Dzisiaj przyglądam się wytrzymałemu smartfonowi Cubot KingKong Dura, który ma solidną, a jednocześnie smukłą obudowę oraz dwie wymienne baterie. Na rynku wytrzymałych smartfonów trwałość często wiąże się z większymi rozmiarami i większą wagą. Ten model ma jednak inne podejście.
Przeczytaj też: Wszystkie recenzje wytrzymałych smartfonów

TREŚĆ ARTYKUŁU:
Pozycjonowanie
Rynek wytrzymałych smartfonów od dawna kieruje się tą samą zasadą: im bardziej wytrzymałe ma być urządzenie, tym staje się grubsze i cięższe. Producenci wydają się rywalizować o to, kto zdoła zwiększyć grubość obudowy do 20 mm i upchnąć w środku baterię o pojemności 15 000 mAh, wygodnie zapominając, że codzienne noszenie takiej „cegły” w kieszeni nie jest zbyt przyjemne. Cubot KingKong Dura w pewnym stopniu łamie tę logikę. Zamiast rywalizować o jak największą pojemność baterii, firma postąpiła inaczej: sprawiła, że urządzenie jest stosunkowo smukłe jak na telefon wzmocniony, a mniejszą pojemność baterii postanowiła zrekompensować drugą, wyjmowaną baterią, którą można wymieniać na gorąco.

Szczerze mówiąc, pomysł jest całkiem elegancki. Zamiast nosić ze sobą cały czas jeden ogromny akumulator, masz dwa standardowe akumulatory o pojemności 5 000 mAh – jeden w smartfonie, a drugi w kieszeni lub w stacji ładującej. W rezultacie otrzymujemy urządzenie, które nie zamienia się w cegłę, a jednocześnie teoretycznie może działać dłużej niż jakikolwiek konkurent z niewymienną baterią. Jak dobrze ten pomysł sprawdza się w praktyce, przyjrzymy się dokładniej.
Przeczytaj też: Recenzja wytrzymałego tabletu Cubot TAB KingKong Mini: Tak, możesz go zanurzyć i wrzucić w błoto
Co sprawia, że Cubot KingKong Dura jest interesujący
Cubot KingKong Dura zachowuje zaskakująco kompaktową obudowę, a jednocześnie zapewnia kompleksową ochronę przed wodą, kurzem, upadkami i ekstremalnymi temperaturami. Dzięki temu ten smartfon świetnie nadaje się zarówno do codziennego użytku w trudnych warunkach, jak i do pracy czy aktywności na świeżym powietrzu.
Jego podstawowa platforma sprzętowa też podkreśla praktyczny charakter urządzenia: wydajności wystarcza do komunikacji, nawigacji i podstawowych zadań. Jednak główną zaletą KingKong Dura jest system podwójnej baterii – obie baterie można wymieniać bez wyłączania smartfona. Dzięki temu urządzenie działa dalej, nawet gdy zwykły smartfon musiałby już być podłączony do ładowarki.

Sercem Cubot KingKong Dura jest chipset Unisoc Tiger T620, znany też pod alternatywną nazwą Unisoc T7280. Tak, to podstawowa platforma 4G zbudowana w procesie 12 nm FinFET firmy TSMC, ale doskonale wystarcza do zadań, do których urządzenie jest przeznaczone. Ośmiordzeniowy procesor łączy w sobie oszczędność energii z wydajnością wystarczającą do codziennego użytkowania, a za grafikę odpowiada układ Mali-G57 MP1 taktowany z częstotliwością do 850 MHz. To rozwiązanie nastawione bardziej na swobodne granie i płynne działanie interfejsu użytkownika niż na wymagające obciążenia 3D.
Smartfon ma 8 lub 12 GB pamięci RAM LPDDR4X, z opcją dodania kolejnych 12 GB pamięci wirtualnej. Pamięć wewnętrzna jest dostępna w wersjach 128 lub 256 GB, z możliwością rozszerzenia za pomocą karty microSD. Testujemy wersję z większą pamięcią 12/256 GB, z czego dla użytkownika dostępnych jest faktycznie 238 GB – resztę, jak zwykle, zajmuje system.

