Root NationElektronikaCzytniki elektroniczneRecenzja Bigme B7 Pro B&W: czytnik e-booków dla tych, którzy czytają, słuchają i piszą

Recenzja Bigme B7 Pro B&W: czytnik e-booków dla tych, którzy czytają, słuchają i piszą

Svitlana AnisimovaSvitlana Anisimova

Mimo moich ostatnich doświadczeń z Bigme B6 wciąż mam słabość do klasycznych czytników, które robią jedną rzecz naprawdę dobrze: otwierają książki. Więc czytnik z systemem Android – a może to już raczej tablet niż czytnik? – zawsze sprawia wrażenie urządzenia, które lada chwila wyciągną z rękawa całą masę fajnych sztuczek. Jest tu przeglądarka, aplikacje, notatki, aparat i rysik, którym można rysować bezpośrednio w książce (a tak przy okazji, robiłeś to kiedyś jako dziecko?). Krótko mówiąc, to kompletny zestaw. Jasne, nie zawsze jest to idealnie dopracowany zestaw – czasem natrafiasz na kilka niedociągnięć – ale ogólne wrażenia są pozytywne. Zwłaszcza że czytnik ma fizyczne przyciski, które dla mnie stanowią już około 70% jego uroku.

Przeczytaj też: Recenzje i testy czytników

Bigme B7 Pro BW

Dane techniczne Bigme B7 Pro

  • Wyświetlacz: 7-calowy E Ink Carta 1300, 1264 × 1680, 300 PPI, technologia Black Write, 36 poziomów regulacji podświetlenia (jasność, ciepłe/zimne światło)
  • Procesor: 8-rdzeniowy MediaTek Dimensity 1080, do 2,6 GHz
  • System operacyjny: Android 14
  • Pamięć: 8 GB RAM / 256 GB pamięci wewnętrznej, obsługa kart microSD do 2 TB
  • Bateria: 3000 mAh, ładowanie przez USB-C
  • Aparat: główny aparat 5 MP z autofokusem i lampą błyskową, zoptymalizowany pod kątem rozpoznawania tekstu opartego na sztucznej inteligencji
  • Dźwięk: dwa mikrofony, głośnik
  • Łączność bezprzewodowa: Wi-Fi (2,4/5 GHz), Bluetooth 5.0
  • Łączność komórkowa: obsługa 4G LTE przez kartę Nano-SIM, w tym połączenia i dane komórkowe
  • Wymiary: 138,6 × 156,6 × 5,8 mm
  • Waga: 215 g
  • Obsługiwane formaty: TXT, PDF, EPUB, FB2, AZW3, DJVU, CBZ, CBR, ZIP, RTF, HTM, HTML, MOBI, DOC, DOCX, XLSX, PPT, PPTX
  • Dodatkowe funkcje: w zestawie rysik magnetyczny, dwa fizyczne przyciski, automatyczne obracanie ekranu

Pozycjonowanie i cena

Pod względem ceny B7 Pro plasuje się bliżej segmentu premium. W chwili pisania tego tekstu na oficjalnej stronie producenta kosztuje 329 dolarów, czyli znacznie więcej niż podstawowe modele z tej serii, takie jak B6. Różnica jest zrozumiała: płacisz nie tylko za większy, ostrzejszy wyświetlacz, ale także za urządzenie hybrydowe, które łączy w sobie czytnik e-booków z tabletem z systemem Android i łącznością mobilną – coś, co w tym segmencie oferuje stosunkowo niewielu producentów. Najbliższym konkurentem pod względem koncepcji jest prawdopodobnie Boox Go 7, który również ma 7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1264 × 1680, system Android 13 i obsługę rysika. Jednak w modelu Go 7 brakuje zarówno łączności 4G, jak i aparatu, a rysik trzeba dokupić osobno. Dlatego jest tańszy – kosztuje około 270 dolarów.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme B7 Pro: Złoty standard dla kolorowych e-czytnikow

