Root NationGryRecenzje gierRecenzja Kirby and the Forgotten Land na Switch 2: Odpicowana wersja, na którą zasłużyliśmy

Recenzja Kirby and the Forgotten Land na Switch 2: Odpicowana wersja, na którą zasłużyliśmy

-

Kirby and the Forgotten Land było objawieniem, gdy trafiło na oryginalnego Switcha. To była gra, na którą fani czekali od dekad: pełnoprawna platformówka 3D, która w końcu udowodniła, że Kirby to coś więcej niż tylko ikona 2D. Była urocza, pomysłowa i miała zaskakująco melancholijny, postapokaliptyczny klimat. Była to również gra, która ewidentnie wyciskała ostatnie soki z oryginalnego Switcha, z limitem 30 klatek na sekundę i przeciwnikami w oddali, którzy poruszali się jak w animacji poklatkowej.

Wersja na Switch 2 to nie rewolucja, a raczej solidna odnowa. To Kirby and the Forgotten Land w takiej formie, w jakiej zawsze powinniśmy byli je zobaczyć i w jaką zagrać, gdzie sprzęt w końcu dogonił wizję HAL Laboratory. Gra, która już wcześniej była pewniakiem, teraz staje się absolutnym must-have’em i pozycją obowiązkową.

Kirby and the Forgotten Land on Switch 2

Zacznijmy od konkretów: gra śmiga w stabilnych 60 klatkach na sekundę. To nie jest tylko marketingowy slogan na pudełku; to fundamentalnie zmienia odczucia płynące z rozgrywki. Ruchy Kirby’ego, od jego charakterystycznego unoszenia się po szybki unik, są teraz niesamowicie responsywne. Unikanie ataków bossów i wykonywanie precyzyjnych skoków na trudnych etapach po ukończeniu gry jest teraz satysfakcjonujące jak nigdy dotąd.

Ulepszenia graficzne to jednak coś więcej niż tylko klatkaż. Najbardziej irytująca wada oryginału – czyli animowanie odległych przeciwników i obiektów w niższej liczbie klatek w celu oszczędzania zasobów – całkowicie zniknęła. Świat jest teraz spójny i żywy, niezależnie od tego, jak daleko znajdują się obiekty. Dzięki mocniejszemu hardware’owi Switcha 2, rozdzielczość w trybie stacjonarnym została podbita do ostrego jak brzytwa 4K, co sprawia, że bujne, zarośnięte lokacje wyglądają oszałamiająco. Tekstury na kruszącym się betonie opuszczonego miasta czy na zardzewiałym metalu wesołego miasteczka są zauważalnie ostrzejsze, dodając kolejną warstwę piękna do unikalnej estetyki „uroczej apokalipsy”.

Przeczytaj także: Recenzja Donkey Kong Bananza – Król platformówek powraca

Kirby and the Forgotten Land on Switch 2

Jeśli ominęła was ta gra za pierwszym razem, to wiedzcie, że jej główny zamysł jest genialny. Kirby zostaje wciągnięty do tajemniczego, na pozór postludzkiego świata i musi uratować setki porwanych Waddle Dee. Rozgrywka toczy się na serii barwnych, liniowych poziomów 3D, które są po brzegi wypełnione sekretami. Oprócz swoich klasycznych zdolności kopiowania – które teraz można ewoluować w dzikie, nowe formy, jak wywołująca łańcuchowe eksplozje Bomba czy czyszczący pokój Wir Burzowy – Kirby ma nową sztuczkę w zanadrzu: Tryb Pełnej Gęby (Mouthful Mode).

To wciąż jedna z najradośniej absurdalnych mechanik we współczesnych grach. Kirby wciąga gigantyczne obiekty – samochód, by przebijać się przez ściany, wielką żarówkę, by oświetlić mroczne obszary, automat z napojami, by strzelać puszkami – i to się po prostu nie nudzi. To nieustanne źródło pomysłowej rozgrywki i czystej, nieskrępowanej frajdy. To, w połączeniu z zaskakująco rozbudowanym miasteczkiem Waddle Dee, które budujemy w trakcie przygody, tworzy pętlę rozgrywki, która satysfakcjonuje od początku do samego końca.

Przeczytaj także: Recenzja Sonic X Shadow Generations na Nintendo Switch 2 – Dynamiczny duet z przeszłości i przyszłości

Kirby and the Forgotten Land on Switch 2

Werdykt

Kirby and the Forgotten Land już w oryginale było platformówką Nintendo z najwyższej półki; grą, która z sukcesem i pewnością siebie przeniosła uwielbianą postać 2D w trzeci wymiar. Jedynym, co ją powstrzymywało, był starzejący się sprzęt, na którym debiutowała.

Ta edycja na Switch 2 wymazuje te kompromisy. To, bez dwóch zdań, ostateczna wersja gry. Dla każdego, kto ją pominął, jest to absolutny mus. Dla tych, którzy grali i pokochali oryginał, skok na 60 klatek na sekundę i znacznie poprawiona jakość obrazu są mocnym argumentem za ponownym zakupem. To nie jest zwykły port; to gra, która wreszcie może w pełni rozwinąć skrzydła.

OCENY WEDŁUG SEKCJI
Prezentacja
8
Dźwięk
9
Grafika
8
Sterowanie
8
Rozgrywka
9
Kirby and the Forgotten Land was already a top-tier Nintendo platformer, a game that successfully and confidently translated a beloved 2D character into the third dimension. It was held back only by the aging hardware it was born on.
Denis Koshelev
Denis Koshelev
Recenzent technologii, dziennikarz gier, entuzjasta Web 1.0. Od ponad dziesięciu lat piszę o technologii.
Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 Comments
Najnowsze
NajstarszeNajwięcej głosów
Kirby and the Forgotten Land was already a top-tier Nintendo platformer, a game that successfully and confidently translated a beloved 2D character into the third dimension. It was held back only by the aging hardware it was born on.Recenzja Kirby and the Forgotten Land na Switch 2: Odpicowana wersja, na którą zasłużyliśmy