Wyświetlacz to 6,88-calowy panel IPS o rozdzielczości HD+ (720×1640 pikseli), częstotliwości odświeżania 120 Hz i deklarowanej maksymalnej jasności 450 nitów. 16-megapikselowy aparat do selfie (przysłona f/2,25, ogniskowa odpowiadająca 27,1 mm) znajduje się w wycięciu w kształcie litery V. Z tyłu znajduje się główny aparat o rozdzielczości 64 megapikseli z przysłoną f/1,8 i ogniskową odpowiadającą 31,4 mm, a obok niego obiektyw makro o rozdzielczości 2 megapikseli z przysłoną f/1,85 i minimalną odległością ogniskowania wynoszącą 4 cm.
Bateria jest wyjmowana, ma pojemność 5 000 mAh, a w zestawie znajduje się druga identyczna bateria. System obsługuje wymianę baterii na gorąco, a ładowanie ma moc do 20 W. Smartfon działa na systemie Android 16 i obsługuje NFC, Bluetooth 5.0, Wi-Fi 5, Wi-Fi Direct, Hotspot oraz Cast Display. Posiada też boczny skaner linii papilarnych zintegrowany bezpośrednio z przyciskiem zasilania. Stopień ochrony to IP68, IP69K i MIL-STD-810H, co zapewnia kompleksową ochronę przed wodą, kurzem, upadkami i ekstremalnymi temperaturami.
Przeczytaj też: Recenzja Cubot KingKong ES 5: wytrzymały, niedrogi i z latarką
Cena Cubot KingKong Dura ma wynieść około 270 dolarów, co czyni go całkiem atrakcyjną opcją w tym przedziale cenowym.
Specyfikacja Cubot KingKong Dura
- Procesor: Unisoc Tiger T620, 8 rdzeni (2× Cortex-A75 2,2 GHz + 6× Cortex-A55 1,8 GHz), technologia procesowa 12 nm
- Procesor graficzny: Mali-G57 MP1
- Pamięć RAM: 8/12 GB, LPDDR4X, z obsługą rozszerzenia pamięci wirtualnej
- Pamięć wewnętrzna: 128/256 GB, UFS 2.1
- Wyświetlacz: 6,88-calowy IPS, 1640×720 pikseli, gęstość pikseli 260 ppi, częstotliwość odświeżania 120 Hz, proporcje ekranu 20:9, stosunek ekranu do obudowy ~73,4%
- Aparat główny: moduł główny 64 MP z PDAF, ultraszerokokątny 5 MP, obiektyw makro 2 MP, lampa błyskowa LED; rozdzielczość zdjęć 9216×6912 pikseli (64 MP) i 4608×3456 pikseli (domyślnie 12 MP); nagrywanie wideo w rozdzielczości 1920×1080 pikseli przy 30 klatkach na sekundę
- Aparat przedni: 16 MP; rozdzielczość zdjęć 2448×3264 pikseli; nagrywanie wideo w rozdzielczości 1280×720 pikseli przy 30 klatkach na sekundę
- Bateria: wyjmowana bateria litowo-jonowa o pojemności 5 000 mAh
- W zestawie: 2 baterie o pojemności 5 000 mAh
- System operacyjny: Android 16
- Łączność komórkowa: 2G, 3G, 4G (VoLTE)
- Łączność bezprzewodowa: Wi-Fi 5 (802.11 a/b/g/n/ac, dwuzakresowe), Bluetooth 5.0 (A2DP, LE), NFC
- Nawigacja: A-GPS, GPS, GLONASS, Galileo, BeiDou
- Gniazdo SIM: 2× Nano-SIM lub Nano-SIM + microSD
- Obsługa kart pamięci: microSD do 1 TB
- Czujniki: Face ID, akcelerometr/żyroskop, magnetometr (kompas cyfrowy), czujnik światła otoczenia, czujnik zbliżeniowy
- Ochrona: IP68/IP69K, MIL-STD-810H
- Wymiary: 180,1×85,0×13,0 mm
- Waga: 299,5 g
- Dodatkowa funkcja: Latarka kempingowa
- Zawartość opakowania: smartfon, ładowarka, kabel USB typu C, etui ochronne, folia na ekran, narzędzie do wyjmowania karty SIM
Zobacz też: Recenzja wytrzymałego tabletu CUBOT TAB KINGKONG S: Praktyczność i niezawodność
Zawartość opakowania
Smartfon jest zapakowany w charakterystyczne dla marki turkusowe pudełko z nazwą modelu wydrukowaną na pokrywie – to rozpoznawalny projekt opakowania, którego Cubot używa w przypadku większości swoich flagowych modeli.