Bigme B7 Pro BW

Jeśli chodzi o elastyczność i funkcjonalność, B7 Pro ma wyraźną przewagę nad klasycznymi czytnikami, takimi jak Kindle Paperwhite SE (12. generacji) i PocketBook InkPad 4. Ten pierwszy ma 7-calowy monochromatyczny wyświetlacz o gęstości 300 PPI, wodoodporność na poziomie IPX8 i baterię wystarczającą na tygodnie, ale jest ograniczony do ekosystemu Kindle i zaprojektowany głównie z myślą o czytaniu bez rozpraszania uwagi. Jego cena zaczyna się od około 185 dolarów. Ten drugi ma większy, 7,8-calowy wyświetlacz o tej samej gęstości 300 PPI i wodoodporności IPX8. Jednak to znowu dedykowany czytnik e-booków, a nie tablet z Androidem: działa na prostszym systemie opartym na Linuksie i nie obsługuje rysika ani aplikacji innych firm. Jego przybliżona cena na Amazonie to 300 dolarów.

To sprawia, że Bigme B7 Pro to świetny wybór dla użytkowników, którzy oczekują czegoś więcej niż zwykły czytnik e-booków – urządzenia typu „wszystko w jednym” do czytania książek, słuchania muzyki, przeglądania aktualności i odpowiadania na wiadomości.

Zawartość opakowania Bigme B7 Pro

Moim zdaniem zawartość opakowania jest świetna. W pudełku znajdziesz tablet z już nałożoną folią ochronną, a także skróconą instrukcję obsługi, rysik z magnetycznym mocowaniem i funkcją bezprzewodowego ładowania, kabel USB-A do USB-C oraz małe pudełko z akcesoriami, w którym jest narzędzie do wysuwania tacki na kartę SIM, zapasowa końcówka do rysika i narzędzie do jej wymiany.

Drugie pudełko zawierało ciemnoniebieskie etui z PU z dedykowaną przegródką na rysik i wycięciem na port ładowania. Służy ono dwóm celom: chroni ekran i pełni rolę podstawki, gdy chcesz mieć wolne ręce. Czytnik wykrywa też zamknięcie etui, więc po jego zamknięciu urządzenie automatycznie przechodzi w tryb uśpienia.

Bigme B7 Pro BW

W pudełku nie ma zasilacza, co jest zrozumiałe: producent słusznie zakłada, że większość użytkowników ma już w domu odpowiednią ładowarkę, więc nie ma sensu dodawać kolejnej i generować niepotrzebnych odpadów elektronicznych.

Przeczytaj też: Recenzja Bigme B10: wysokiej klasy tablet z ekranem E Ink, obsługą 4G, rysikiem i klawiaturą

Wygląd i ergonomia

Do tej pory korzystałem tylko z typowych 6-calowych czytników i myślałem, że 7 cali to za dużo. Myliłem się. Bigme B7 Pro jest lekki, zgrabny i kompaktowy. Ma zaledwie 5,8 mm grubości, więc bez problemu mieści się w torbie lub kieszeni plecaka. Urządzenie ma stosunkowo wąskie ramki wokół 7-calowego wyświetlacza ze wszystkich stron z wyjątkiem lewej. Mały przycisk zasilania znajduje się na górze, a mikrofon, gniazdo karty SIM i gniazdo karty pamięci są umieszczone na dole. Port ładowania i głośnik są jednak umieszczone na lewej krawędzi, co wydaje się nieco nietypowe.

Po lewej stronie producent umieścił osiem przycisków dotykowych i dwa fizyczne – co bardzo mi się podoba. Gdy urządzenie jest włączone lub odtwarza audiobooka, przyciski te służą do regulacji głośności, co jest o wiele wygodniejsze niż rozwijanie panelu szybkich ustawień i regulowanie głośności na ekranie dotykowym. Podczas czytania przyciski te szybko i niezawodnie przewracają strony, dzięki czemu nie musisz dotykać ekranu palcami.

