Root NationPCAkcesoria PCRecenzja klawiatury KiiBOOM Phantom81 Lite: Tak zabawna, jak to tylko możliwe

Recenzja klawiatury KiiBOOM Phantom81 Lite: Tak zabawna, jak to tylko możliwe

-

Świat klawiatur mechanicznych często traktuje siebie bardzo poważnie. Mamy obsesję na punkcie wydajności uszczelek, analizujemy aluminiowe wykończenia i spieramy się o właściwości akustyczne różnych pianek. Ale czasami pojawia się klawiatura, która po prostu chce być zabawna. KiiBOOM Phantom81 Lite, szczególnie w swojej pudrowo-niebieskiej wersji kolorystycznej, jest dokładnie tego rodzaju urządzeniem. Jest to niezaprzeczalnie urocza, przezroczysta płyta technologii, która wygląda, jakby została wykuta w fabryce cukierków, a nie na maszynie CNC.

Po spędzeniu czasu z tą kosztującą 106 dolarów płytą, odkryłem, że to coś więcej niż tylko ładna buzia. Chociaż pozbawiono ją niektórych materiałów premium, które można znaleźć w jej rodzeństwie „Pro” lub V2, aby osiągnąć niższy punkt cenowy, zachowuje ona duszę tego, co sprawia, że deski KiiBOOM są popularne: zaskakująco wyrafinowane wrażenia z pisania opakowane w przyciągającą wzrok estetykę. Nie jest idealna – konstrukcja jest zdecydowanie „głośna” – ale dla każdego, kto szuka nieuchwytnego „kremowego” dźwięku przy ograniczonym budżecie, może to być koniec twoich poszukiwań.

KiiBOOM Phantom81 Lite

Pozycjonowanie

„Lite” w nazwie robi tutaj dużo ciężkiego podnoszenia. Za około 106 USD Phantom81 Lite znajduje się w zatłoczonym segmencie rynku, konkurując z podstawowymi ofertami Keychron i Epomaker. Jego większy brat, Phantom 81 V2, kosztuje około 159 USD i ma cięższą akrylową konstrukcję i bardziej ekskluzywne wykończenie. KiiBOOM zasadniczo wziął montowane na uszczelkach elementy wewnętrzne tej wyższej klasy płyty i przeszczepił je do lżejszej, błyszczącej plastikowej obudowy ABS, aby obniżyć koszty.

To pozycjonuje Phantom81 Lite jako urządzenie pomostowe. Jest on przeznaczony dla osób, które wyszły poza podstawowe biurowe urządzenia peryferyjne i chcą entuzjastycznego dźwięku „thock” bez nurkowania w głębinach niestandardowych zestawów za 300 USD. Wariant Blue skierowany jest w szczególności do użytkowników dbających o estetykę – kogoś, kto chce, aby jego konfiguracja biurkowa wyglądała tak samo, jak jego kanał na Instagramie. To nie jest produktywny wół roboczy dla surowego minimalisty; to wyrazisty element, który jest również bardzo kompetentnym urządzeniem wejściowym.

Przeczytaj również: Recenzja klawiatury YUNZII C75 i myszy YUNZII C1: Kotowy design, RGB i silikonowy antystres

KiiBOOM Phantom81 Lite

Jakość projektu i wykonania

Najważniejszym elementem wizualnym jest niestandardowy zestaw nakładek PBT, który wykorzystuje profil MOA. W przeciwieństwie do ostrych, cylindrycznych kątów standardowych klawiszy, nasadki MOA mają jednolitą wysokość, są zaokrąglone i lekko wklęsłe, przypominając pianki marshmallows lub małe płytki. Kształt ten wzmacnia „miękką” estetykę, sprawiając, że deska wygląda bardziej bąbelkowo niż industrialnie.

Motyw graficzny to nieskrępowany motyw „sklepu ze słodyczami”. Klawisze alfa mają duże, wyśrodkowane, zabawne legendy na czystym białym tle, podczas gdy modyfikatory są zalane pastelowymi błękitami i kratami.

Plansza jest rozproszona specyficzną ikonografią deserową. Klawisz Backspace przedstawia niebieskie żelatynowe ciastko z wisienką na wierzchu. Klawisz Enter ma napis „Miętowa czekolada”. Klawisz spacji to misterna ilustracja wstążek, nut i kruchego ciasta truskawkowego.

Sama obudowa wykonana jest z błyszczącego plastiku ABS. To jest miejsce, w którym kompromis „Lite” staje się widoczny. Chociaż obudowa jest wystarczająco solidna i nie skrzypi, brakuje jej gęstej, wysokiej jakości płyty akrylowej lub aluminiowej. Pomimo plastikowej konstrukcji, nie jest to lekka zabawka. Ogromna bateria 4000 mAh i wewnętrzne warstwy silikonu dodają wystarczająco dużo masy, aby utrzymać ją na biurku.

