Root NationGryRecenzje gierRecenzja Yoshi and the Mysterious Book – czarujący, choć zbyt łagodny

Recenzja Yoshi and the Mysterious Book – czarujący, choć zbyt łagodny

-

Gdzieś na początku Yoshi and the Mysterious Book natrafiasz na stworzenie, które nadyma się jak balon, kiedy je przestraszysz. Straszysz je. Unosi się w górę, unosząc przy tym Yoshiego, i powoli dryfuje obok półki, do której inaczej w ogóle byś nie dotarł. Gra tego nie tłumaczy. Po prostu czeka, aż sam na to wpadniesz. Przez chwilę całość wydaje się naprawdę magiczna.

To właśnie to uczucie – świata, który nagradza ciekawość, a nie szybkość czy precyzję – jest tym, o co chodzi Good-Feel. I przez długie fragmenty rozgrywki faktycznie działa. To dziewiąta odsłona serii Yoshi, pierwsza od Crafted World z 2019 roku i debiut zielonego dinozaura na Nintendo Switch 2. Zarazem najbardziej odważna koncepcyjnie gra z Yoshim od czasu Woolly World  – zbudowana wokół pomysłu rodem z książeczki dla dzieci: Yoshi wskakuje do żywej encyklopedii zwanej Panem E., żeby skatalogować tajemnicze stworzenia.

Yoshi and the Mysterious Book

Każdy poziom to w zasadzie odcinek przyrodniczego dokumentu – z tą różnicą, że to ty jesteś przyrodnikiem, a twoim wyposażeniem jest lepki język i niepohamowana ciekawość.

Każdy rozdział wprowadza nowe stworzenie – od żab plujących bańkami, przez ożywione dmuchawce, po dziwaczne galaretowate przeszkody – a poziom jest zaprojektowany w całości wokół nauki, jak to stworzenie się zachowuje. Nie walczysz z nimi. Obserwujesz je, wchodzisz z nimi w interakcje, a w końcu sadzasz je na plecach Yoshiego, żeby odblokować nowe możliwości poruszania. To zasadniczo inna propozycja niż tradycyjna platformówka i w przeważającej mierze sprawdza się bardzo dobrze.

Yoshi and the Mysterious Book

Wizualnie gra jest niezwykła. Działając w 4K w trybie stacjonarnym na Switch 2 za pomocą Unreal Engine, Mysterious Book renderuje każdy poziom jako stronę ręcznie ilustrowanej książki z obrazkami – akwarelowe tekstury, miękkie kontury, postacie poruszające się z nieco obniżoną liczbą klatek, żeby wzmocnić wrażenie animowanej ilustracji. To natychmiast rozpoznawalny styl i w trybie stacjonarnym bywa po prostu zachwycający. Czuć, że ktoś w Good-Feel spędził wiele godzin, dopieszczając każdy szczegół tła.

Słabiej wypada tryb przenośny. Ekran Switch 2 to krok naprzód względem poprzednika, ale rozdzielczość Mysterious Book w trybie handheld wyraźnie spada – obraz robi się miękki i lekko rozmazany w sposób, który podkopuje precyzję stylu graficznego. To nie dyskwalifikuje gry, ale jeśli grasz głównie w trybie przenośnym, nie dostaniesz jej najlepszej wersji.

Oprawa wizualna to najsilniejszy argument za posiadaniem Switch 2 w tym oknie premiery. Poziom trudności to najsilniejszy argument, żeby nie polecać tej gry nikomu powyżej dziesiątego roku życia.
Yoshi and the Mysterious Book

To napięcie definiuje całe doświadczenie. Mysterious Book jest zbudowany z myślą o dostępności – i to do granic nieśmiałości. Nie można zginąć: nie ma żyć, nie ma tradycyjnych wrogów, a spadnięcie z platformy kończy się delikatnym powrotem na solidny grunt. Opcjonalne narzędzia (waga, termometr, szybkościomierz) pomagają graczom chcącym wskazówek łatwiej odkrywać interakcje ze stworzeniami, choć pominięcie ich nagradza eksplorację. Żaden z tych elementów sam w sobie nie jest problemem – problem polega na tym, że gra stosuje to podejście jednolicie przez cały czas, i nie ma momentu, w którym cokolwiek by się znacząco zaostrzyło.

Dla doświadczonych graczy to ograniczenie. Gra podsuwa zarys wyzwania – Bowser Jr. i Kamek przemierzają strony encyklopedii z własnych powodów, interakcje ze stworzeniami stają się coraz bardziej wielowarstwowe – ale nigdy nie wywiązuje się z napięcia, które sama buduje. Szczególnie rozczarowujące są walki z bossami. Z czasem daje się też odczuć powtarzalność struktury: wejdź do rozdziału, znajdź stworzenie, zbadaj je, skończ poziom. Powtarzaj. Ta formuła nie ewoluuje tak, jak można by oczekiwać w toku ośmiogodzinnej gry.

Yoshi and the Mysterious Book

Ale oto rzecz: kiedy odkrycia trafiają w punkt, naprawdę trafiają. Projekt stworzeń jest pomysłowy i osobliwy dokładnie w taki sposób, w jaki powinien być, a gra ma cichy, nieoczywisty humor – Pan E., chodzący kalambur encyklopedyczny, wygłasza swoje kwestie z suchym dowcipem, który pasuje do konwencji. I ta podstawowa pętla rozgrywki – „a co się stanie, jeśli to z nim zrobię?” – zachowuje swój urok nawet wtedy, gdy wiesz, że stawki są minimalne. To gra, którą można wcisnąć w ręce ośmiolatka albo zmęczonego dorosłego, i jedni, i drudzy będą się prawdopodobnie dobrze bawić.

Werdykt

W oknie premiery Switch 2, które zdominowały efektowne widowiska wizualne, Mysterious Book jest mile widzianą odskocznią – grą, która stawia na teksturę i wyobraźnię zamiast na moc obliczeniową. Nie wykorzystuje sprzętu tak agresywnie, jak mogłaby, i nie stawia graczom tyle wyzwań, ile powinna. Ale jest też naprawdę urocza w sposób, który trudno zbagatelizować, i daje Yoshiemu jego najciekawszą grę od lat.

Tylko nie spodziewaj się, że odpowie ciosem.

OCENY WEDŁUG SEKCJI
Prezentacja
10
Dźwięk
8
Grafika
8
Optymalizacja
8
Narracja
7
Rozgrywka
9
Yoshi and the Mysterious Book to urzekająca, wizualnie odkrywcza gra platformowo-przygodowa, która stawia wyobraźnię ponad wyzwaniem. Idealna dla rodzin z dziećmi; bardziej doświadczeni gracze mogą poczuć niedosyt.
Denis Koshelev
Denis Koshelev
Recenzent technologii, dziennikarz gier, entuzjasta Web 1.0. Od ponad dziesięciu lat piszę o technologii.
Więcej od autora
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów
Inne artykuły
Zapisz się na aktualizacje
Popularne teraz
Yoshi and the Mysterious Book to urzekająca, wizualnie odkrywcza gra platformowo-przygodowa, która stawia wyobraźnię ponad wyzwaniem. Idealna dla rodzin z dziećmi; bardziej doświadczeni gracze mogą poczuć niedosyt. Recenzja Yoshi and the Mysterious Book – czarujący, choć zbyt łagodny