W środku, starannie ułożone obok samego smartfona, znajdują się:
- druga bateria o pojemności 5 000 mAh
- ładowarka do stacji dokującej
- kabel USB typu C do typu C
- ładowarka ścienna 12 V/1,67 A (20 W) z wtyczką UE
- dokumentacja

Zawartość opakowania to zdecydowanie coś więcej niż tylko odhaczanie pozycji na liście. Cubot zapewnia wszystko, co potrzebne, by od razu po wyjęciu z pudełka w pełni wykorzystać układ z dwoma bateriami, w tym osobną stację dokującą do ładowania zapasowej baterii. Fajnie, że producent nie poprzestał na samym stwierdzeniu „w zestawie jest druga bateria”, ale naprawdę przemyślał, jak użytkownik może praktycznie z tego skorzystać.
Przeczytaj też: Recenzja smartfona Cubot KingKong Mini 4: Kompaktowy rozmiar, jasny cel
Wygląd, jakość wykonania i elementy sterujące
To właśnie w tym aspekcie KingKong Dura naprawdę mnie zaskoczył. Wygląd jest minimalistyczny i użytkowy, a funkcjonalność wyraźnie przeważa nad stylem. Ale co najważniejsze, profil jest niezwykle smukły jak na urządzenie wzmocnione. Producentowi udało się zmniejszyć obudowę o kilka milimetrów i zmniejszyć wrażenie ciężaru, więc typowa dla większości wzmocnionych smartfonów masywność przypominająca cegłę jest tu ledwo zauważalna.

Paradoksalnie to właśnie system podwójnej baterii pozwolił zachować bardziej kompaktowy rozmiar urządzenia. Producent nie musiał montować jednej ogromnej baterii – wystarczyły dwie standardowe.

Obudowa powstała z praktycznego połączenia trzech materiałów: metalu, poliwęglanu i termoplastycznego poliuretanu (TPU). Metalowa rama stanowi podstawę konstrukcyjną, zapewniając sztywność i odporność na uderzenia. Panele z poliwęglanu tworzą zewnętrzną ramę i obudowę, a pionowe metalowe szyny są ledwo widoczne. To raczej fajny akcent estetyczny niż coś wynikającego wyłącznie z „fabrycznej” funkcjonalności. Amortyzujący wstrząsy TPU tworzy najbardziej zewnętrzną warstwę i zapewnia dodatkową ochronę w narożnikach. W rezultacie powstało urządzenie, które dobrze leży w dłoni. Jest kompaktowe, wygodne w użyciu i naprawdę wytrzymałe – nie tylko w sensie marketingowym.

Ochrona jest tu kompleksowa: klasyfikacje IP68 i IP69K zapewniają ochronę przed pyłem, strumieniami wody pod wysokim ciśnieniem oraz całkowitym zanurzeniem, a certyfikat MIL-STD-810H potwierdza odporność na wielokrotne upadki z wysokości 1,5 metra oraz działanie w ekstremalnych temperaturach. Mimo solidnej konstrukcji, dużego wyświetlacza i baterii o dużej pojemności, KingKong Dura pozostaje dość kompaktowy jak na swoją klasę.

Ma 13 mm grubości (nie licząc wystającego modułu aparatu), 85 mm szerokości i 180,1 mm wysokości, a waży 299,5 g. Dostępne są dwie opcje kolorystyczne: czarna i wojskowa zieleń. Do recenzji dostałem wersję czarną.

Przedni panel prawie w całości zajmuje duży wyświetlacz, chroniony cienką fabryczną folią – to miły dodatek, bo nie musisz od razu szukać osłony ekranu. Ramki są imponująco cienkie jak na telefon w pancerzu: 3 mm po bokach i 5 mm u góry oraz u dołu. U góry znajduje się wycięcie w kształcie litery V na przedni aparat. Po jego prawej stronie są czujniki światła otoczenia i zbliżeniowe, a także dioda LED sygnalizująca powiadomienia, a nad nimi, pośrodku, znajduje się pokryta siateczką słuchawka. Nawigacja jest w pełni oparta na oprogramowaniu, z możliwością wyboru między gestami a wirtualnymi przyciskami, w zależności od twoich preferencji.

Tylny panel charakteryzuje się symetrycznym, minimalistycznym wyglądem z detalami inspirowanymi estetyką „mecha”. W górnej jednej trzeciej znajduje się wydłużona wyspa aparatu z zaokrąglonymi narożnikami, w której umieszczono aparat główny, obiektyw makro i lampę błyskową LED.

W prawym dolnym rogu modułu znajduje się trójkątna lampka kempingowa, a resztę powierzchni zdobią motywy mechaniczne, które podkreślają ogólną „opancerzoną” estetykę.

Niżej znajduje się duże zagłębienie, które służy jako miejsce montażu wyjmowanego akumulatora, bezpiecznie blokowanego na dole za pomocą specjalnej zapadki.