Bigme B7 Pro BW

Obok nich znajduje się pionowy pasek z ośmioma przyciskami dotykowymi, które zapewniają szybki dostęp do ustawień wyświetlacza, odświeżania strony, ustawień ogólnych i innych funkcji. Minusem jest to, że trudno je dostrzec na tle czarnej ramki – szara ramka sprawiłaby, że byłyby lepiej widoczne. Funkcje przycisków można przypisać na nowo, choć same ikony pozostają niezmienione. Urządzenie ma też funkcję Floating Ball, czyli mały przycisk na ekranie, który działa na podobnej zasadzie: oferuje do dziewięciu konfigurowalnych skrótów dających szybki dostęp do wybranych funkcji. Przyciski dotykowe reagują nie tylko na dotyk palców, ale także na rysik. A skoro mowa o rysiku – mocuje się go magnetycznie po prawej stronie urządzenia i obsługuje bezprzewodowe ładowanie bezpośrednio z czytnika. Czerwona kontrolka u góry pokazuje, kiedy rysik się ładuje.

To, czy korzystasz z rysika, czy nie, to ostatecznie kwestia osobistych preferencji. Czytnik doskonale reaguje na dotyk, a do przewracania stron służą fizyczne przyciski. Nie umiem rysować i nie robię notatek cyfrowo, bo pisanie w ten sposób jest dla mnie niewygodne – choć mam mnóstwo papierowych notatników. Dla mnie osobiście ta funkcja nie jest więc potrzebna. Jednak dla tych, którzy regularnie robią notatki, szkicują schematy, sporządzają plany lub notują podczas spotkań, może to być naprawdę przydatne. Aplikacja zawiera też mnóstwo gotowych szablonów: układy harmonogramów, list rzeczy do zrobienia, kalendarzy, terminarzy, a także strony w kratkę, w linie i w kropki.

Jest też funkcja rozpoznawania pisma ręcznego. Szczerze mówiąc, podobał mi się ten charakterystyczny dźwięk rysika o ekranie, chociaż jest lekkie opóźnienie między ruchem rysika a pojawieniem się tekstu.

Wyświetlacz

Bigme B7 Pro B&W ma 7-calowy wyświetlacz E Ink o rozdzielczości 1264 × 1680 pikseli i gęstości pikseli 300 PPI. Tekst wygląda ostro i wyraźnie, bez widocznych postrzępionych krawędzi wokół liter. Podświetlenie ma 36 poziomów regulacji, w tym możliwość zmiany temperatury barwowej od chłodnej do ciepłej. Dzięki temu łatwo dostosujesz wyświetlacz do pory dnia lub swoich osobistych preferencji. Dostępne są cztery wbudowane tryby: „Lights Off”, „Daytime”, „Night” i „Under the Cover”. Te ustawienia wstępne można nadal dostosowywać do własnych upodobań, a w razie potrzeby zawsze możesz przywrócić ustawienia fabryczne.

Jest też E-Ink Center, gdzie możesz wybrać jeden z czterech trybów odświeżania ekranu: „Domyślny”, który zapewnia równowagę między jakością obrazu, szybkością i ziarnistością; „Komiks”; „Magazyn” oraz „Wideo”. Dzięki temu możesz dostosować sposób odświeżania do rodzaju treści, którą właśnie przeglądasz. W tym samym menu możesz stworzyć własną konfigurację, dostosowując efekty wyświetlania, jasność, kontrast, tryb i częstotliwość odświeżania. Kiedy próbowałem przełączyć się z trybu „Komiks” na „Magazyn” podczas przeglądania pliku PDF, urządzenie na chwilę się zawiesiło, a po powrocie do pulpitu na ekranie pozostały pewne artefakty. Na szczęście w menu bocznym znajduje się specjalny przycisk odświeżania, który pozwala usunąć te pozostałości.

Szybkość odświeżania ekranu jest obsługiwana przez autorską technologię xRapid firmy Bigme – dzięki najnowszym aktualizacjom oprogramowania częstotliwość odświeżania osiąga nawet 80 klatek na sekundę. Podczas zwykłego przewracania stron w książce nie zauważyłem żadnych artefaktów. Jednak po zamknięciu aplikacji na ekranie sporadycznie pozostawały słabo widoczne „cienie” liter.