Przeczytaj również: Recenzja Logitech G515 RAPID TKL: Mechaniczna klawiatura dla graczy z przełącznikami magnetycznymi

KiiBOOM Phantom81 Lite

Łączność jest obsługiwana przez przełącznik z tyłu dla trybów Bluetooth 5.0, bezprzewodowego 2,4 GHz i przewodowego USB-C. Miłym akcentem jest magnetyczny schowek na klucz sprzętowy 2,4 GHz, który oszczędza Ci zmartwień związanych z zagubieniem go w szufladzie. Podświetlenie RGB jest żywe i skierowane na południe, co oznacza, że oświetla użytkownika, a nie monitor, co jest niezbędne do zaprezentowania przezroczystej estetyki.

KiiBOOM Phantom81 Lite

Dźwięk

W tym miejscu Phantom81 Lite przestaje być tylko „ładną klawiaturą” i staje się poważnym konkurentem. Profil dźwiękowy można najlepiej opisać jako „kremowy” lub „thocky” zaraz po wyjęciu z pudełka. KiiBOOM wstępnie zainstalował swoje liniowe przełączniki „Mochi” w tym niebieskim wariancie i są one zachwycające. Są one fabrycznie nasmarowane i gładkie, z bardzo niewielkim drapaniem lub pingiem.

Zastosowane tutaj mocowanie uszczelki jest zaskakująco skuteczne jak na plastikową płytkę. Pisanie na klawiaturze jest miękkie i przyjemne w dotyku dzięki poliwęglanowej płytce i wielu warstwom silikonowej pianki umieszczonej wewnątrz. Podczas pisania nie słyszysz pustego echa często kojarzonego z plastikowymi obudowami. Zamiast tego otrzymujesz wyciszony, głęboki „pop”, który wielu entuzjastów spędza godziny modyfikując swoje klawiatury, aby osiągnąć.

KiiBOOM Phantom81 Lite

Nie jest głośny ani stukotliwy; to skupiony, zaokrąglony dźwięk, który jest satysfakcjonujący dla ucha, ale nie denerwuje twoich współpracowników. Stabilizatory są również zamontowane na płycie i są dobrze nasmarowane, obsługując spację i modyfikatory bez znaczącego grzechotania, co jest częstym punktem awarii klawiatur w tym przedziale cenowym.

Werdykt

KiiBOOM Phantom81 Lite to odświeżające przypomnienie, że technologia może być zabawna bez poświęcania wydajności. Ma dwie rzeczy, które mają największe znaczenie dla docelowych odbiorców: wygląda wyjątkowo (jeśli lubisz bąbelkową estetykę) i brzmi drogo. Przełączniki „Mochi” i mocowanie uszczelki zapewniają wrażenia podczas pisania, które znacznie przewyższają cenę 106 USD, oferując „thocky” sygnaturę dźwiękową, która zwykle wymaga niestandardowych modyfikacji.

Ma jednak swoje wady. Oprogramowanie (choć kompatybilne z QMK/VIA) może być nieco nieprzejrzyste dla nowicjuszy. Użytkownicy oczekujący ciężkiej, metalowej obudowy będą rozczarowani lekką konstrukcją ABS. Są to jednak akceptowalne kompromisy w stosunku do ceny. Jeśli chcesz klawiatury, która rozjaśni twoje biurko i sprawi, że każdy e-mail będzie jak gra w puszczanie baniek, Phantom81 Lite jest dobrym wyborem.

Przeczytaj również:

 

Gdzie kupić

blank

OCENY WEDŁUG SEKCJI
Design
7
Materiały
7
Dźwięk
9
Jakość wykonania
8
Cena
8
KiiBOOM Phantom81 Lite to miłe przypomnienie, że technika może być interesująca, nie tracąc przy tym na wydajności. Spełnia dwa najważniejsze wymagania docelowej grupy odbiorców: ma wyjątkowy wygląd (jeśli lubisz efektowną estetykę) i brzmi drogo. Przełączniki „Mochi” i mocowania podkładek zapewniają wrażenia podczas pisania znacznie przewyższające jej cenę, oferując charakterystyczny, wyraźny dźwięk, który zwykle wymaga specjalnej modyfikacji.
Denis Koshelev
Denis Koshelev
Recenzent technologii, dziennikarz gier, entuzjasta Web 1.0. Od ponad dziesięciu lat piszę o technologii.
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów
KiiBOOM Phantom81 Lite to miłe przypomnienie, że technika może być interesująca, nie tracąc przy tym na wydajności. Spełnia dwa najważniejsze wymagania docelowej grupy odbiorców: ma wyjątkowy wygląd (jeśli lubisz efektowną estetykę) i brzmi drogo. Przełączniki „Mochi” i mocowania podkładek zapewniają wrażenia podczas pisania znacznie przewyższające jej cenę, oferując charakterystyczny, wyraźny dźwięk, który zwykle wymaga specjalnej modyfikacji.Recenzja klawiatury KiiBOOM Phantom81 Lite: Tak zabawna, jak to tylko możliwe