Cały obrys tylnego panelu jest fazowany i pokryty TPU. To nie tylko poprawia przyczepność, ale też zapewnia dodatkową amortyzację przy upadkach.
Górna ramka jest pusta, bez żadnych portów. Osobiście uważam to za trochę rozczarowujące, bo nadajnik podczerwieni zawsze byłby mile widzianym dodatkiem w takim urządzeniu. W dolnej ramce znajduje się port USB typu C, głośnik i mikrofon, a w prawym dolnym rogu jest otwór na smycz.

Po lewej stronie znajduje się hybrydowa tacka na dwie karty SIM, która leży równo z ramką (żeby ją wyjąć, potrzebujesz narzędzia do wyjmowania kart SIM lub czegoś podobnego). Tuż pod nią znajduje się programowalny klawisz skrótu.

Prawa strona jest bardziej zwarta i funkcjonalna. Znajduje się na niej przycisk zasilania ze zintegrowanym, umieszczonym z boku skanerem linii papilarnych, a także płaski, prawie niezauważalny suwak regulacji głośności.

Mamy tu do czynienia z typowym smartfonem wzmocnionym, wyposażonym we wszystkie oczekiwane elementy estetyczne, detale dekoracyjne i wizualny styl. Jest jednak zaskakująco kompaktowy i smukły. A przy okazji – całkiem wygodny w użyciu.
Przeczytaj też: Recenzja Cubot KingKong ES 3: Wytrzymały, chroniony, przyjazny dla budżetu
Cubot KingKong Dura Display
Cubot KingKong Dura ma 6,88-calowy wyświetlacz IPS o rozdzielczości HD+ (720×1640 pikseli) i częstotliwości odświeżania do 120 Hz. Nawet przy standardowych ustawieniach wszystko jest tu dość proste. Masz do dyspozycji regulację jasności, jasność adaptacyjną, tryb ciemny, tryb nocny, automatyczne obracanie ekranu, skalowanie interfejsu i regulację rozmiaru tekstu, wybór częstotliwości odświeżania, ustawienia kolorów i kontrastu oraz wygaszacze ekranu. Innymi słowy, praktycznie wszystko, czego można oczekiwać od nowoczesnego smartfona z Androidem.

Jednocześnie jest tu kilka ciekawych dodatków. Wśród nich znajdziesz LED-owy wskaźnik powiadomień, tryb oszczędzania energii podświetlenia, tryb kieszonkowy oraz pełnoprawną funkcję „Game Space”. Ta ostatnia oferuje przełączanie między SDR a HDR, różne tryby wydajności oraz zaawansowane ustawienia grafiki, w tym filtrowanie anizotropowe, poziom szczegółowości mipmap oraz filtrowanie tekstur. Jest też specjalna funkcja poprawiająca odtwarzanie wideo w aplikacjach YouTube, Pliki, Edytor zdjęć i Zdjęcia.
Według pomiarów laboratoryjnych wyświetlacz wykazał dość jednolity profil jasności. W górnej jednej trzeciej panelu średnia jasność wyniosła 410,3 nitów, a temperatura punktu białego była nieco poniżej 12 000 K. Środkowa część była najjaśniejsza – 457,14 nitów, a temperatura punktu białego przekroczyła 12 000 K. Dolna jedna trzecia dała niemal taki sam wynik – 456,14 nitów, również z temperaturą powyżej 12 000 K. Ogólnie rzecz biorąc, równomierność jasności można uznać za całkiem dobrą: odchylenia są minimalne i praktycznie niezauważalne w codziennym użytkowaniu.
Zakres kolorów jest jednak nieco bardziej skomplikowany. Zgodnie z diagramem CIE ogólny zakres jest zorientowany na przestrzeń kolorów sRGB, ale nie pokrywa jej w pełni. W przypadku niektórych odcieni – zwłaszcza niebieskiego, cyjanowego, ciemnozielonego, fioletowego, różowego i czerwonego – pokrycie jest węższe niż w standardzie. Jednocześnie jasnozielone, żółte i pomarańczowe odcienie wykraczają poza gamę sRGB i mogą wydawać się nieco przesycone.