Wydajność

Jak już wspomniałem, Bigme B7 Pro jest zasilany przez 8-rdzeniowy procesor MediaTek Dimensity 1080 o taktowaniu do 2,6 GHz. Ma 8 GB pamięci RAM, a różnica jest zauważalna, zwłaszcza w porównaniu z jego „krewniakiem”, modelem Bigme B6, który ma 4 GB. Urządzenie ma 256 GB wbudowanej pamięci na książki, audiobooki i inne treści, a gniazdo kart obsługuje karty pamięci o pojemności do 2 TB.

Bigme B7 Pro BW

Czytnik szybko reaguje na dotyk, otwiera aplikacje w trybie wielozadaniowym i płynnie przewraca strony. Trzeba przyznać, że może trochę go nadwyrężyłem, testując graficznie wymagającą powieść graficzną i ciągle zmieniając ustawienia odświeżania ekranu, ale przy normalnym użytkowaniu nie ma potrzeby ciągłego zmieniania tych parametrów. Czytnik działa na systemie Android 14 z dostępem do Google Play, więc możesz zainstalować dowolne aplikacje do czytania, jeśli ta wbudowana nie spełnia twoich potrzeb. Można też zainstalować gry, ale, jak sobie wyobrażasz, to zdecydowanie nie jest urządzenie, na którym wygrana zależy od rozróżniania kolorów.

Żywotność baterii

Nie ma tu żadnych niespodzianek: żywotność baterii jest bliższa tej z tabletu niż z tradycyjnego czytnika, bo pełnoprawny system Android zużywa energię już sam przez to, że działa w tle – w przeciwieństwie do typowego urządzenia do czytania. Po półtorej godziny czytania przy średnich ustawieniach jasności i temperatury barwowej poziom naładowania baterii spadł z 43% do 36%. Wi-Fi było włączone, a Bluetooth wyłączony. Przy takim tempie czytnik powinien wytrzymać mniej więcej 20–21 godzin. To oczywiście nie jest porównywalne z klasycznymi czytnikami, które działają tygodniami bez ładowania, ale to wciąż przyzwoity wynik jak na urządzenie o takim poziomie funkcjonalności. Moim zdaniem zmniejszenie jasności i wyłączenie Wi-Fi powinno pozwolić na ponad dobę pracy. Podczas odtwarzania filmów na YouTube w trybie dziennym poziom naładowania baterii spadł o 7% w ciągu 16 minut.

Nadal nie oglądałbym dobrowolnie filmów na czarno-białym ekranie, chyba że byłaby to naprawdę pilna sprawa. W przeciwnym razie nie widzę sensu w rozładowywaniu monochromatycznego czytnika tylko po to, żeby obejrzeć film. Przeglądanie aktualności jest jednak w porządku.

Dźwięk i aparat w Bigme B7 Pro

Na tylnym panelu znajduje się aparat o rozdzielczości 5 MP z lampą błyskową LED. Z pewnością nie jest on przeznaczony do artystycznej fotografii, a raczej do zadań takich jak skanowanie dokumentów i rozpoznawanie tekstu.

Możesz sfotografować stronę książki, dokument lub tekst pisany odręcznie, a czytnik rozpozna znaki i przekształci je w tekst cyfrowy. W moim przypadku wyniki były różne – być może dokładność zależy od warunków oświetleniowych.

Ładowanie i przesyłanie danych odbywa się przez USB-C. Urządzenie obsługuje Bluetooth 5.0 do podłączania słuchawek oraz Wi-Fi 2,4/5 GHz, a łączność 4G przez kartę nano-SIM pozwala na wykonywanie połączeń, odbieranie SMS-ów i korzystanie z komunikatorów. Możesz też słuchać dźwięku bez słuchawek dzięki wbudowanemu głośnikowi umieszczonemu z boku. Jest dość głośny i świetnie sprawdza się przy słuchaniu audiobooków.

Wrażenia z użytkowania

To było ciekawe doświadczenie. Bardzo doceniam fizyczne przyciski, które wydają delikatny, cichy klik i sprawiają, że nie musisz tak często dotykać ekranu. Wyświetlacz, podobnie jak ciemna ramka, ma jednak tendencję do przyciągania odcisków palców. Na początku przewracanie stron tylko lewą ręką wydawało mi się trochę niewygodne, bo przyciski są po lewej stronie. Jednak automatyczne obracanie ekranu rozwiązało ten problem.

