Tym artykułem po raz drugi łamię własną obietnicę. I ponownie robię to wyłącznie z powodu nowego i nowoczesnego kodeka wideo APV w Samsungu Galaxy S26 Ultra. Fakt, że 99% recenzentów po prostu zignorowało tę funkcję, naprawdę zasługuje na osobną dyskusję – taką, która wyjaśnia, dlaczego APV jest wart uwagi specjalistów technicznych, blogerów wideo, a nawet producentów filmowych.

TREŚĆ ARTYKUŁU:
Wideo o APV i Samsung Galaxy S26 Ultra
Szybko i prosto
Najważniejsze jest to: Samsung Electronics wprowadził obsługę tego kodeka wraz ze swoim flagowym urządzeniem, Samsung Galaxy S26 Ultra. Kodek ten, Advanced Professional Video (APV), jest pozycjonowany jako potencjalny konkurent ProRes pod względem wysokiej jakości nagrywania wideo.

Jest on o około 20% bardziej wydajny przestrzennie, wykorzystuje strukturę wewnątrzklatkową (tj. każda klatka jest kodowana niezależnie), a zatem jest stosunkowo prosty w edycji. Obsługuje również bardzo wysokie przepływności.
Kodek jest również w pełni wolny od tantiem. Początkowo został opracowany przez Samsung Electronics, a później dołączyli do niego współpracownicy, w tym Google, Qualcomm i Chips&Media. Jest w pełni obsługiwany w DaVinci Resolve od wersji 20.2. Jest również natywnie obsługiwany w LumaFusion i CapCut.

Jest również obsługiwany przez odtwarzacze multimedialne, takie jak FFmpeg (często używany przez FFplay), MPV i PotPlayer. Istnieją również doniesienia o użytkownikach umożliwiających nagrywanie APV 4:2:2 na urządzeniach takich jak Xiaomi 17 Ultra. Nie udało się tego osiągnąć bez obejść, ale wydaje się, że działa to bez większych problemów ze stabilnością.

Istnieją jednak pewne ograniczenia związane z APV. W szczególności, podczas gdy sam kodek obsługuje 12-bitowe kodowanie 4:4:4, nawet 12-bitowe nagrywanie 4:2:2 wymaga wsparcia na poziomie sprzętowym. Taka możliwość jest dostępna na urządzeniach takich jak Samsung Galaxy S26 Ultra i Xiaomi 17 Ultra, dlatego też nagrywanie jest możliwe na tych platformach. Bez dedykowanego wsparcia sprzętowego, nawet nagrywanie 4:2:0 może stać się problematyczne.

Obecnie APV nie jest obsługiwane przez żadne oprogramowanie Adobe. Może się to zmienić w przyszłości, ale na razie poważne przepływy pracy są skutecznie ograniczone do DaVinci Resolve. Niekoniecznie jest to jednak praktyczne ograniczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że Resolve jest coraz częściej pozycjonowany jako kompleksowy zestaw narzędzi, który może ostatecznie zastąpić nie tylko Premiere Pro i After Effects, ale także Lightroom w wielu potokach produkcyjnych.
Kluczowe zalety
Główną zaletą APV jest jednak ilość zachowanych informacji o obrazie. Aby spojrzeć na to z perspektywy, opcja APV o najniższej jakości dostępna w Samsungu Galaxy S26 Ultra – mianowicie 4:2:2 LQ przy 4K 30 fps – zużywa około 11 razy więcej bitrate niż HEVC HDR. Nawiasem mówiąc, wszystkie tryby nagrywania APV na S26 Ultra wykorzystują 8-bitowe kodowanie 4:2:2.
Teoretycznie możliwe jest wymuszenie nagrywania 4:2:2 12-bit, ale tylko w trybie APV HQ, z minimalną przepływnością około 800 Mb / s przy 4K 30 fps na Samsung Galaxy S26 Ultra. S26 Ultra jest również w stanie nagrywać 8K 30 fps i 4K 120 fps w APV HQ, z bitrate sięgającym około 3200 Mbps. Dla porównania, ProRes działa przy nieco wyższym bitrate wynoszącym około 3500 Mbps.