Struktura subpikseli to standardowy pionowy układ RGB. Dzięki temu nie ma żadnych problemów z wyświetlaniem tekstu ani drobnych szczegółów, a także nie widać żadnych specyficznych artefaktów związanych z nietypowym rozmieszczeniem pikseli.
Mówiąc wprost, wyświetlacz jest raczej przeciętny. Ale to nie jest flagowiec – to po prostu solidny smartfon, a ekran zapewnia wystarczającą jasność i ostrość do codziennego użytku. Tylko nie oczekuj cudów od tego panelu IPS.
Przeczytaj też: Recenzja Bigme HiBreak Pro: niemal idealny smartfon z ekranem E-Ink do cyfrowego detoksu
Wydajność
Za wydajność Cubota KingKong Dura odpowiada Unisoc T620 – podstawowy ośmiordzeniowy procesor wykonany w technologii 12 nm. Jego konfiguracja jest dość typowa dla tej klasy: dwa rdzenie pracują z częstotliwością do 2,2 GHz, a pozostałe sześć – do 1,8 GHz. Za grafikę odpowiada układ Mali-G57 MP1 o częstotliwości 650 MHz.

Ta platforma nie pobije żadnych rekordów wydajności, ale też nie jest słabym ogniwem tego smartfona. Zwłaszcza że Cubot hojnie wyposażył go w 12 GB pamięci RAM. W razie potrzeby system może przydzielić dodatkowe 20 GB pamięci wirtualnej z pamięci wewnętrznej.

W praktyce ma to pozytywny wpływ na wielozadaniowość: otwarcie kilku aplikacji nie oznacza ciągłego czekania, aż się ponownie załadują.
Wbudowana pamięć wynosi 256 GB. To powinno wystarczyć większości użytkowników, choć ci, którzy często nagrywają filmy, przechowują duże pliki lub instalują mnóstwo gier, mogą w końcu potrzebować więcej miejsca.

Właśnie wtedy przydaje się obsługa kart microSD o pojemności do 1 TB. Gniazdo jest jednak hybrydowe, więc będziesz musiał wybrać między użyciem dwóch kart SIM a kartą SIM i kartą pamięci.
W codziennym użytkowaniu KingKong Dura radzi sobie całkiem nieźle. Android 16 działa płynnie, menu i przejścia nie sprawiają, że czujesz, jakbyś ciągle czekał, a większość codziennych aplikacji uruchamia się bez zauważalnych opóźnień. To nie jest ten typ smartfona, który zachwyci cię swoją szybkością, ale na pewno nie będziesz się też denerwować przy każdym dotknięciu ekranu.
Wyniki syntetycznych testów porównawczych tylko potwierdzają to, co oczywiste: to budżetowe urządzenie, które nie ma ambicji bicia rekordów wydajności. Wyniki są zgodne z tym, czego można się spodziewać po tej klasie urządzeń, a co ważniejsze – te liczby nie przekładają się na ciągłą walkę z opóźnieniami podczas codziennego użytkowania.
Mimo to wciąż jest kilka sytuacji, w których przydałaby się nieco większa wydajność. Najbardziej widać to podczas korzystania z aparatu: aplikacja może chwilę się ociągać przy przełączaniu trybów lub zapisywaniu zdjęć w pełnej rozdzielczości 64 MP. Drobne opóźnienia mogą też pojawić się podczas przewijania feedów na Facebooku czy YouTube. Są to jednak raczej pojedyncze dziwactwa, a nie coś, co mogłoby poważnie zepsuć ogólne wrażenia z użytkowania.
Przeczytaj też: Recenzja Samsunga Galaxy Fold8 Ultra: cieńszy, mocniejszy i… droższy
A co z grami?
KingKong Dura od początku nie udaje, że jest smartfonem do gier, więc nie powinieneś oczekiwać wydajności na poziomie flagowców. Proste gry, łamigłówki i proste tytuły 2D działają bez większych problemów.

Z bardziej wymagającymi grami jest, jak można się spodziewać, zupełnie inaczej. W PUBG Mobile czy Call of Duty: Mobile będziesz musiał obniżyć ustawienia grafiki, żeby uzyskać zadowalającą płynność. Przy średnich ustawieniach liczba klatek na sekundę utrzymuje się na poziomie około 40–50 FPS, choć w bardziej wymagających scenach mogą wystąpić spadki.
Innymi słowy, KingKong Dura doskonale radzi sobie z grami, ale przekształcanie go w kieszonkową konsolę do gier nie jest najlepszym pomysłem. Procesor Unisoc T620 został zaprojektowany przede wszystkim z myślą o codziennych zadaniach, a nie wielogodzinnych maratonach gamingowych.

Ogólnie rzecz biorąc, Cubot KingKong Dura zapewnia dokładnie taką wydajność, jakiej można oczekiwać od niedrogiego, wytrzymałego smartfona. Bez problemu radzi sobie z mediami społecznościowymi, komunikatorami, przeglądaniem stron internetowych, odtwarzaniem filmów i większością codziennych zadań, a jednocześnie pozwala grać w bardziej wymagające tytuły, jeśli jesteś gotów pójść na kilka kompromisów.
To nie jest smartfon, który kupujesz ze względu na wyniki testów porównawczych. Jego siła leży gdzie indziej: w codziennym użytkowaniu jest na tyle szybki, że rzadko masz wrażenie, że masz do czynienia z budżetowym urządzeniem. A w przypadku smartfonów tej klasy to chyba właśnie ma największe znaczenie.
Przeczytaj też: Recenzja Cubot KingKong 11: Wytrzymały smartfon z dwoma wyświetlaczami
Dźwięk i łączność
Słuchawka w Cubot KingKong Dura jest raczej przeciętna. Zakres częstotliwości jest wąski, a rezerwa głośności niewielka, ale do rozmów całkowicie wystarcza. Głosy słychać wyraźnie i bez zniekształceń, choć mają lekko „metaliczny” charakter. W hałaśliwym otoczeniu będziesz musiał trzymać telefon bliżej ucha, ale nie wpływa to na samą jakość rozmowy.
Mamy tu jeden głośnik multimedialny w klasycznej konfiguracji mono. Dźwięk jest płaski, z wyraźnym podkreśleniem wysokich częstotliwości i prawie bez basu. Głośność jest przeciętna, z niewielkim zapasem, więc wystarczy do oglądania YouTube’a czy przeglądania mediów społecznościowych, ale do słuchania muzyki lepiej załóż słuchawki.

Hybrydowa tacka na dwie karty Nano-SIM znajduje się po lewej stronie i jest uszczelniona czerwoną uszczelką, co zapewnia dodatkową ochronę przed wilgocią i kurzem. Łączność sieciowa jest wszechstronna i obejmuje standardy 2G GSM, 3G WCDMA, 4G FDD-LTE oraz 4G TDD-LTE we wszystkich popularnych pasmach. Łączność bezprzewodowa jest równie dobrze obsłużona – masz tu NFC, Bluetooth 5.0, Wi-Fi 5, Wi-Fi Direct, Hotspot i Cast Display. Moduł nawigacyjny obsługuje GPS, GLONASS, Galileo i BeiDou, a dokładność pozycjonowania w testach wyniosła 2 metry – to całkiem niezły wynik jak na smartfon tej klasy. Jest też port USB typu C 2.0.
Przeczytaj też: Recenzja smartfona Cubot KingKong Power 5: wytrzymały, bezpieczny i niedrogi
Oprogramowanie Cubot KingKong Dura
Cubot KingKong Dura działa na systemie Android 16, co jest miłym dodatkiem jak na smartfon z niższej półki cenowej. Większość konkurentów wciąż ma na pokładzie Androida 14 lub 15. Jednak jeśli chodzi o przyszłe aktualizacje, sytuacja wygląda mniej optymistycznie: Cubot nie słynie z długoterminowego wsparcia oprogramowania, więc na razie nie liczyłbym na Androida 17.
Interfejs jest tak bliski standardowemu Androidowi, jak to tylko możliwe. Praktycznie nie ma tu żadnej niestandardowej skórki, tylko launcher z lekko zmodyfikowanymi ikonami i kilkoma kosmetycznymi poprawkami. Ogólnie wszystko wygląda schludnie, prosto i przejrzyście.
Fajnie, że producent nie przeładował systemu zbędnym oprogramowaniem ani reklamami. Jest standardowy zestaw usług Google – YouTube, Gmail, Mapy, Sklep Play, Asystent i Feed – i praktycznie nic więcej.
Podczas testów system działał stabilnie i płynnie, bez zawieszania się, zauważalnych spowolnień ani problemów z przełączaniem się między aplikacjami. Obsługiwany jest też tryb podzielonego ekranu, obsługa jedną ręką i kilka przydatnych gestów, w tym podniesienie telefonu, żeby wybudzić wyświetlacz, dwukrotne naciśnięcie, żeby uruchomić aparat, oraz robienie zrzutu ekranu trzema palcami. Nawigacja za pomocą trzech przycisków jest domyślnie włączona, ale można ją zastąpić nawigacją gestową.
Jedyne, czego trochę brakuje, to dedykowany tryb gier. Nie jest to kluczowe dla wytrzymałego smartfona, ale podstawowa optymalizacja wydajności podczas grania byłaby mile widzianym dodatkiem.
Ogólnie oprogramowanie KingKong Dura robi pozytywne wrażenie: czysty Android, minimum zbędnych aplikacji, pełen zestaw usług Google i stabilna wydajność. To właśnie tego oczekujesz od smartfona tej klasy.
Przeczytaj też: Recenzja wytrzymałego smartfona CUBOT KINGKONG POWER 3
Aparaty w Cubot KingKong Dura
Kiedy masz do czynienia z budżetowym smartfonem, nieuchronnie musisz pogodzić się z ograniczeniami finansowymi. Nie ma tu wysokiej jakości matryc z dużymi pikselami ani jasnych obiektywów – jest po prostu aparat. Robi zdjęcia, czasem nawet ostre, a od czasu do czasu wychodzą ujęcia, które śmiało można nazwać fotografią artystyczną.