Bigme B7 Pro BW

Nie słucham audiobooków, ale spróbowałem odtworzyć muzykę z YouTube’a. Dźwięk jest w porządku, ale jeśli chcesz uzyskać większą głębię i moc, lepiej podłączyć słuchawki bezprzewodowe albo przewodowe przez adapter, bo czytnik nie ma gniazda słuchawkowego 3,5 mm. Jeszcze ciekawsze było zabawianie się rysikiem i robienie notatek. Znowu – to nie do końca moja bajka, ale sama funkcja ma spory potencjał, zwłaszcza biorąc pod uwagę duży wybór szablonów. Rysik czasami rysuje kilka niechcianych, przypadkowych kresek, a sądząc po komentarzach na Amazonie, nie tylko ja się z tym spotkałem. Mimo to, jeśli nie tworzysz obrazów na wystawę, a zamiast tego rysujesz mapy myśli, dodajesz adnotacje, robisz notatki lub planujesz swój harmonogram, ta funkcja jest naprawdę przydatna. Możliwość przesyłania szablonów do chmury sprawia, że jest to jeszcze bardziej praktyczne.

Możesz też używać rysika do rysowania bezpośrednio w książkach. Nigdy nie pozwoliłbym sobie na to w przypadku papierowej książki, ale w e-booku możesz zaznaczać fragmenty, rysować i dodawać notatki do woli. Jest jednak jedna poważna wada: kiedy zmienisz orientację strony, wszystkie twoje adnotacje się przesuwają.

Wniosek

Bigme B7 Pro jest jak kawa 3 w 1: czytnik e-booków, tablet i notebook w jednym. A żeby pójść z tą analogią nieco dalej, przypomina nawet trochę smartfon – więc może to raczej kawa 3 w 1 z cynamonem. Nie mogę powiedzieć, że każda z jego funkcji jest zrealizowana idealnie, ale uważam, że ogólnie to bardzo udana próba. Jak na swoją cenę, oferuje wygodne i znane środowisko Androida wraz ze wszystkimi jego funkcjami i zaletami. Tak, jest też kilka wad, ale jak to mówią w pewnym filmie: nikt nie jest idealny.

Gdzie kupić Bigme B7 Pro B&W

OCENY WEDŁUG SEKCJI
Wygląd
10
Wydajność
9
Wyświetlacz
9
Oprogramowanie i sprzęt
9
Wszechstronność
9
Autonomia
8
Cena
8
Bigme B7 Pro przypomina kawę 3 w 1: czytnik e-booków, tablet i notebook w jednym. A jeśli posunąć tę analogię o krok dalej, to przypomina nawet trochę smartfon – więc może to raczej kawa 3 w 1 z cynamonem. Nie mogę powiedzieć, że każda funkcja została zrealizowana idealnie, ale moim zdaniem ogólne wykonanie jest bardzo dobre. Jak na swoją cenę, urządzenie oferuje wygodne i znane środowisko Androida wraz ze wszystkimi jego zaletami i możliwościami. Tak, jest też kilka wad, ale jak to mówią w pewnym filmie: nikt nie jest idealny.
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów
Bigme B7 Pro przypomina kawę 3 w 1: czytnik e-booków, tablet i notebook w jednym. A jeśli posunąć tę analogię o krok dalej, to przypomina nawet trochę smartfon – więc może to raczej kawa 3 w 1 z cynamonem. Nie mogę powiedzieć, że każda funkcja została zrealizowana idealnie, ale moim zdaniem ogólne wykonanie jest bardzo dobre. Jak na swoją cenę, urządzenie oferuje wygodne i znane środowisko Androida wraz ze wszystkimi jego zaletami i możliwościami. Tak, jest też kilka wad, ale jak to mówią w pewnym filmie: nikt nie jest idealny. Recenzja Bigme B7 Pro B&W: czytnik e-booków dla tych, którzy czytają, słuchają i piszą