Najważniejsze jest to, że w większości przypadków po prostu nie potrzebujesz tak dużej ilości danych. Ponadto Samsung Galaxy S26 Ultra będzie obsługiwał szeroką gamę akcesoriów podobnych do tych dostępnych dla iPhone’a, co czyni go opłacalnym dla poważniejszych przepływów pracy związanych z produkcją wideo. Jednocześnie doskonale nadaje się również do standardowego tworzenia treści na YouTube, umożliwiając użytkownikom edycję nagrań ze smartfona bez ciągłej walki z agresywnymi artefaktami kompresji.
Użyteczność i jakość
Najniższe ustawienie jakości APV wynosi około 400 Mb/s. Dla porównania, mój Panasonic Lumix S5 IIX nagrywa cały mój materiał przy 200 Mbps w 4K24. Spójrz na wideo na początku artykułu – czy jesteś zadowolony z jakości? Czy kolory trzymają się kupy? Czy nie ma widocznych pasm lub załamań kompresji? Jeśli tak, to podobnych rezultatów możesz oczekiwać również od Samsunga Galaxy S26 Ultra.
Dla tych, którzy nie są zaznajomieni z bitrate w megabitach, oto prosta konwersja: 8 Mbps równa się 1 MB/s. Oznacza to, że 400 Mb/s odpowiada 50 MB/s. W praktyce, 5-minutowe nagranie w APV na S26 Ultra zajęłoby co najmniej 15 GB przy najniższym ustawieniu jakości – i do 120 GB przy najwyższym.

Nie jestem do końca pewien, do czego odnosi się „Blackmagic Camera” jako aplikacja źródłowa w twoim kontekście (istnieje wiele podobnie nazwanych narzędzi i przepływów pracy), więc zachowam wierne, ale neutralne tłumaczenie. Nie wspominam nawet o obsłudze Blackmagic Camera, z której pochodzi większość tych liczb. W Blackmagic Camera obsługiwane są tryby anamorficzne, a także nagrywanie Open Gate 4:3 i wartości ISO tak niskie jak 25 dla przechwytywania wideo. Oznacza to, z grubsza rzecz biorąc, około dwa stopnie poniżej ISO 100. W praktyce wygląda to tak, jakbyś miał wbudowany filtr ND4.
Wnioski dotyczące APV i Samsung Galaxy S26 Ultra
Poprosiłem o Samsunga Galaxy S26 Ultra do testów praktycznych, aby potwierdzić, czy APV jest naprawdę tym, czym myślałem, że jest. Wydaje się, że cała branża podążyła w jednym kierunku, podczas gdy ja poszedłem w przeciwną stronę – wykorzystując urządzenie uzyskane za pomocą kodu promocyjnego i oceniając je z innej perspektywy.

Nowoczesne smartfony z Androidem nagrywają teraz wideo z jakością porównywalną do iPhone’ów – jeśli nie lepszą. Nie badałem szczegółowo wszystkich niuansów nagrywania na Samsung Galaxy S26 Ultra. Zauważyłem je, ale nie są one krytyczne dla mojego przypadku użycia.

Faktem jest, że APV jest najbardziej znaczącym krokiem naprzód w nagrywaniu wideo na smartfonach z Androidem od czasu pierwszych kamer zdolnych do 4K60. Zostało to przeoczone przez prawie wszystkich. I niezależnie od mojej osobistej opinii na temat Samsung Electronics, uważam to za fundamentalnie niesprawiedliwe. Kiedy mam okazję zająć się tą nierównowagą, staram się to robić. Po prostu wydaje mi się to bardziej słuszne.
Przeczytaj również:
- Recenzja smartfona Samsung Galaxy S26 Ultra: Referencyjny flagowiec bez większych zmian
- Recenzja Samsung Galaxy S26 Plus: Czy jest wart swojej ceny?
- Recenzja Samsung Galaxy Buds4 Pro: Flagowe słuchawki douszne, ale nie dla każdego?