Główny aparat opiera się na matrycy o rozdzielczości 64 megapikseli z przysłoną f/1,8. Domyślnie zdjęcia są robione w rozdzielczości 16 MP z wykorzystaniem technologii pixel binning, natomiast pełna rozdzielczość 64 MP wymaga ręcznego włączenia specjalnego trybu 64 MP. Główny aparat nagrywa filmy w rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę.
Uzupełnieniem zestawu jest obiektyw makro o rozdzielczości 2 megapikseli z minimalną odległością ogniskowania wynoszącą 4 cm i przysłoną f/1,85 – standardowa propozycja z segmentu budżetowego, która nie ma ambicji tworzenia artystycznych zdjęć.
Przedni aparat ma matrycę 16 MP i obiektyw o przysłonie f/2,25. Nagrywa też wideo w rozdzielczości Full HD przy 30 klatkach na sekundę i obsługuje odblokowywanie twarzą. Działa szybko i jest całkiem niezawodny w codziennym użytkowaniu.
Ta przyciągająca uwagę rozdzielczość głównego aparatu – 64 MP – sprawia wrażenie próby stworzenia iluzji możliwości na poziomie flagowca. Ale, jak to często bywa, ilość nie przekłada się tu na jakość: megapiksele są, ale ostrości brakuje. Nawet w słonecznych warunkach zdjęcia mogą wychodzić wyblakłe, z zanieczyszczonymi cieniami i rozmazanymi szczegółami. Od czasu do czasu aparatowi udaje się jednak zrobić zaskakująco niezłe ujęcie – po prostu nie licz na to, że będzie się to zdarzać regularnie.
W nocy jest jeszcze gorzej. Kontrast rośnie, a kolory stają się matowsze. Przy słabym oświetleniu wszystko wydaje się zależeć od nastroju smartfona: czasem zdjęcie wychodzi całkiem nieźle, a innym razem wygląda jak kadr z kamery monitoringu. Tryb „Nocny” trochę pomaga, wydobywając więcej światła, ale zazwyczaj kosztem większego szumu i utraty szczegółów.
Obiektyw makro wydaje się raczej elementem dekoracyjnym, dodanym po to, żeby telefon wyglądał „jak wszystkie inne” w 2026 roku. W praktyce nie wnosi on prawie żadnej wartości.
Przedni aparat o rozdzielczości 16 MP też nie ratuje sytuacji. Tak, jest – i to już coś. Ale jego zdjęcia bardziej służą udowodnieniu, że aparat w ogóle istnieje, niż zapewnieniu jakiejkolwiek sensownej jakości.
Selfie są co najwyżej przeciętne: brakuje im ostrości, balans bieli wydaje się działać na własną rękę, a zakres dynamiczny jest dość wąski.
Wideo nagrywa się w rozdzielczości Full HD, ale tu też nie ma żadnych cudów. Stabilizacja podobno jest dostępna w ustawieniach – ale tylko tam. W praktyce obraz drga przy najmniejszym ruchu, a dźwięk jest nagrywany z wyraźnie silną kompresją.

Aparat w tym smartfonie nie ma na celu kreatywności ani robienia wrażenia na kimkolwiek. To po prostu podstawowe narzędzie, które spełnia podstawowe funkcje i od czasu do czasu przypomina, że w segmencie budżetowym chodzi przede wszystkim o kompromisy.
ORIGINALNE ZDJĘCIA I FILMY MOŻESZ OBEJRZEĆ TUTAJ
Żywotność baterii i wymienna bateria
Cubot KingKong Dura ma w zestawie dwie baterie o pojemności 5 000 mAh: jedną wbudowaną w telefon, a drugą dołączoną do pudełka, którą można ładować osobno za pomocą specjalnej stacji ładującej. Obie obsługują szybkie ładowanie 20 W.
To nie jest tylko „funkcja dla samej funkcji” – producent wziął też pod uwagę kwestie prawne. Urządzenie z wyjmowaną baterią i stopniem ochrony IP67 spełnia nowe przepisy UE (rozporządzenia 2023/1670 i 2023/1542), które wymagają, by baterie w smartfonach były łatwe do wymiany. Innymi słowy, Cubot mógł po prostu zamknąć baterię na stałe w obudowie, ale celowo wybrał bardziej skomplikowane – i rozsądniejsze – rozwiązanie.

W testach telefon naładował się od 0 do 100% w 2 godziny i 5 minut. Pierwsze 80% zajęło 1 godzinę i 25 minut, a pozostałe 20% – kolejne 40 minut, bo ładowanie zwolniło. Podczas ładowania bateria lekko się nagrzała – od 24°C do maksymalnie 32°C – po czym ostygła z powrotem do 29°C.
Wyniki dotyczące żywotności baterii też były dobre. Podczas przeglądania stron internetowych telefon wytrzymał 9 godzin i 15 minut ciągłego użytkowania. Co ciekawe, wynik był niemal identyczny zarówno przy 60 Hz, jak i 120 Hz – system automatycznie przełącza się na wyższą częstotliwość odświeżania tylko wtedy, gdy jest to naprawdę potrzebne. Odtwarzanie filmów trwało jeszcze dłużej – telefon wytrzymał 14 godzin i 21 minut.

A to wszystko przy użyciu tylko jednej baterii. Biorąc pod uwagę, że drugą można włożyć od razu, gdy pierwsza się wyczerpie, praktyczny limit czasu pracy telefonu zależy bardziej od ciebie niż od samego urządzenia.
Ustawienia baterii są również dobrze przemyślane. Obejmują statystyki zużycia energii dla poszczególnych aplikacji, tryb adaptacyjny, wyświetlanie procentowego poziomu naładowania baterii na pasku stanu, standardowy i rozszerzony tryb oszczędzania energii oraz sekcję „Stan baterii”, w której widać datę produkcji, datę pierwszego użycia oraz liczbę cykli ładowania. Możesz też wybrać, które aplikacje mają „zasnąć” po zablokowaniu ekranu, a które mogą uruchamiać się automatycznie, co pomaga zoptymalizować zużycie baterii pod kątem twoich indywidualnych nawyków użytkowania.
Przeczytaj też: Rozbudowa pamięci RAM w smartfonie: co to jest i jak działa
Podsumowanie
Cubot KingKong Dura to dość rzadki przykład wytrzymałego smartfona, który próbuje zaoferować coś więcej niż tylko „grubą obudowę i ogromną baterię”. Producent postawił na ciekawy kompromis: zamiast gonić za rekordową pojemnością baterii, sprawił, że urządzenie jest stosunkowo smukłe – przynajmniej jak na „opancerzony pojazd” – i zrekompensował to systemem podwójnej baterii. Obie baterie są wymienne, więc jedną zawsze można ładować osobno, podczas gdy druga zasila smartfon.

Wyniki laboratoryjnych testów żywotności baterii – 9 godzin i 15 minut aktywnego przeglądania stron internetowych oraz prawie 14,5 godziny odtwarzania wideo na jednym akumulatorze – są już całkiem imponujące. A dzięki temu, że drugi akumulator obsługuje wymianę „na gorąco”, praktyczny czas pracy praktycznie nie ma górnej granicy i zależy tylko od tego, ile naładowanych akumulatorów masz przy sobie.
Mimo skromnej rozdzielczości HD+ wyświetlacz zapewniał dobrą równomierność jasności i dość dokładne, choć nie idealne, odwzorowanie kolorów. Procesor Unisoc T620 zapewnia wydajność typową dla urządzeń z niższej półki cenowej, bez pretensji do poważnego grania, natomiast aparaty są, jak można się było spodziewać, jednym ze słabszych punktów tego modelu – lepiej nadają się do swobodnego uchwycenia codziennych chwil niż do czegokolwiek przypominającego kreatywną fotografię.

Ale tak naprawdę nie chodzi tu o wyniki testów porównawczych – chodzi o filozofię stojącą za tym urządzeniem. Cubot nie ograniczył się po prostu do dodania „kolejnej baterii”; firma posunęła tę koncepcję o krok dalej, uwzględniając unijne wymagania dotyczące możliwości naprawy i trwałości baterii. To rzadki przypadek, kiedy cecha marketingowa jest poparta prawdziwą inżynierią i pracą nad zgodnością z przepisami. A jeśli szukasz wytrzymałego smartfona, w którym pytanie „czy bateria wytrzyma?” praktycznie przestaje mieć znaczenie, KingKong Dura to jedno z niewielu urządzeń na rynku, które naprawdę rozwiązuje ten problem, a nie tylko maskuje go gigantyczną baterią.
Gdzie kupić CUBOT KINGKONG Dura
















































































































