android, więc możesz eksperymentować bez wstydu. Wszystko tutaj jest piękne i niedokończone.

Najważniejsze jest jednak to, że uwaga prasy skupia się nie na tym, że AI jeszcze nie działa, ale na tym, że Liquid Glass świeci. I z pewnością jest to świetna strategia. Nawet jeśli AI nie potrafi jeszcze nic fajnego, jej ikony są dziełem sztuki. Są również półprzezroczyste.

I oczywiście nie możemy nie przypomnieć sobie magicznego momentu, w którym Apple publicznie przyznało, że obiecane w zeszłym roku funkcje Siri są nadal „w toku”. Cytuję swobodnie, ale chodzi o to: „Pracujemy. Ciężko pracujemy. Ale to nie jest jeszcze gotowe. I nie będzie gotowe dla większości języków”. Oznacza to, że na przykład ta zaawansowana technologicznie sztuczna inteligencja ignoruje obecnie język ukraiński lub polski z elegancją kelnera w Paryżu.

Podczas gdy konkurenci od dawna generują, tłumaczą, asystują, rysują i, jak się wydaje, nawet robią Ci herbatę, Apple Intelligence wciąż jest na etapie „dopiero zobaczę”. Ale kiedy to zrobisz, jest pięknie, w Liquid Glass.

Jest to również interesujące:

Yuri Svitlyk
Yuri Svitlyk
Syn Karpat, nierozpoznany geniusz matematyki, "prawnik" Microsoft, praktyczny altruista, lewopravosek
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów